LIST: „Moje dziecko płakało przez cały lot na wakacje. Nie będę za to przepraszać”

Pasażerowie mieli jej za złe, że nie potrafi uspokoić pociechy.
LIST: „Moje dziecko płakało przez cały lot na wakacje. Nie będę za to przepraszać”
Fot. Unsplash
15.07.2020

Czasami odnoszę wrażenie, że dla niektórych posiadanie dziecka to przede wszystkim ograniczenie. Nagle przestają robić to, co naprawdę lubią i skupiają się wyłącznie na maleństwu. Zawieszają całe swoje dotychczasowe życie. Wręcz się umartwiają. Ja nie mam zamiaru doprowadzić do takiej sytuacji.

Zobacz również: LIST: „Sąsiadom przeszkadza moje płaczące dziecko. Mszczą się w perfidny sposób”

Do nowej roli podeszłam w zupełnie inny sposób. Bycie mamą potraktowałam jako szansę, a nie przeszkodę. Jeśli człowiek się postara, to nadal może funkcjonować całkowicie normalnie. Spełniać marzenia i realizować kolejne cele. Nie musi siedzieć zamknięty w czterech ścianach, bo życie jest zbyt ciekawe, żeby je przespać.

To oczywiście spora odpowiedzialność, ale ja nadal robię swoje. Chodzi np. o podróżowanie, które uwielbiam.

niemowlak

Wiele osób w mojej sytuacji rezygnuje z dalszych wyjazdów, bo przecież nie wypada. Dziecko potrzebuje świętego spokoju. Bla, bla, bla. Kiedy zaczęłam planować wakacje z kilkumiesięcznym szkrabem, wtedy od razu pojawiły się głosy: odpuść, to nieodpowiedzialne, ściągasz sobie wielkie problemy na głowę, to nie może się udać.

Tylko, że im bardziej ktoś mnie do czegoś zniechęca, tym bardziej nie mam zamiaru rezygnować. Zarezerwowałam wycieczkę do Grecji i już nawet zdążyliśmy z niej wrócić. Zdrowi, szczęśliwi i zadowolenie. Tak na 99 procent, bo w samolocie pojawił się zgrzyt. W obie strony.

Mój syn był najmłodszym pasażerem na pokładzie, ale niektórzy oczekiwali, że będzie zachowywał się jak dorosły.

Zobacz również: LIST: „Moje chore dziecko rozbiło w sklepie butelkę drogiego alkoholu. Nie zapłacę!”

dziecko w samolocie

No cóż, nie wyszło. Przed wylotem kiepsko spał, a na dodatek to dość stresująca sytuacja. Wracaliśmy z kolei w strasznym upale, więc to też nie pomogło. Efekt jest taki, że na pokładzie musiał sobie trochę odreagować. Zaczęło się od marudzenia i nerwowych ruchów, a później przeszedł do płaczu. I tak z przerwami od startu do lądowania marudził.

Całkiem normalna sprawa, co nie? Ale widocznie nie dla współpasażerów, którzy byli wyraźnie poirytowanie. Obrzucali mnie takimi spojrzeniami, że poczułam się zagrożona. Jakby chcieli mnie załatwić, a przynajmniej wyrzucić z pokładu. Były tradycyjne głośne szepty, ale kilka osób odważyło się głośno zwrócić uwagę.

Mieli mi za złe, że kilkumiesięczne dziecko czasem sobie zapłacze. Ich zdaniem powinnam nad tym panować.

lot na wakacje

Tylko w jaki sposób? Jeśli ktoś odkryje 100-procentową metodę, to naprawdę powinien dostać Nobla. Czasami maluch po prostu musi się wypłakać i rodzic nic nie może z tym zrobić. Ja też wolałabym święty spokój, ale nie zawsze dostajemy w życiu to, co chcemy. Oczywiście było mi trochę głupio, jednak nie wynikało to z mojej złośliwości.

Niektórzy chyba oczekiwali, że zahipnotyzuję syna albo go zaknebluję. Tylko po to, żeby oni mogli się np. zdrzemnąć. Cóż, w transporcie zbiorowym trzeba przygotować się na podobne sytuacje. I po prostu je zaakceptować, zamiast rzucać gromami i wpędzać niewinnego człowieka w poczucie winy. Moje dziecko chciało sobie popłakać i nie da się nad tym zapanować.

Nie mam zamiaru za to przepraszać, a wszystkim polecam więcej wyrozumiałości. Dziecko to żywy organizm, a nie plastikowa lalka, którą można po prostu wyłączyć.

Iga

Zobacz również: LIST: „Boję się spojrzeć sąsiadom w oczy. Przez moje dziecko chodzą niewyspani”

Polecane wideo

Od 13 lat prawie cały czas jest w ciąży. Pokazała wszystkie swoje dzieci
Od 13 lat prawie cały czas jest w ciąży. Pokazała wszystkie swoje dzieci - zdjęcie 1
Komentarze (116)
Ocena: 4.51 / 5
gość (Ocena: 5) 14.08.2020 16:20
Moim zdaniem kilku miesieczne dziecko jest za male na podroze ktore nie sa koniecznoscia.Szczegolnie w tych czasach.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.08.2020 12:43
Autorce listu trochę brak pokory, ale uważam że postawa takich ludzi też jest niskich lotów. Skąd wiecie dlaczego taka osoba leci z niemowlakiem? Może na pogrzeb? Może pożegnać się z kimś bliskim kto jest ciężko chory? Sami myślicie o własnym czubku nosa, nikt kurna nie pomyśli, że może leci z tym dzieckiem do lekarza, bo jest chore, a tam gdzieś mają szansę mu pomóc? Boże, jakie to smutne. Wytykać komuś egoizm a samemu być jeszcze większym egoista. Ale tak to jest. Widzi się drzazge w oku drugiego ale belki w swoim to już nie. Ci którzy twierdzą że płacą za lot j święty spokój, to niech pomyślą że mogą być rodzice z niemowlakami i niech sobie wybiorą inny środek transportu albo w ogóle zrezygnują z lotu. Albo sobie stopery kupcie!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.08.2020 12:35
To matka ma siedzieć na dupie w domu i nigdzie nie lecieć bo dziecko będzie płakało i inni pasażerowie będą znkesmaczeni? Ona ma myśleć o tych pasazerach, ale oni będą jojczec. Ja leciałam z polrocznym dzieckiem. Pod koniec strasznie się rozplakal bo się nie wyspał. Jakos nie narzekalam jak z przed nami glosno gadali i go budzili, jak przez megafon mowili do pasazerow i go budzili. Zdecydowalam sie to i sie z tym liczylam.O dziwo, od kilku pasażerów doznałam raczej sympatii niż krytyki, sąsiadkę obok nawet udawało się synka uspokoić, rozbawic. Wytykacie egoizm autorce listu, a sami egoistami jesteście. Hipokryci.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 20.07.2020 20:29
Jestem przyszla mama i nie chcialabym narazac pasazerow na takie rzeczy, poniewaz wielu chce po prostu spokojnego lotu. Nie zrozumie tego kobieta z artykulu bo jej brak empatii. Potem bedzie stara, nadal skupiona na sobie, bedzie leciec z inna matka z płaczacym dzieckiem to pierwsza bedzie komentowac, pokazywac niezadowolenie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.07.2020 13:47
Rozumiem pasażerów tego samolotu. Sama jak rok temu wracałam z urlopu w Bułgarii miałam podobną sytuację na pokładzie. Taki płacz dziecka jest bardzo uciążliwy. Cały pokład był wykończony tą sytuacją. Marzyłam już kiedy samolot wyląduje i będę mogła wysiąść. Nie powinno się latać z tak małymi dziećmi. Rozumiem, że Pani chciała mieć udane wakacje. Jednakże przed planowaniem tego trzeba przemyśleć wszystkie za i przeciw. Sama mam koleżanki z małymi dziećmi i wiem, że w życiu by się nie odważyły na lot samolotem z maluchem. Wybrały opcję z własnym dojazdem i są zadowolone.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie