LIST: „Robię zapasy na wypadek epidemii. Trzeba się przygotować na najgorsze”

Natalia nie rozumie ludzi, którzy bagatelizują zagrożenie koronawirusem.
LIST: „Robię zapasy na wypadek epidemii. Trzeba się przygotować na najgorsze”
Fot. Unsplash
04.03.2020

Wiecie co mnie najbardziej denerwuje? Wyśmiewanie ludzi tylko dlatego, że są ostrożni. Przecież nikogo tym nie krzywdzą, a w razie czego będą przygotowani na najgorsze. Teraz nagle wszyscy kpią z osób, które kupują mydła antybakteryjne albo robią zapasy żywnościowe. Ja postanowiłam wziąć z nich przykład.

Zobacz również: W tej jednej sytuacji powinnaś zmyć lakier do paznokci. Dla własnego bezpieczeństwa

Żaden z tych śmieszków nie zagwarantuje mi, że sytuacja nie wymknie się spod kontroli. Z tego co widzę, to żaden ekspert nie próbuje nas uspokajać. Wręcz przeciwnie - mówi się o pandemii koronawirusa. I o tym, że za chwilę na pewno dotrze do Polski. Raczej nie trudno przewidzieć, co się wtedy stanie.

Wpadniemy w popłoch i w sklepach naprawdę może zabraknąć wielu rzeczy.

Przesada? To spójrzcie np. na Włochy, które nie są aż tak daleko od nas. Codziennie przybywa chorych i ofiar śmiertelnych, a sklepy świecą pustkami. Niektórzy mają poważny problem, żeby się teraz wyżywić. I właśnie na taką sytuację wolę być przygotowana.

Jeśli zagrożenie nas ominie - przecież i tak prędzej czy później to wszystko zjem. Ale w razie czego będę mogła zostać w domu i czuć się w miarę bezpiecznie. To nie są produkty, które szybko się psują. Kupuję makarony, kasze, konserwy, butelkowaną wodę, warzywa w puszce i tym podobne rzeczy.

Z czego tu się śmiać?

Zobacz również: 6 problemów z okresem, których nigdy nie powinnaś ignorować

Codziennie widzę w Internecie „zabawne” zdjęcia pustych półek z drogerii i sklepów spożywczych. Że niby wpadliśmy w amok i boki zrywać. Naprawdę mam nadzieję, że nie dojdzie do najgorszego, ale ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Sytuacja jest taka, że niczego nie można przewidzieć.

Wyobraźcie sobie, że nagle zacznie przybywać w Polsce chorych. Co się stanie? Zaczniemy szturmować sklepy i zamykać się w domach. Handel może być utrudniony, podobnie jak transport towarów. Może nawet uszczelnią granice, żeby zminimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się epidemii.

Dla niektórych to brzmi jak science fiction, ale jeszcze możemy się zdziwić.

Żele i mydła antybakteryjne też sobie kupiłam. Podobnie jak zapasy spirytusu kosmetycznego, jednorazowych rękawiczek i maseczek. Nie za dużo, ale na własne potrzeby powinno wystarczyć. Boję się rozwoju wypadków, jednak dzięki temu śpię chociaż trochę spokojniej.

Od koleżanki wiem, że podobnie jest w Niemczech, a przecież trudno uznać tych ludzi za panikarzy. Zagrożenie wydaje się więc bardzo realne. Jak ktoś nie chce w tym uczestniczyć, to przecież nikt go nie zmusza. Ale niech przynajmniej nie wyśmiewa osób, które chcą się przygotować na najgorsze.

Jeszcze będzie nas błagał o pomoc, kiedy zrobi się niewesoło. Czego oczywiście nikomu nie życzę.

Natalia

Zobacz również: Ty też robisz tę ohydną rzecz na siłowni? Lepiej szybko pozbądź się złego nawyku

Najbardziej wstydliwe choroby, które ukrywamy przed lekarzami (a nie powinniśmy)
Najbardziej wstydliwe choroby, które ukrywamy przed lekarzami (a nie powinniśmy) - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (69)

Ocena: 4.62 / 5
gość (Ocena: 1) 12.03.2020 12:18
"Przecież nikogo tym nie krzywdzą" Przez to brakuje żywności w sklepach oraz środków do dezynfekcji dla osób, które NAPRAWDĘ tego potrzebują
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 05.03.2020 17:55
Ale wiesz, że zaczynie brakować żywności wyłącznie dlatego, że ludzie wpadają w panikę. Gdyby każdy zachował zdrowy rozsądek, to niczego by nie brakowało. I słyszałam takie mądre słowa - sytuacja nie jest bardzo poważna póki media nie zaczynają nas uspokajać.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 04.03.2020 22:23
No i bardzo dobrze, ja tam się ludziom nie dziwię. Nikt nie chce załapać tego syfa, dlatego robią zapasy żeby nie wychodzić później z domu. Sama zacznę już składować co nieco, bo później wszystko będzie wykupione i nie będę miała nawet makaronu do zupy bo ktoś wykupi całą paletę...
zobacz odpowiedzi (7)
gość (Ocena: 5) 04.03.2020 20:23
No nie mogę, co za kretynka. Przecież ten wirus zabija mniej osób niż grypa. Właśnie przez takich ludzi są puste półki w sklepach. Trzeba czytać i się edukować, a nie panikować i wykupować cały sklep „w razie czego”. Żałosne.
zobacz odpowiedzi (9)
gość (Ocena: 5) 04.03.2020 20:01
Do 13:34 Tej choroby jest 100rodzaji, można i ba nawet wolniej myśleć ale jeżeli to jest jakiś problem? Jak większości przypadków z padaczka ludzie kończą bądź już zaczynają jako warzywka. Więc lepiej uważaj na słowa, obyś nie miała dziecka z padaczka :) :(moze wtedy poznasz większe znaczenie tej choroby.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie