LIST: „W Polsce trudno być bezdzietną singielką. Nikt się z nami nie liczy”

Dagmara nie rozumie, dlaczego państwo faworyzuje rodziny.
LIST: „W Polsce trudno być bezdzietną singielką. Nikt się z nami nie liczy”
Fot. Unsplash
10.05.2020

Co chwilę wprowadzane są nowe ulgi i zasiłki, a kolejnym grupom społecznym żyje się podobno lepiej. Tak się zastanawiam - a gdzie w tym wszystkim jestem ja? Od dawna czekam na coś dla siebie i na razie nic z tego nie wynika. Płacę takie same podatki, nikt mi niczego nie daje, ani nie ułatwia. Dlaczego? Chyba musiałam komuś podpaść.

Zobacz również: LIST: „500 zł na każde dziecko działa! Wszystkie moje koleżanki chcą zajść w ciążę”

Moim największym przewinieniem jest chyba to, że miałam czelność nie wyjść jeszcze za mąż. Nie urodziłam też dziecka, więc jestem podwójnie przegrana. Pracuję, staram się, a tu żadnej nagrody. Czuję się wręcz karana za swoją niezależność i to jest w tym wszystkim najsmutniejsze.

Przecież tak łatwo to zmienić. Wystarczyłoby założyć rodzinę.

kobieta

Problem polega na tym, że na razie nie planuję i na żadną pomoc się nie zapowiada. Słyszałam wręcz o pomysłach wyższego opodatkowania singli. Masz inny pomysł na siebie? Płać więcej. Osób w mojej sytuacji się nie wspiera, a niektórzy chcieliby nas wręcz karać. W takich momentach naprawdę czuję się jak jakiś darmozjad.

Mam więcej, niż 25 lat, więc z PIT-u nikt mnie nie zwolni. Na 500 plus też nie zasłużyłam. Ale na podwyżki w sklepach i mnóstwo utrudnień administracyjnych już tak. Nikogo nie interesuje, jak sobie poradzę w życiu, bo widocznie jestem obywatelką drugiej kategorii. Faworyzowane są rodziny - im większa, tym lepsza.

Nie mówię, żeby im coś odbierać. Ale kiedy znajdzie się coś dla nas?

Zobacz również: LIST: „Dochodzą mnie słuchy, że to koniec 500+. Boję się o przyszłość mojej rodziny”

rodzina

Jestem w takim wieku, że chciałabym wreszcie kupić mieszkanie. Ciągle pojawiają się jakieś nowe programy - mieszkanie dla młodych czy inne mieszkanie plus. Oczywiście żaden z nich nie jest dla mnie, bo po co pomagać bezdzietnej singielce? W domyśle - radź sobie sama, bo na pewno cię stać. Efekt jest taki, że płacę majątek za wynajem i nie mam żadnych perspektyw.

O jakiejkolwiek pomocy państwa bym nie pomyślała, to limity zawsze ułożone są pod rodzinę. Jedna osoba na nic się nie łapie. Małżonkowie mogą się wspólnie rozliczać i mają ulgi, na dziecko też coś zawsze skapnie. I skąd na to wszystko brać?

Finansują to osoby w mojej sytuacji, a myślę, że jest nas całkiem sporo.

laptop

Nie twierdzę, że zasługuję na order i specjalne traktowanie, ale gdzie podziała się sprawiedliwość? Obywatele dzieleni są na lepszych i gorszych. Innym się daje, a mnie zabiera ponad połowę pensji w postaci różnych danin. Moim zdaniem to kiepska strategia. Takich ludzi jak ja też wypadałoby wspierać.

Może nie stworzyliśmy jeszcze „podstawowej komórki społecznej”, ale ciężko pracujemy. Mamy czas i siłę przebicia. To my zmieniamy świat, siedzimy po godzinach i chcemy więcej. Z mężem i trójką dzieci nie jest to już takie proste. I chyba z tym mam największy problem. Zamiast docenić nasze zaangażowanie, to rzuca się kolejne kłody pod nogi.

Ja też chcę płacić niższe podatki i kupić sobie mieszkanie. Tylko, że mnie nikt nie faworyzuje.

Dagmara

Zobacz również: LIST: „Wzięłam kredyt na 30 lat, a cwana koleżanka dostała mieszkanie socjalne za darmo”

Polecane wideo

Najbardziej pożądany singiel świata wrócił na Tindera. Kobiety odetchnęły z ulgą
Najbardziej pożądany singiel świata wrócił na Tindera. Kobiety odetchnęły z ulgą - zdjęcie 1

Komentarze (188)

Ocena: 4.94 / 5
gość (Ocena: 1) 15.05.2020 21:48
Oj, coraz głupsze wymyślacie te "listy czytelniczek", serio. Wiem, to tylko byle jaki portalik, ale...
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 12.05.2020 14:02
POLAKOM ŻYJĘ SIĘ LEPIEJ...ciągle słyszę takie głupie p*ierdolenie. Póki co to wszystko tak skończyło do góry, że jeszcze trochę a zabraknie mi tej mojej singielskiej pensji.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 11.05.2020 21:10
„ Małżonkowie mogą się wspólnie rozliczać i mają ulgi, na dziecko też coś zawsze skapnie”. Jeżeli małżonkowie mają rozdzielność majątkową to się razem nie rozliczają. A coraz więcej par decyduje się na to. Chciałabym mieć dzieci, ale nie stać mnie. 500+? Nigdy mnie nie przekona do urodzenia dziecka. Co mi z tych pieniędzy, skoro więcej za to w podatkach oddam? Z pracy zrezygnować nie zamierzam, nawet po urodzeniu dziecka. Rok macierzyńskiego i powrót do pracy. Nie wyobrażam sobie zostać w domu z dzieckiem i czekać aż skapnie mi kasa z budżetu państwa. Serio uważasz, że masz w życiu tak źle? My nie czekamy na programy od państwa, dom stawiamy sami, nie oglądając się na programy rządowe. Nawet się nie orientuję czy jakieś nam przysługują. Nie wycieraj sobie twarzy rodzinami, bo nie każda zamężna kobieta, mająca dzieci czy nie, jest Karyną czekającą tylko na przelew zasiłku. Masz prawo narzekać, ale nie myśl sobie, że rodziny z dziećmi mają taką sielankę, bo to nieprawda.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.05.2020 11:26
i bardzo dobrze że nikt nie zwraca uwagi na bezdzietne singielki.Nie mając dzieci są pasożytkami i powinny być pozbawione prawa do emerytury.Poszedłbym dalej, pozbawił bym ich praw obywatelskich skoro wyłamują się ze społeczności polskiej.
zobacz odpowiedzi (7)
gość (Ocena: 5) 10.05.2020 23:20
Zgadzam się z każdym słowem. Czasem się zastanawiam, po co się męczę i stresuje, moze lepiej byłoby mieć męża, dzieci, siedzieć w domu i niczym się nie martwić.
zobacz odpowiedzi (8)

Polecane dla Ciebie