LIST: „Jesteśmy razem od 3 lat, a ja nie mam dostępu do jego konta. Trochę to dziwne”

Przyjaciółki Kamili swobodnie dysponują pieniędzmi partnerów.
LIST: „Jesteśmy razem od 3 lat, a ja nie mam dostępu do jego konta. Trochę to dziwne”
Fot. pexels
22.07.2020

Wiem, że każdy związek wygląda trochę inaczej. Nie ma jednak chyba nic dziwnego w tym, że porównujemy się do innych. Rodziców, znajomych, rodzeństwa albo par z telewizji. Wszyscy marzymy o fajnej relacji opartej na zaufaniu. Chcemy czuć się kochani i wiedzieć, że partner zrobi dla nas wszystko.

Zobacz również: LIST: „Przez 5 lat pracy nie odłożyłam ani grosza. Zwolnili mnie i nie mam za co żyć”

Ogólnie nie mam na co narzekać, bo to dobry facet z głową na karku. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz, która odróżnia naszą relację od pozostałych. Chodzi o jego podejście do spraw finansowych. Nigdy nie usłyszałam od niego, że „co moje, to twoje”. A to jest według mnie absolutna podstawa.

Po kilku latach razem nadal nie mamy, jak to się ładnie mówi, wspólnoty majątkowej.

związek

Nie twierdzę, że powinien mi wszystko przepisać, bo to załatwi kiedyś ślub. Chciałabym tylko czuć się częścią jego życia. Mieć świadomość, że on pracuje nie tylko dla siebie, ale dla nas. Że w razie czego mogłabym wydać pieniądze bez proszenia się i tłumaczenia. U moich koleżanek tak to właśnie wygląda.

Możemy się na to obrażać, ale statystycznie facet zarabia więcej. Byłoby miło, gdyby potrafił się tym dzielić z kobietą, którą podobno tak bardzo kocha. Przecież jesteśmy razem i ma do mnie zaufanie, więc w czym problem? No właśnie - też się nad tym zastanawiam.

Nawet nie znam jego PIN-u, a karty do konta nie miałam nigdy w ręce.

Zobacz również: LIST: „Przyciągam niezaradnych facetów. Bez auta, mieszkania i fajnej pracy”

portfel

Według mnie to trochę dziwne, bo przecież mieszkamy razem. Na tym etapie wspólny budżet byłby czymś absolutnie normalnym. Moje znajome, kiedy trzeba coś kupić albo zapłacić rachunki, to po prostu logują się do banku chłopaka/narzeczonego. Mają swobodę i wiedzą, na czym stoją. Ja muszę się ciągle prosić.

Nie twierdzę, że on skąpi i mnie rozlicza, ale mimo wszystko wygląda to dziwnie. Jakieś wręczanie gotówki, przelewy, zaliczki, oddawanie kasy. Mało komfortowa sytuacja, zwłaszcza z perspektywy kobiety, która nie dysponuje aż takimi środkami. Czasami czuję się jak uboga krewna.

Co to za problem dać mi login, hasło i wyrobić dodatkową kartę? Przecież go nie okradnę.

shopping

Ktoś może powiedzieć, że niepotrzebnie się proszę i trzeba mieć swoją dumę. Że kobieta powinna sama na siebie zarabiać i nie musieć na nikogo liczyć. Przecież właśnie to robię, ale mimo wszystko dysponujemy zupełnie różnymi budżetami. Chodzi też o zaufanie i wspólną własność. Na razie mam poczucie, że wszystko jest jego.

Zrozumiałabym taką sytuację na początku związku, ale nie po 3 latach i chwilę przed zaręczynami. Jeszcze się okaże, że on chce podpisać intercyzę… Nawet nie chcę o tym myśleć. Nie potrafiłabym ślubować miłości i wierności facetowi, który mi nie ufa i nie potrafi się dzielić. Cały czas liczę, że przejrzy na oczy.

Dla mnie karta do jego konta byłaby większym symbolem niż nawet najdroższy pierścionek.

Kamila

Zobacz również: LIST: „Chłopak nie chce mi powiedzieć, ile zarabia. Robi z tego straszną tajemnicę”

Polecane wideo

Jakiego znaku zodiaku jest wasz związek?
Jakiego znaku zodiaku jest wasz związek? - zdjęcie 1
Komentarze (107)
Ocena: 4.26 / 5
gość (Ocena: 1) dzisiaj 13:41
wspólny budżet to dla ciebie jego wypłata?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.09.2020 08:26
Jak czytam wys...wyu tej szlaufy to mnie ch... strzela. A potem bek swiński, że faceci nie chcą się wiązać.
odpowiedz
emerytka 75 (Ocena: 1) 05.09.2020 18:30
A właśnie NIE ! Owszem można PLANOWAĆ WSPÓLNE KOSZTY ŻYCIA i o tym OTWARCIE się rozmawia. Ślub ... TO DZIWNA INSTYTUCJA ! Ja bym właśnie zniosła wspólnotę majątkową i wszelkie PRZERZUCANIE , OBCIĄŻANIE , bo właśnie to ja zarabiałam krocie i nie wyobrażałam sobie , abym nie ja dysponowała każdym groszem. Dopiero gdy są DZIECI to wszelkie przepisy finansowe i wsparcie OD NAS = PODATNIKÓW , jakieś ulgi dla małżonków TYLKO ZA ŚLUB to jest NIEPOROZUMIENIE , że ZALEGALIZOWANY LUB NIE SEKS miałby przysparzać korzyści .... Owszem , kobieta "musi dbać" o siebie , ale dobry seks to jest NA PLUS ... Trzeba też sprawiedliwie dzielić po połowie wspólne obowiązki itd itd , ale kasa to JEST OSOBISTA dlatego tak wiele mam zastrzeżeń do tych "korzyści na partnerze" ewentualnie po ślubie .... ludzie dążą do "dziwnej" dodatkowej wygody kosztem drugiej osoby ...
odpowiedz
andrew (Ocena: 5) 04.09.2020 21:30
Kochasz swojego chłopaka czy jego portfel? Jeżeli chłopaka to po co ci dostęp do jego portfela? Sama nie możesz na siebie zarobić?
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 03.09.2020 15:28
Przecież go nie okradne. Ale jaja:) Dobre!!! Co za tupeciara!!!
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie