„Współlokator zamienił moje życie w piekło”. 8 prawdziwych historii

Mieszkanie z obcym pod jednym dachem bywa trudnym doświadczeniem.
„Współlokator zamienił moje życie w piekło”. 8 prawdziwych historii
Fot. pexels
16.07.2020

Wynajmowanie mieszkania z innymi ludźmi ma jeden podstawowy plus – pozwala zaoszczędzić pieniądze i podzielić koszty na kilka osób. Bywa jednak i tak, że trafia nam się współlokator naprawdę trudny w codziennym funkcjonowaniu.

Czytelnicy cosmopolitan.com podzielili się swoimi przykrymi doświadczeniami w tej kwestii. Oto 8 historii, które wydarzyły się naprawdę.

Polecamy także: „Mój mąż chodzi na randki…”

Historie o trudnych współlokatorach

„Współlokatorka miała w zwyczaju chodzenie w moich ciuchach. Raz czy dwa spytała, czy może pożyczyć ode mnie jakieś ubranie. Nie miałam z tym problemu. Potem jednak zaczęła sama sobie brać z mojej szafy bluzki, spodnie, sukienki. Potem je oddawała jakby nigdy nic, nawet nie wrzucała ich do pralki. Miarka się przebrała, jak oblała winem moją ulubioną spódnicę i nie chciała zwrócić mi za nią pieniędzy. Zaczęłam zamykać mój pokój na klucz, żeby nic więcej mi nie zniszczyła” – Justine R.

„Przyłapałam kiedyś moją współlokatorkę na intymnej schadzce z jej szefem. Robili to w kuchni, na blacie. Myślałam, że zwymiotuję, bo siedziała na nim bez bielizny, a ja tam zawsze szykowałam sobie jedzenie” – Kelsey W.

„Wróciłam kiedyś do mieszkania wcześniej, bo źle się poczułam i nie byłam w stanie wysiedzieć na zajęciach. Otworzyłam drzwi mojego pokoju i zastałam w nim współlokatorkę, która robiła TO ze swoim chłopakiem na moim łóżku. Obrzydliwe, przecież mieli swój pokój. Szybko się stamtąd wyprowadziłam. Jestem ciekawa, ile razy w ten sposób brudzili mi pościel wcześniej. Nawet nie chcę o tym myśleć” – Carla S.

„Mój współlokator miał w zwyczaju zjadać moje posiłki bez pytania. Po prostu otwierał lodówkę i brał, na co miał akurat ochotę. Zostawiałam mu karteczki, żeby tego nie robił, zamykałam jedzenie w pudełkach, ale do niego nic nie docierało. W końcu przestałam w ogóle trzymać swoje jedzenie w lodówce, nic nie kupowałam i jadłam tylko na mieście. Poskutkowało, sam zaczął robić własne zakupy. Kilka razy zjadłam mu coś, co należało do niego, żeby wiedział, jakie to uczucie” – Gina W.

„Współlokatorka używała moich kosmetyków, w tym szminki, i pędzli, a nawet szczotki do włosów. To było obrzydliwe i niehigieniczne” – Ariana L.

„Miałam współlokatora, który prawie codziennie sprowadzał sobie inną dziewczynę do mieszkania. W nocy bywali bardzo głośni. Kiedy zwróciłam mu na to uwagę, stwierdził, że marudzę, jestem zazdrosna i pewnie chciałabym do nich dołączyć. Wyprowadziłam się dość szybko” – Teri S.

„Na studiach wynajmowałam mieszkanie z dwoma chłopakami. To był jakiś koszmar. Bekanie, puszczanie głośnych bąków, zasikana deska klozetowa, włosy w zlewie, walające się po domu brudne skarpety były codziennością. Wytrzymałam z nimi dwa miesiące, a potem zamieszkałam z koleżanką” – Priyanka V.

„Miałam kiedyś współlokatorkę, która wiecznie urządzała głośne imprezy dla znajomych w swoim pokoju. Nie byłam w stanie się uczyć, spać, w ogóle funkcjonować. Na szczęście właścicielowi mieszkania nie podobał się jej tryb życia, więc szybko zastąpił ją nową, spokojniejszą osobą” – Sand P.

A Wy mieliście jakieś przykre historie ze współlokatorami?

Polecamy także: LIST: „Przyciągam niezaradnych facetów. Bez auta, mieszkania i fajnej pracy”

Polecane wideo

Jak mieszka Kinga Rusin? Zobaczcie luksusowe wnętrza jej apartamentu
Jak mieszka Kinga Rusin? Zobaczcie luksusowe wnętrza jej apartamentu - zdjęcie 1
Komentarze (19)
Ocena: 4.58 / 5
Iza88 (Ocena: 5) 26.07.2020 18:45
My ze współlokatorami byliśmy jak rodzina. Wspólne wigilie z cateringiem margaret, urodziny i imieniny :)
odpowiedz
Ula (Ocena: 5) 17.07.2020 12:02
Ja to trafiłam na super współlokatorów. Jak miałam urodziny to nawet zamówili Firmę Cateringową Margaret i to była wyżerka życia. A dla mnie ogromna niespodzianka.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 17.07.2020 08:50
Mój chłopak miał współlokatora, któremu przeszkadzało to, że przyjeżdżam na weekendy, ale za to codziennie miał w łóżku inną pannę i jeszcze wymagał samotności (kawalerka), aby móc ją tylko zaliczyć. Wg niego tak było ok. Ja po pewnym czasie nie miałam wstępu nawet na weekend, a on robił sobie co chciał. Zanim ktoś zapyta dlaczego mój facet nie zareagował, to zareagował. Spakował się i wynajął mieszkanie ze mną, a jego zostawił na lodzie bez współlokatora. Mieliśmy razem zamieszkać pół roku później, bo dopiero kończyłam szkołę. Oczywiście uprzedził go, że tak będzie, ale kolega miał to gdzieś, a później pretensje, że jak wrócił z wakacji mieszkanie stało puste. Przyjechaliśmy tylko oddać klucze i nasz kontakt się urwał.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 16.07.2020 13:49
Wynajmowałam mieszkanie gdzie nie było pralki ani zmywarki. W wannie przez kilka dni moczyło się pranie mojej współlokatorki aż zaczęło śmierdzieć, musiałam się myć pod zlewem. Do tego cały zlew brudnych garnków pokrytych pleśnią, zaczęłam sobie chować czysty kubek i talerz. Na moje kilkukrotne uwagi był wrzask: nosz qrwa przecież to zaraz zrobię co się czepiasz!!! I było jak zwykle😂O dziwo później jak trafiłam na normalną i schludną dziewczynę to przeżyłam szok że tak można
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 16.07.2020 10:32
A moja historia ze wspollokatorem skończyła się szczesliwie- został moim mezem:) wcześniej jednak miałam kilka wspollokatorek/kilkoro współlokatora, z którymi faktycznie życie było udręką. Podkradanie jedzenia, używanie moich kosmetyków bez pytania, nie sprzątanie części wspólnych było na porządku dziennym.
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie