LIST: „W 6. miesiącu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Nawet nie wiem, kto jest ojcem”

Ewelina prowadziła wtedy bujne życie towarzyskie.
LIST: „W 6. miesiącu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Nawet nie wiem, kto jest ojcem”
Fot. iStock
01.07.2020

Słyszałam kilka razy o takich historiach, ale zawsze wydawały mi się mocno naciągane. Ciąża to jednak wyjątkowy stan i trudno coś takiego przegapić. Zmienia się ciało, apetyt, nastrój, wytrzymałość. Liczba efektów ubocznych jest bardzo długa. I wiecie co? Przekonałam się na własnej skórze, że różnie z tym bywa.

Zobacz również: „To nie tak miało wyglądać”. Wyznania pierworódki

Bardzo długo żyłam w błogiej nieświadomości. Funkcjonowałam całkowicie normalnie. Trochę przybrałam na wadze, ale takie wahania już dawniej mi się zdarzały. Miesiączki od zawsze mam nieregularnie, więc to też nie wzbudziło moich podejrzeń. Tym bardziej, że pojawiały się jakieś drobne plamienia.

Humor w normie, apetyt też bez większych zmian, a brzuch tylko odrobinę się zaokrąglił.

para w łóżku

Prawda wyszła na jaw w czasie rutynowych badań do pracy. Lekarz sprawdził wyniki, przyjrzał mi się dokładnie i stwierdził, że nie powinnam zatajać przed nim tak ważnych informacji. Totalnie zgłupiałam, bo przecież o nic takiego nie pytał. Tylko o samopoczucie, wagę i tyle. A on na to, że przecież jestem w ciąży.

Nogi się pode mną ugięły i poprosiłam o wykonanie testu. Na szczęście mogłam to zrobić na miejscu. Chwilę później jego podejrzenia potwierdziły się. Tylko jakim cudem, skoro od pewnego czasu z nikim się nie spotykam? Umówiłam się do ginekologa, zrobiono mi USG i kolejny szok - to już prawie 6. miesiąc!

Przez pół roku nie wiedziałam, że noszę pod sercem nowe życie.

Zobacz również: Po wzięciu tabletki „po” wcale nie jesteś bezpieczna. Oto sytuacje, w których wciąż możesz zajść w ciążę

test ciążowy

Powoli przyzwyczajam się do tej myśli, ale nieplanowana ciąża to akurat najmniejszy kłopot. Jakoś muszę sprostać nowej roli. Sen z powiek spędza mi jednak coś innego - kto jest ojcem? Nie miałam tyle szczęścia, żeby być w stałym związku i przez ostatni rok trochę pobłądziłam. Byłam z jednym, drugim, trzecim, dziesiątym.

Kobiecie trudno się do tego przyznać, ale umawiałam się w wiadomym celu. Jako singielka miałam przecież prawo. Faceci zmieniali się jak w kalejdoskopie, a ja pomimo najszczerszych chęci nie jestem w stanie powiedzieć, z kim byłam akurat pół roku temu. Nie pamiętam nawet niektórych imion i nie mamy ze sobą żadnego kontaktu.

Szczęśliwej rodziny raczej by z tego nie było, ale wypadałoby wiedzieć.

pokój dla dziecka

Taka wiedza przydałaby się także z praktycznego punktu widzenia. Dziecko powinno mieć ojca. Alimenty też na pewno byłyby pomocne w wychowaniu. Zostałam z tym zupełnie sama i chociaż staram się odtworzyć chronologię wydarzeń, to nic z tego nie wychodzi. Może to ten blondyn poznany na imprezie u koleżanki? A może koleś z Tindera? Albo jeszcze ktoś inny.

Nie lubię się nad sobą użalać, ale sytuacja jest naprawdę beznadziejna. Nie dość, że za chwilę urodzę, choć zupełnie się tego nie spodziewałam, to jeszcze nie wiem z kim wpadłam. Pewnie nawet prywatny detektyw nie byłby w stanie dojść do konkretnych wniosków. To może być każdy, a w tamtym okresie było ich sporo.

Człowiekowi czasem się wydaje, że robi coś bez żadnych konsekwencji. Jak widać - beztroska prędzej czy później się kończy. Będzie mi bardzo trudno. Zwłaszcza z opinią, jaką wyrobią sobie o mnie najbliżsi.

Ewelina

Zobacz również: LIST: „W ciągu jednego roku dwa razy wpadłam. Dopiero urodziłam i znowu ciąża”

Polecane wideo

Tak naprawdę wygląda pierwsza doba po porodzie. Wreszcie ktoś to powiedział
Tak naprawdę wygląda pierwsza doba po porodzie. Wreszcie ktoś to powiedział - zdjęcie 1

Komentarze (106)

Ocena: 4.66 / 5
gość (Ocena: 4) 31.07.2020 23:08
jak jest kontrola cyklu to nie ma takich niespodzianek. Wizyty u lekarza robi się średnio co rok/ półtora, ale domowy monitoring już pozwala zauważać pewne zmiany. Ja mam w domu cyclotester i jestem świadoma zachowania mojego organizmu
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.07.2020 16:47
Bywa i tak, ale właśnie w takich wypadkach dobrze wiedzieć mniej więcej kiedy z kim się spało, jakoś to notować. Nie że dane numer buta i pesel, ale no cokolwiek. Ale fakt, już ktoś wcześniej napisał, przecież są wiadomości na portalach itp. no chyba że codziennie inny koleś, to kłopot. Tak czy inaczej by takim trybie życia zabezpieczenie to podstawa i przede wszystkim zabezpieczenie mechaniczne. Skoro nie znam typa, z którym idę do łózka, to skąd wiadomo czy nie ma jakiejś choroby itd.? Ja nie wyobrażam sobie seksu bez zabezpieczenia diafragmą Caya. Przecież to chodzi już nie tylko o tę ciążę, ale o zdrowie. HIV i AIDS i inne...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.07.2020 22:59
Przeciez wystarczy sprawdzic z kim kiedy pisalas, sprawdzic historie wiadomosci w tel, na kontach spoelcznosciowych na ktorych umawialas sie i juz masz rozwiazanie.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 02.07.2020 22:07
Dobrze ci tak kurvo.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.07.2020 12:28
Powiem wam coś ... Widzę pewien problem większości kobiet w tych czasach. - większość nie chodzi regularnie do lekarza ginekologa (nie jest normalnym nie mieć miesiączki) - większość kobiet nie dba o antykoncepcje. - wiedzą na temat antykoncepcji jest mała. Wiele kobiet zaczyna chodzić do ginekologa kiedy stara się o dziecko i coś za długo idzie. Tak samo większość kobiet polega tylko na mężczyznach bo tabletki to zło ale mamy różne metody antykoncepcji. Zastrzyki plastry czy wkładka. Dobrze dobrane leki hormonalne nie wpływają na organizm. Autorka musi wziąć odpowiedzialność. Sypiała z mężczyznami nie pomyślała o antykoncepcji no to teraz musi ponieść konsekwencje. Szkoda że za x lat nie będzie nawet potrafiła dziecku powiedzieć kto jest ojcem albo wymyśli jakas wymówkę że tatuś zmarł... Jak to robi większość.
zobacz odpowiedzi (6)

Polecane dla Ciebie