„Pociągają mnie dziewczyny, które nie chcą mieć dzieci”

Marcin chciałby na stałe związać się z kobietą, która nie czuje instynktu macierzyńskiego.
„Pociągają mnie dziewczyny, które nie chcą mieć dzieci”
Fot. Unsplash
23.02.2020

O męskich upodobaniach w stosunku do płci przeciwnej mówi się zazwyczaj w kontekście wyglądu kobiety, zawodu, który wykonuje, czy kraju, z którego pochodzi. Rzadziej w tych kategoriach rozpatruje się jej podejście do macierzyństwa. Mimo to nie brakuje przecież mężczyzn, dla których ta kwestia jest kluczowa.

Zdecydowana większość panów na stałą partnerkę wybiera tę, która chce mieć dzieci i która urodzi im potomstwo. Zdarzają się jednak faceci, których pociągają dziewczyny pozbawione instynktu macierzyńskiego. Jednym z nich jest Marcin.

Zobacz także: LIST: „Moja przyjaźń z bezdzietną koleżanką skończyła się, gdy zostałam mamą. Już nic nas nie łączy”

„Czy spadnie na mnie lawina hejtu, jeśli przyznam się, że chciałbym związać się z kobietą, która nigdy nie będzie chciała mieć dzieci? Od razu uprzedzam wszelkie domysły. Nie jestem ani bezpłodny, ani nie jestem impotentem. Wręcz przeciwnie, w obu tych kwestiach wszystko funkcjonuje jak należy, ale po prostu na ten moment wiem już, że nigdy nie będę ojcem. Jakby to ująć, to po prostu nie dla mnie.

Mam 32 lata, więc wydaje mi się, że jest to idealny wiek na dzieci. Nie czuję jednak instynktu ojcowskiego i nigdy go nie czułem, a cudze dzieci nie wzbudzają we mnie tęsknoty za własnym potomstwem. Byłem w kilku poważnych związkach, więc nie mam problemu ze stabilizacją. Chciałbym mieć w przyszłości żonę i być z nią szczęśliwy, ale w tej mojej wizji szczęścia nie ma miejsca na syna czy córkę.

Mój starszy brat od dawna ma swoją rodzinę i troje dzieci. Kiedy na niego patrzę, widzę, że jest szczęśliwy i spełniony, ale mu nie zazdroszczę. Ja po powrocie z pracy mam czas dla siebie. Jeśli chcę spotykam się ze znajomymi, jeśli nie chcę, po prostu odpoczywam w domu. U niego jest ciągła orka. Odrabianie lekcji, wożenie dzieciaków na dodatkowe zajęcia, przepytywanie ich przed sprawdzianem. Szczerze to nie wiem, jak on znajduje na to siłę. Jest zmęczony, to widać, ale jednocześnie kocha rodzinę i na pewno nie chciałby żyć tak, jak ja. Szanuję to, bo każdy ma prawo do pójścia swoją ścieżką.

Do tej pory nie zdarzyło mi się jeszcze trafić na kobietę, która tak jak ja nie chciałaby mieć dzieci. Najpierw mówią, że jasne, rozumieją to, że nie chcę być tatą, a prędzej czy później ten temat wraca i próbują przekonać mnie, że kiedy tylko słodki bobas pojawi się w moim życiu, natychmiast zapałam do niego bezwarunkową miłością. Nie przeczę, że tak by się stało, tylko że to jest mój świadomy wybór, by nie mieć dzieci i nie chcę testować na żywym organizmie, co się stanie, jeśli ten pojawi się na świecie. Nie wiem, czy wyrażam się jasno, ale właśnie to czuję.

Zdaję sobie sprawę, że nie jest to powszechne podejście do tematu ojcostwa, bo każdy facet chce przekazać komuś swoje geny. Jak to się mówi, prawdziwy mężczyzna powinien zbudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna. Mnie marzy się jednak zupełnie inna droga, w której nie ma miejsca na wychowywanie dzieci.

Jestem ciekaw, co myślą o tym dziewczyny. Może są tu na przykład takie, które też wiedzą, że nie będą chciały zostać mamami? Tylko proszę o darowanie sobie rad, żebym związał się z kobietą, która jest bezpłodna. U takiej partnerki prędzej czy później też może pojawić się instynkt i na przykład będzie nalegać na adopcję. Chodzi mi o znalezienie partnerki, która ma podobne podejście do mojego.

Pozdrawiam,
Marcin”

Zobacz także: LIST: „Chcę być mamą na pełny etat. Mąż nalega, żebym wróciła do pracy”

Polecane wideo

Ma na koncie prawie 130 mln zł, ale wciąż szuka miłości. Odpowiesz na jego ogłoszenie?
Ma na koncie prawie 130 mln zł, ale wciąż szuka miłości. Odpowiesz na jego ogłoszenie? - zdjęcie 1

Komentarze (41)

Ocena: 4.9 / 5
maddie (Ocena: 5) 17.03.2020 22:30
Z moim chłopakiem jesteśmy razem od 6 lat. Rodzina pyta się tylko "kiedy dziecko", "kto wam na starość pomoże" moja siostra posunęła się do tego stopnia, że zaczęła gadać, nawet przy obcych, "zacznijcie się w końcu r****ć". Od 2 lat mieszkamy razem na osiedlu domków jednorodzinnych gdzie każdy ma dziecko. Kupiliśmy suczkę doga niemieckiego, potem pieska a jeszcze w tym roku adoptowaliśmy ze schroniska 3 psie siostrzyczki (aktualnie mają od 86 do 92cm). Gdy chodzimy do sąsiedniego parku z naszymi psami każda matka gada tylko żeby "uśpić te wielkie krowy i zrobić dziecko". Niestety drogie matki, nasze psy są lepiej wychowane niż wasze gówniaki. Cheryl(pierwsza suczka) od szczeniaka niczego nie zniszczyła(nie była tego uczona), no to co dziecko mojej sąsiadki które przyszło razem z nią do mnie do domu. Pięciolatka zsikała się na legowisko psa. Jughead nigdy nie uciekł tak jak 6letni syn sąsiada. Podsumowując, zamiast płaczącego gówniaka, mam 5 wesołych, grzecznych i kochających psów które nas nie opuszczą z własnej woli. Matka piątki piesków ;)
odpowiedz
A (Ocena: 5) 15.03.2020 01:40
No a mnie psy i dzieci i co mam zrobic w tej sytuacji ? 😂 Artykuł dno . Znajdzicie jakis ciekawy temat bo nie ma juz co czytać.Same nudy i powtarzalnosc .
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.02.2020 23:07
Tez nie chcę mieć dzieci, ale też nie chcę wychodzić za mąż.
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 28.02.2020 09:53
Mam 28 lat i też nie chce mieć dzieci, nie lubię ich, drażnią mnie i nie zazdroszczę ludziom, którzy je mają, wolę poświęcać czas dla siebie..
odpowiedz
Magda (Ocena: 5) 26.02.2020 13:38
Daliście już wczesniej podobny artykuł. Co nie pamiętacie już co wstawiacie ? Pomysłów już wam brak czy może wyobraźni ?
odpowiedz

Polecane dla Ciebie