LIST: „Goście boją się przyjść na moje wesele. Codziennie rezygnują kolejni”

Według Ilony jej najbliżsi ulegają histerii.
LIST: „Goście boją się przyjść na moje wesele. Codziennie rezygnują kolejni”
Fot. pexels
24.06.2020

Wiem, że organizacja wesela to zawsze ogromny stres, ale mnie to wszystko wyjątkowo dało w kość. Zwłaszcza w aktualnej sytuacji i tej ciągłej niepewności. Tak naprawdę do ostatniego momentu nie wiedziałam, czy będzie mogło się odbyć. Już nawet rozglądałam się za terminami w 2021 roku.

Zobacz również: Ślub kościelny droższy niż kiedykolwiek. „Post-pandemiczni nowożeńcy” będą musieli słono zapłacić

Obostrzenia zmieniły się dosłownie w ostatnim momencie. Kilka dni później musiałabym wszystko odwołać. Znam parę, która i tak to zrobiła, bo obawia się przyjmować gości w takich warunkach. Ja wychodzę z założenia, że jeśli coś jest dozwolone, to nie powinno specjalnie szkodzić. Decyzje podejmują chyba odpowiedzialni ludzie.

Plan jest nadal aktualny - w połowie lipca mamy powiedzieć sobie „tak”. Całej reszty nie jestem w stanie przewidzieć.

para młoda

Goście byli na tyle taktowni, że w czasie kwarantanny nie zawracali mi głowy swoimi wątpliwościami. Czekali na nasz ruch. Zastanowiliśmy się i postanowiliśmy już niczego nie zmieniać. Trzymamy się daty ustalonej ponad rok temu. Ksiądz jest gotowy udzielić ślubu, a sala weselna na nas czeka.

Jeszcze tydzień temu byłam naprawdę dobrej myśli, ale nagle coś zaczęło się dziać. Najpierw jeden telefon z przeprosinami, bo kuzynka z mężem jednak nie dotrą. Później kolejni znajomi. Do tego momentu lista skurczyła się o kilkanaście nazwisk, a obawiam się, że to wciąż nie koniec. Zupełnie tego nie rozumiem.

Przecież nie robimy niczego nielegalnego. Impreza na 120 osób może się normalnie odbyć.

Zobacz również: Od 1 czerwca trudniej będzie wziąć ślub. W życie wchodzą kontrowersyjne przepisy

wesele na świeżym powietrzu

Mam wrażenie, że nasz ślub padł ofiarą nie koronawirusa, ale zupełnie nieuzasadnionej histerii. Przecież to oczywiste, że problem nie zniknie z dnia na dzień. Podobno ma być z nami przez wiele lat i po prostu trzeba się przyzwyczaić. Przy okazji zachowując wymagane środki ostrożności.

Chcemy zrobić wszystko, żeby goście dobrze się bawili i czuli się u nas bezpiecznie. Jeśli pogoda dopisze, a mamy na to ogromną nadzieję, wtedy przeniesiemy część wydarzeń na zewnątrz. Obiekt ma spory taras i ogród, w którym można zorganizować rożne konkursy, tańczyć, nawet jeść i wznosić toasty.

Ograniczymy do minimum przebywanie w zamkniętym pomieszczeniu. Będą też dostępne środki odkażające.

wesele

Szkoda, że niektórzy nie są w stanie tego docenić i tak bardzo nas teraz ranią. Za chwilę lista gości skurczy się poniżej 100 osób, a w tej sytuacji przestanie się to wszystko opłacać. Przecież na takiej imprezie zagrożenie jest mniejsze, niż w czasie codziennych zakupów. Sami swoi, można zachować dystans i w razie czego łatwo wykryć ognisko choroby.

Ja nigdy bym się w takiej sytuacji nie wycofała, bo wiem, jak organizatorom na tym zależy. Nie można dać się zwariować. Bo czy ktoś zagwarantuje, że latem 2021 problemu nie będzie? Raczej nie, bo wszyscy wieszczą drugą, trzecią, dziesiątą falę. Trzeba jakoś żyć i dostosować się do nowych okoliczności.

Boję się odbierać telefony i kolejne wiadomości o podobnej treści: nie damy rady przyjść. Gdybyście chcieli, to byście dali. Po prostu wymiękliście i miejcie odwagę się do tego przyznać.

Ilona

Zobacz również: „To nie tak miało wyglądać”. Nowożeńcy pokazali zdjęcia ze ślubu w czasie epidemii

Polecane wideo

Zwyczaje weselne w Polsce
Zwyczaje weselne w Polsce - zdjęcie 1
Komentarze (45)
Ocena: 4.47 / 5
gość (Ocena: 1) 11.07.2020 20:09
Para młoda mimo starań nie da gwarancji, że w czasie wesela nie dojdzie do zarażenia koronawirusem. Potencjalni goście o tym wiedzą i dlatego odmawiają - ich zdrowie i ich prawo do odmowy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.07.2020 17:45
A nie przyszło ci do głowy, że może mają teraz mniej pieniędzy i dlatego odwołują?!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.06.2020 12:50
Ja mam w domu ciężko chorą siostrę, cóż.... jest zamknięta w drugiej części domu, opiekuje się nią mama specjalnie się przebierając, nosząc maseczkę z filtrami, przyłbica itp. Ja i reszta rodziny,, przyjeżdżamy (rzadko ale rodzicom trzeba pomóc) do domu rodzinnego to też, przebieramy się w piwnicy, od razu ciuchy do prania, łazimy w maseczkach a i tak nie ma między nami uścisków, każdy nawet dezynfekuje po sobie toaletę, klamki itp. I to jest histeria ? Nie wybaczyłabym sobie i moi rodzice też, gdybyśmy coś siostrze przywlekli do domu. Wesela odmówiłam już 3ech. W pracy - biurze pracuje z dwoma osobami, robimy tak że wymieniamy się dniami w których siedzimy, tak, że jesteśmy sami w biurze. Oczywiście dezynfekcja, maseczki, wietrzenie pomieszczeń, ozonowanie. Do sklepu - idę do małego osiedlowego z gotowa listą zakupów i odkażam to co mogę. Ktoś pomyśli że histeryzuję, cóż.... inni mają poważniejsze zmartwienia.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.06.2020 06:19
Bezobjawowe przeziębienie mają przeważnie osoby młode i silne.. Prawie każda z takich osób ma kogos starszego, schorowanego w rodzinie i O TO TUTAJ CHODZI ja się boję o mamę, która jest po ciężko przebytej chorobie, a ja sama jestem w ciazy i nigdzie się wybieram dla dobra ogółu. Po co mi to uczucie strachu na weselu?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.06.2020 01:35
W norwegii przeprasza rzad za lockdown ze dali sie w to wmanewrowac a w polsce dalej ludzie wierza w smieszna pandemie
odpowiedz

Polecane dla Ciebie