LIST: „Rok szkolny trzeba powtórzyć. Nie mam z czego wystawić uczniom ocen”

Iwona jest nauczycielką i nie wyobraża sobie klasyfikacji w takich warunkach.
LIST: „Rok szkolny trzeba powtórzyć. Nie mam z czego wystawić uczniom ocen”
Fot. Unsplash
26.04.2020

Coraz częściej słyszę, że w aktualnej sytuacji uczniowie nie wiedzą, na czym tak naprawdę stoją. Nieznany jest dokładny termin egzaminów, szczegóły klasyfikacji, kiedy rozdanie świadectw, co z wakacjami i ogólnie jedno wielkie zamieszanie. Rzadko się o tym mówi, ale nauczyciele jadą na tym samym wózku. My też niczego nie jesteśmy pewni.

Zobacz również: Oto, co powinno umieć Twoje dziecko, gdy idzie do 1 klasy. MEN podaje oficjalne wytyczne

Z ministerstwa i kuratorium docierają do nas sprzeczne informacje, co akurat wcale mnie nie dziwi. Jeszcze nigdy system edukacji nie musiał mierzyć się z tak ogromnym wyzwaniem. Oficjalnie mówi się, że wszystko jest pod kontrolą, nauka trwa i jakoś to będzie. Muszę przyznać, że nie jestem aż taką optymistką.

Nie ma co udawać, że nic się nie dzieje. Potrzebne są odważne decyzje, które nie wszystkim się spodobają.

korytarz szkolny

Im dłużej trwa zdalne nauczanie, tym jestem większą zwolenniczką powtórzenia trwającego roku szkolnego. Niemal na pewno dzieci nie wrócą do szkół w tym semestrze, a program trzeba jakoś zrealizować. Nikt nie jest przygotowany do kilkumiesięcznego e-learningu, który coraz bardziej przypomina fikcję. Uczniowie udają, że się uczą, a nauczyciele udają, że mają im coś do przekazania.

Jestem wychowawczynią jednej z ostatnich klas podstawówki, a równocześnie uczę dwóch przedmiotów i wiem doskonale, jak to w praktyce wygląda. Codziennie słyszę tłumaczenia o zepsutym komputerze albo awarii internetu i nic nie mogę zrobić. Nikt w Polsce nie jest zobowiązany do posiadania nowoczesnego sprzętu i szybkiego łączą.

Nie ma też pewności, kto tak naprawdę rozwiązuje te wszystkie zadania.

Zobacz również: Nauczycielce puściły nerwy. Wyznała, jak straszni potrafią być uczniowie

nauczycielka

Moim zdaniem na odległość można sobie luźno porozmawiać, ale prawdziwa nauka to coś zupełnie innego. Jestem przekonana, że kiedy za kilka miesięcy spotkamy się w klasie, to nikt niczego nie będzie pamiętał. Z materiałem trzeba będzie jednak iść dalej, bo czas goni. Powiem szczerze - to się po prostu nie może udać.

Aktualny rok szkolny należałoby uznać za stracony, stąd moja propozycja. Uważam, że we wrześniu wypadałoby powtórzyć cały drugi semestr. A co dalej? Pewnie nic, bo eksperci już teraz wieszczą drugą falę epidemii, więc znowu utkniemy w domach i przepadną nam kolejne miesiące. Trzeba wziąć to poważnie pod uwagę.

Stracimy rok, ale trzeba się z tym pogodzić. Dotknie to wszystkich, więc przynajmniej będzie sprawiedliwie.

pisanie

Jeśli nie tak, to jak inaczej? Od ucznia będzie wymagany cały materiał, którego fizycznie nie był w stanie przyswoić. Kilka miesięcy przestoju w tym roku, prawdopodobnie powtórka z rozrywki w przyszłym, więc nie ma co udawać, że nic się nie dzieje. Wyjątkowa sytuacja wymaga wyjątkowych i odważnych rozwiązań, a według mnie to jedyny sensowny plan.

Chciałabym tego wszystkiego uniknąć, ale nie widzę innej możliwości. Niektórym się wydaje, że chwila przestoju to żaden dramat. Ale jeśli potrwa dłużej i będzie się powtarzać, wtedy cały system wreszcie padnie. Dzieci będą miały takie braki, że każde popołudnie musiałyby spędzać na korepetycjach, a chyba nie o to chodzi.

Rok szkolny 2019/2020 trzeba spisać na straty i żyć dalej. Mówię to jako nauczycielka i mama dziecka w wieku szkolnym.

Iwona

Zobacz również: LIST: „Wakacje muszą zostać odwołane. Chyba każdy rodzic przyzna mi rację”

Polecane wideo

10 zagadek logicznych, które rozwiąże tylko geniusz. Są wyjątkowo podchwytliwe
10 zagadek logicznych, które rozwiąże tylko geniusz. Są wyjątkowo podchwytliwe - zdjęcie 1

Komentarze (105)

Ocena: 4.27 / 5
GOŚĆ (Ocena: 2) 15.06.2020 15:27
Nie zgadzam się z tym.(żeby nie było wolę normalnie chodzić do szkoly) Jestem w 8 klasie i kończę ja ze średnią 5.67 i w moim przypadku nie jest to wynik robienia lekcji przez rodziców, ponieważ podobną mam co roku. Wiem że czasem tak jest, mam takich znajomych, natomiast ten kto chce się uczyć to będzie i w normalnej szkole i online. Ten kto nie chce to rodzice mu będą robić pracę domowe nawet w normalnej szkole. A drugiej fali wirusa nie będzie ponieważ cały czas potrwa pierwsza. Co do braki kontaktów z uczniami - z niektórymi nauczycielami również nie ma kontaktu od 3 miesięcy.
odpowiedz
gość (Ocena: 2) 08.06.2020 10:55
Szanowna Pani Nauczycielko. W jednym zdaniu napisała Pani prawdę, o tym, że jeżeli dzieciaki będą chciały się czegoś nauczyć i zadać jakieś egzaminy to będą musiały siedzieć cały czas na korepetycjach. To po jakiego diabła mówicie, że uczycie z zaangażowaniem.
odpowiedz
anonka (Ocena: 1) 28.04.2020 12:44
Dobry żart. Powtórzenie roku nic nie da. W czasie epidemii ten kto chce sie uczyć to będzie to robił i zaliczy rok bez problemu. Wystarczy spiąć tyłek i jazda. Z resztą wszyscy wiemy jakie jest polskie szkolnictwo. Dno dna pod dnem dna. Byle do matury i potem idzie się na studia/do pracy. Jak już napisałam - kto chce to będzie sie uczył i zda, albo na ładne oczy jeśli jest dobrym kombinatorem i ma znajomości. Jak ktoś nie chce bo jest leniem i sierotą to nie zda i wtedy powtórzy klasę. Po co kazacć powtarzać ten cyrk tym którzy chcą sie uczyć i ukończyć rok?
zobacz odpowiedzi (2)
Mada (Ocena: 5) 27.04.2020 23:29
Jako nauczycielka, przyznaję Ci rację: niestety , to PÓŁROCZE jest stracone!
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 27.04.2020 13:38
No chyba żart! Nie po to cała rodzina jest zaangażowana w tą edukację domową ( bo zdalną to rzeczywiście trudno nazwać ) żeby dziecko traciłp kolejny rok klepiąc to samo !
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie