LIST: „Przyznaję się do wpadki. To jednak nie powód, żebym zaczęła brać pigułki”

Nieplanowana ciąża nie zmieniła stosunku Oliwii do antykoncepcji.
LIST: „Przyznaję się do wpadki. To jednak nie powód, żebym zaczęła brać pigułki”
Fot. Unsplash
12.04.2020

W życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby doradzać komuś w tak intymnych sprawach. Każdy powinien żyć po swojemu, a takie komentarze są po prostu nie na miejscu. O antykoncepcji mogę rozmawiać ewentualnie z lekarzem i partnerem, a nagle każdy chce się na ten temat wypowiedzieć. Tylko dlatego, że nie spełniam cudzych oczekiwań.

Zobacz również: 7 niewybaczalnych błędów, które popełniasz przyjmując pigułki antykoncepcyjne

Przyznaję się, że nigdy nie przyjęłam ani jednej pigułki hormonalnej. Ludziom nie mieści się to w głowach, jakby to był jakiś obowiązek. Gdyby faktycznie każda kobieta się tak faszerowała, a skuteczność rzeczywiście była ta ogromna, to przecież nikt nie zachodziłby w nieplanowaną ciążę. A przecież wszyscy wiemy, jak to wygląda naprawdę.

Na temat mojej płodności i stosowanych zabezpieczeń każdy ma teraz własną teorię.

niemowlak

Nie mam zamiaru ukrywać, że nie planowałam teraz dziecka, ale po prostu się przydarzyło. Ciąża skomplikowała mi życie i pokrzyżowała mnóstwo planów, jednak nie mam zamiaru z tego powodu płakać. Kilka tygodni temu zostałam mamą i muszę jakoś dać sobie radę w nowej sytuacji. Niektórzy twierdzą, że to kara za moją głupotę.

Na czym niby miała polegać ta moja nieodpowiedzialność? Nie zabezpieczyłam się w odpowiedni sposób. Facet, z którym wpadłam, jakoś nie musi słuchać podobnych oskarżeń, a przecież też mógł coś zrobić. Rozstaliśmy się jeszcze przed moją wizytą na porodówce, więc tym bardziej ma święty spokój.

A ja słyszę ciągle, żebym wzięła się w garść, bo jak tak dalej pójdzie, to będę miała gromadkę pociech z przypadkowymi tatusiami.

Zobacz również: LIST: „Koleżanki wychodzą za mąż i nadal faszerują się pigułkami. To nienormalne”

pigułki antykoncepcyjne

Po pierwsze - nie jestem taka. Dwie kreski na teście ciążowym zobaczyłam w momencie, kiedy byłam w teoretycznie udanym związku. Ja nie spanikowałam, a on zupełnie stracił wtedy głowę. Po drugie - nie jestem dzieckiem, żeby ktokolwiek musiał mnie prowadzić za rączkę i ganić jak uczennicę. Biorę odpowiedzialność za życie swoje i mojego dziecka.

Kto tak mówi? Wszyscy. Głupie komentarze słyszę z ust mojej mamy, taty, brata, niby przyjaciółek, dalszych znajomych i osób, które do tej pory miały mnie gdzieś, a nagle służą dobrą radą. Dla nich pigułka to jest świętość. Gdybym ją połknęła, to nie musiałabym teraz zmieniać pieluch.

Robią ze mnie głupka, który zupełnie nie panuje nad swoimi sprawami.

zmartwiona kobieta

Moja mama jeszcze na porodówce zagadała lekarza, prosząc go, żeby wypisał dla mnie receptę. Ona się boi, że ledwo połóg minie i znowu wpadnę. Pozostali też wiercą mi dziurę w brzuchu. Powiem tak - dziękuję za troskę, ale to nie są sprawy, o których chcę teraz rozmawiać. Wiele lat temu podjęłam decyzję i po prostu się jej trzymam.

To, że urodziłam, wcale nie zmienia moich poglądów. Dziecko to akurat najmniej problematyczny efekt uboczny. Przynajmniej mam wszystkie hormony w normie, nie rosną mi włosy w dziwnych miejscach, panuję nad swoją wagą i zachowaniem. Na pigułkach mogłoby to wyglądać zupełnie inaczej.

Czy tak trudno zrozumieć, że 24-letnia kobieta podjęła decyzję i ma do tego prawo? Chciałabym, żeby ci wszyscy ludzie dali mi wreszcie święty spokój.

Oliwia

Zobacz również: Po latach odstawiła pigułki. Jej organizm zareagował w zaskakujący sposób

Polecane wideo

Zaszła w ciążę, mając zaledwie 18 lat. Teraz pokazuje, jak wygląda jej życie
Zaszła w ciążę, mając zaledwie 18 lat. Teraz pokazuje, jak wygląda jej życie - zdjęcie 1

Komentarze (36)

Ocena: 4.78 / 5
gość (Ocena: 1) 13.04.2020 11:33
"Gdyby faktycznie każda kobieta się tak faszerowała, a skuteczność rzeczywiście była ta ogromna, to przecież nikt nie zachodziłby w nieplanowaną ciążę. A przecież wszyscy wiemy, jak to wygląda naprawdę."- jeśli przyjmujesz regularnie to małe są szanse na zajście w ciążę. Te, które brały a zaszły to przeważnie panie typu "Przecież brałam pigułki! Co z tego, że zapomniałam z 5 dni pod rząd, skoro wcześniej brałam!"
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.04.2020 07:29
Jasne, przeciez na swiecie jest tylko 1 metoda antykoncepcji. Dla jasnosci - jest tez tylko 1 metoda zarabiania kasy czyli alimenty. Ale dzieci musza byc z ciaz z roznymi chlopami bo wtedy wychodzi wiecej hajsu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.04.2020 06:58
Ja mam taką znajomą, że co ją gdzieś przypadkiem w sklepie spotkam to ona albo w ciąży albo z niemowlakiem. I zawsze ten sam tekst "a wiesz....znów wpadłam" i głupi śmiech. Chyab ma już 5 dzieci i nie mają one jednego ojca.
odpowiedz
Ala (Ocena: 5) 12.04.2020 22:46
Jest Pani prosta i niedouczona. Środki są powszechnie znane i najczęściej bezpieczne. Za parę lat będzie Pani bawiła 7 dzieciaków. I zapewniam, że w takich rodzinach są zawsze zaniedbane i niedopilnowane. Wysoka cenę płacą za błędy matki....
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 12.04.2020 20:59
Masz toksyczną rodzinkę tak jak ja. Też jak w ciąże zaszłam to wszyscy wokół komentowali, że jestem nieodpowiedzialna, bo zrobiłam sobie "bachora". Nasza historia różni się tym, że byłam już wtedy mężatką, a dziecko było wynikiem kilkumiesięcznych starań, ale to akurat jest najmniej w tym wszystkim ważne. Chodzi tu raczej o brak wsparcia od najbliższych, a nawet o podkładanie przez nich kłód pod nogi. Ja tak niestety mam, jestem czarną owcą w rodzinie, a największą przeciwniczką zawsze była moja mama, która zawsze robiła wszystko żebym była nieszczęśliwa, no i brat - synuś mamusi, który może nie jest moim wrogiem, ale mama od zawsze próbuje nas skłócić, a raczej obrzydzić mu mnie, bo on to wiadomo, ideał mamusi, syn pierworodny. 😂
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie