„Jestem singielką. Ciężko znoszę kwarantannę…”

Kasia od czasu wybuchu epidemii siedzi zamknięta w domu i z nikim się nie spotyka.
„Jestem singielką. Ciężko znoszę kwarantannę…”
Fot. Unsplash
03.04.2020

Epidemia koronawirusa odbija się negatywnie nie tylko na naszym zdrowiu fizycznym, ale także na naszej psychice. Odcięci od rodziny i znajomych musimy siedzieć zamknięci w domach i czekać na to, aż pandemia przestanie nam zagrażać. Jeśli mamy żonę, męża, dzieci lub współlokatorów, odcięcie od świata zewnętrznego jest łatwiejsze do zniesienia. Jeśli jednak mieszkamy samotnie i jedyny kontakt, jaki mamy z bliskimi, to ten przez Internet, sytuacja jest jeszcze trudniejsza.

Kasia to jedna z tych osób, które kwarantannę przechodzą same. Jak pisze w swojej wiadomości do nas, jest jej coraz trudniej.

Polecamy także: LIST: „Wakacje muszą zostać odwołane. Chyba każdy rodzic przyzna mi rację”

„Od kilku dni jestem w totalnym dołku psychicznym. Boję się włączać programy informacyjne w telewizji, bo widzę tam ciągle coraz mniej optymistyczne wiadomości. Liczba zakażonych rośnie, na COVID-19 umierają nawet ludzie po 30-tce, bezrobocie galopuje, gospodarka pada. I końca tego koszmaru póki co nie widać. Nie wiadomo, jak długo potrwa jeszcze kwarantanna. Nie wiadomo też, kiedy wirus minie i znowu zrobi się bezpiecznie.

Należę do tych osób, które siedzą w domu i nie wychodzą bez potrzeby. Skoro lekarze apelują o to, żeby dla własnego bezpieczeństwa zamknąć się w czterech ścianach, tak właśnie robię. Mam nadzieję, że dzięki temu liczba zakażonych zmaleje lub chociaż zacznie przyrastać w wolniejszym tempie. Problemem jest jednak dla mnie moja samotność.

Mieszkam sama, bo w zeszłym roku rozstałam się z chłopakiem. Od tamtego czasu nie zbudowałam z nikim nowej relacji. Byłam na kilku randkach, ale nie wyszło z nich nic poważnego. 2020 rok miał należeć do mnie. Chciałam podróżować, poznawać nowe osoby, zakochać się w wzajemnością, a tu niespodzianka: koronawirus.

Moi rodzice mieszkają daleko, a ja nie mam samochodu, żeby do nich pojechać. W autobus nie wsiądę, żeby nie złapać od nikogo przypadkiem wirusa. Nie boję się o siebie. Chodzi mi o to, że gdybym ja została zarażona, a ode mnie zaraziliby się moi rodzice, to dla nich COVID byłby o wiele groźniejszy. Nie chcę ryzykować, więc po prostu często do siebie dzwonimy.

Ze znajomymi też się nie spotykam, raz na jakiś czas robimy sobie wieczorki online, ale wiadomo, że osobistego kontaktu to nie zastąpi… O randkach nawet nie wspomnę. W obecnej sytuacji nie wchodzą w grę.

Pewnie nie jestem jedyną osobą, której tak bardzo dokucza samotność. Może tutaj jest ktoś, kto ma dla mnie jakąś radę, w jaki sposób wyjść z dołka psychicznego. Chciałabym wierzyć, że to wszystko niedługo się skończy i wróci do normalności, ale prognozy są póki co pesymistyczne.

Podpowiedzcie, jak sobie radzicie bez bliskich ludzi obok.

Kasia”

Polecamy także: „Mam 26 lat i bardzo dobrze zarabiam. Nie wszyscy cieszą się moim szczęściem”

Polecane wideo

Na kwarantannie fryzjer nie wchodzi w grę. Wtedy za nożyczki chwyciły ich dziewczyny
Na kwarantannie fryzjer nie wchodzi w grę. Wtedy za nożyczki chwyciły ich dziewczyny - zdjęcie 1

Komentarze (13)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 04.04.2020 22:30
Ja przez tego wirusa zastanawiam się czy mój trzyletni związek ma sens...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.04.2020 15:49
Rozumiem Cię. Najgorsze co może być to siedzieć samemu z czarnymi myślami... Też jestem singielką. Z całego serca polecam Ci książki i bloga Agnieszki Maciąg -naprawdę zmieniły moje życie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.04.2020 09:51
Ja też od 3 tygodni siedzę sama w domu. Pracuję zdalnie. Codziennie rano jak w przypadku normalnego dnia maluję się, układam włosy itd. Po pracy "chodzę" na onlinowy fitness, uczę się języka, gotuję i czytam książki. Sprzątam w mieszkaniu- codziennie jedna szafka, żeby za szybko nie skończyć ;-) Uporządkowałam balkon po zimie i posadziłam kwiatki i posiałam nasiona. Codziennie dzwonię do rodziców, a raz w tygodniu spotykam się z przyjaciółkami na plotki :-) Ubieramy się ładnie, robimy coś do jedzenia, pijemy wino. Jest ciężko, szczególnie jak przychodzi weekend, ale trzeba sobie radzić. Dasz radę! jeszcze będzie pięknie!
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 03.04.2020 09:49
Czytaj, czytaj, czytaj... albo oglądaj wartościowe kanały na YouTube (Nauka To Lubię, Astrofaza, Astronarium, Po Cudzemu, Mówiąc Inaczej i parę innych, zależnie od Twoich zainteresowań).
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 03.04.2020 00:58
a dlaczego nie masz zwierzątka?
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie