Faceci, którzy nie szanują kobiet (Historia Magdy)

Jedna z naszych Czytelniczek miała ostatnio przykrą randkę. Przeczytajcie.
Faceci, którzy nie szanują kobiet (Historia Magdy)
Fot. Unsplash
29.02.2020

Poznając nowego chłopaka nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie zamiary będzie miał wobec nas. Okaże się szarmancki i kulturalny czy zrobi wszystko, aby nas wykorzystać? Zazwyczaj już po pierwszym lub drugim spotkaniu wychodzą na jaw jego prawdziwe intencje.

Jedna z naszych Czytelniczek, Magda (imię zmienione) miała ostatnio przykrą randkę z pewnym mężczyzną. Przeczytajcie jej historię.

Polecamy także: „Pociągają mnie dziewczyny, które nie chcą mieć dzieci”

„Nadal nie mogę uwierzyć w to, co stało się na mojej ostatniej randce. Myślę o tym w kółko i po prostu nie jestem w stanie zrozumieć, jak mogłam zostać potraktowana w tak okropny sposób. Mówiąc wprost – facet dobierał się do mnie, choć wyraźnie mu powiedziałam, żeby tego nie robił.

Poznaliśmy się tydzień wcześniej. To był przypadek, zagadał do mnie w sklepie, żebym pomogła mu przy wyborze kawy. Czułam, że to był tylko pretekst do rozmowy, ale zrobiło mi się miło, zwłaszcza że usłyszałam pod swoim adresem kilka komplementów. On zupełnie nie był w moim typie, ale kiedy poprosił mnie o numer telefonu, pomyślałam sobie, że skoro sympatycznie się nam rozmawia to w najlepszym razie między nami zaiskrzy, a w najgorszym zyskam fajnego przyjaciela.

Napisał do mnie jeszcze tego samego wieczoru. Jego wiadomości bardzo mi się spodobały. Pisał w sposób kulturalny, ale jednocześnie flirtował. Zaprosił mnie na drinka już następnego dnia, a ja się zgodziłam. Spotkanie przebiegło w miłej atmosferze, choć zauważyłam, że dość często lubi mnie łapać za ręce. Pytał mnie na przykład, czy mam ciepłe dłonie i zamiast czekać na odpowiedź, od razu je chwytał. Oglądał również moje pierścionki, oczywiście nie wypuszczając mojej dłoni ze swojej. Ja nie wykazywałam żadnej inicjatywy, żeby go dotykać, a kiedy czułam, że trzyma mnie za rękę za długo, po prostu ją zabierałam. Rozmawialiśmy po przyjacielsku. Byłam dla niego miła, ale nie dawałam mu do zrozumienia, że mam ochotę na coś więcej. Dla mnie to po prostu za wcześnie, żeby wydawać jakiekolwiek osądy. Czułam, że on pod względem fizycznym zupełnie mi nie odpowiada, ale tak jak mówię, nie chciałam go na wstępie przekreślać, bo przecież to mógł być początek fajnej przyjaźni.

Rozeszliśmy się oboje do swoich domów, a on następnego dnia napisał do mnie, że spotkanie bardzo mu się podobało i że chciałby je powtórzyć. Ja też chciałam, bo wydawał mi się bardzo przyjacielski.

Druga randka od początku przebiegała jednak zupełnie inaczej od pierwszej. On już nie był zainteresowany rozmową. Zamiast tego ciągle szukał ze mną kontaktu fizycznego. Znów łapał mnie za ręce (zabierałam je od razu), gładził po policzkach, wąchał mi włosy, kładł rękę na kolano i próbował objąć. Odsuwałam się od niego za każdym razem i mówiłam wprost, żeby mnie nie dotykał, bo nie czuję się z tym komfortowo. Nie słuchał. Przestawał na chwilę, a potem znowu wyciągał do mnie łapy i obmacywał tak, jakbym była jakimś przedmiotem. Na moje stanowcze reakcje mówił na przykład: „Ale co? Jesteś taka nieśmiała?” albo „Jestem facetem, więc lubię dotyk. Kiedy ty ostatnio dotykałaś jakiegoś faceta?”. Czułam się poniżona i upokorzona. To, że umawiam się z facetem na drugie spotkanie, bo na pierwszym miło się rozmawiało, nie oznacza, że daję przyzwolenie na obłapianie mnie. Parę razy zbliżał też swoją twarz do mojej i próbował pocałować. Ponieważ nie byłam chętna na takie „pieszczoty” obraził się i stwierdził, że w takim razie kończymy spotkanie. Idiota.

Najgorsze jest to, że kiedy następnego dnia opowiedziałam tę historię koleżankom z pracy, kilka z nich miało podobne doświadczenia. Nie chcę generalizować, bo na pewno jest mnóstwo cudownych, wartościowych mężczyzn, którzy nigdy nie potraktowaliby kobiety w ten sposób, ale już sam fakt, że ja i moje znajome miałyśmy pecha natknąć się na facetów, którzy nie mają do nas najmniejszego szacunku, jest strasznie smutny.

Przez chwilę po spotkaniu zastanawiałam się nawet, czy jakoś sprowokowałam go do takiego zachowania. Dałam jakiś znak, przyzwolenie. Ale nie. Nie dałam. Powiedziałam wprost, żeby przestał to robić, bo przekracza moje granice i nie czuję się przy nim komfortowo. Zrzucanie tego na moją nieśmiałość (wcale nie jestem nieśmiała i potrafię walczyć o swoje), było zagraniem poniżej pasa.

Nie wiem, czy któraś z Czytelniczek miała podobne doświadczenia do moich, ale nawet jeśli nie, to mam drobny apel dziewczyny. W takich sytuacjach nie bójcie się przeciwstawić facetowi. Nie obawiajcie się, że przestanie was lubić albo zacznie was wyśmiewać. Obłapiając was wbrew waszej woli, i tak pokazuje, co tak naprawdę myśli na wasz temat.

Pozdrawiam,
Magda”

Polecamy także: Po hicie „Mercy” zniknęła u szczytu kariery. Teraz wyznaje: „Zostałam zgwałcona, odurzona narkotykami i więziona”

Polecane wideo

6 znaków zodiaku, które wszystkich trzymają na dystans. Zbyt mocno boją się zranienia
6 znaków zodiaku, które wszystkich trzymają na dystans. Zbyt mocno boją się zranienia - zdjęcie 1

Komentarze (36)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 02.03.2020 07:11
Swój apel wsadź sobie w nos. Skoro gość po chamsku się do Ciebie dobierał to powinnaś równie dosadnie zwrócić mu uwagę,zakończyć tą pożal się randkę i iść w p*izd.A Ty siedziałaś i chyba czekałaś jak wsadzi Ci rękę w majtki tylko że się nie doczekałaś i facet zakończył spotkanie....ogarnij się bo to było mega słabe.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.03.2020 02:11
Mnie to też kilka razy spotkało w życiu. Odrazu dawalam gościowi do zrozumienia, że nie to znaczy nie. Jak znowu mnie dotknal to mu wykręciłam ta rękę i zawołałam ochronę i wyszłam . To że jakaś kobieta godzi się na randkę to nie znaczy ktoś może ja dotykać.
odpowiedz
Poezja (Ocena: 5) 29.02.2020 21:00
Randka nic nie znaczy i nie jest od razu przyzwoleniem z automatu na dotyk. Można poradnkować ale czy coś z tego wyniknie - muszą obie strony tego chcieć. randki sa własnie po to żeby się lepiej poznać i przekonać czy znajomość się dalej rozwinie. A temu zboczeńcowi kopa w jaja, bronią go chyba tylko zakompleksione Incele
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.02.2020 18:22
Dziwi mnie fakt, ze to Ty pierwsza nie zakonczylas tego drugiego spotkania w odpowiednim momencie...To, ze zamiast wstac i wyjsc gdy poraz kolejny Cie oblapywal mimo ze (jak twierdzisz) stanowczo powiedzialas NIE sprawilo, ze facet myslal, ze bawisz sie z nim w kotka i myszke. Takie zachowanie sprawilo, ze sie tylko bardziej nakrecal. Takich dupkow jest mnostwo na tym swiecie i nie zmienisz tego. Jedyne co mozesz zrobic dla SIEBIE to nauczyc sie reagowac w takich sytacjiach, reagowac bardzo stnowczo. Pamietaj, ze mozesz wyjsc w kazdej chwili, powiedziec glosno NIE ,a nie zgrywac uprzejma tam gdzie ktos na ta uprzejmosc nie zasluguje...
zobacz odpowiedzi (3)
Kasia (Ocena: 5) 29.02.2020 11:29
Miałam bardzo podobna sytuację. Kilka lat temu poznałam pewnego chłopaka przez internet i umówiliśmy się na spotkanie. Pierwsze było fajne, wypiliśmy po piwie, rozmawialiśmy o studiach, książkach. Drugie spotkanie też było fajne, kultura. Na trzecim coś mu odbiło i w knajpie próbował mnie łapać za nogi. Mówił też, że on nie czeka długo z pójściem do łóżka z kimś z kim się spotyka. Coraz bardziej się przystawiał i zaczął obejmować. Mówiłam mu ze kiepsko się znamy i że czuję się niekomfortowo, ale ignorował. W końcu się szybko ubralam i wyszłam z baru. On zaczął za mną biec i jeszcze obejmował i próbował całować. Na szczęście podjechał tramwaj i wsiadłam a tego chłopaka zablokowałam jeszcze tego samego dnia. Byłam też na randce z innym chłopakiem, było spoko dopóki nie poszliśmy na drinki i on w pewnym momencie zapytał czy może mi wcisnąć do ust sok z limonki, która była w jego drinku. Potem zadzwonił do jakiegoś kolegi, który akurat był w domu z dziewczyną i zaczął mu dawać rady przez telefon co mają robić w łóżku. Gdy skończył rozmowę to powiedziałam mu, że uciekam bo mnie boli brzuch. To był koszmar. Jest wielu fajnych facetów, ale są i tacy, jak z listu.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie