LIST: „Na rozmowę o pracę idę z długą listą wymagań. Czy oczekuję zbyt wiele?”

Kamila skończyła studia i ma konkretne oczekiwania wobec pracodawcy.
LIST: „Na rozmowę o pracę idę z długą listą wymagań. Czy oczekuję zbyt wiele?”
Fot. iStock
19.02.2020

Tak naprawdę dopiero rozpoczynam swoją karierę zawodową, ale już teraz wiem, że praca jest naprawdę ważna. Trudno być szczęśliwym człowiekiem, kiedy robisz coś, czego nie lubisz i na dodatek nie czujesz bezpieczeństwa finansowego. W sumie to podziwiam wszystkich, którzy chwytają się byle czego. Ja nie potrafiłabym spokojnie zasnąć.

Zobacz również: LIST: „Spóźniłam się godzinę na rozmowę o pracę i już mnie nie chcą. To nieludzkie”

Niektórzy moi znajomi są zatrudnieni na śmieciówkach. Twierdzą, że to tylko na chwilę, bo niczego lepszego nie mogli znaleźć. Żyją w takim zawieszeniu nawet przez kilka lat i nic dobrego z tego nie wynika. Etat to moim zdaniem absolutna podstawa, żeby móc normalnie funkcjonować. Sporo się na ten temat nasłuchałam i naoglądałam, więc nikt mnie w konia nie zrobi.

Jestem dopiero na etapie poszukiwań, ale to nie oznacza, że dam się wykorzystywać.

W czasie studiów robiłam różne staże, a przez kilka miesięcy pracowałam na umowie zlecenie. To wszystko było tymczasowe, ale teraz muszę zaczepić się gdzieś na stałe. Nie po to tak długo się uczyłam, żeby zadowolić się byle czym. Byłam już na kilku rozmowach i chociaż na razie bez większych sukcesów, to nie zamierzam rezygnować ze swoich wymagań.

Uważam, że nie tylko pracodawca ma prawo wybrzydzać i stawiać warunki. Pracownik też musi mieć konkretne oczekiwania, zwłaszcza jeśli stara się o porządną posadę. Zanim zaczęłam rozsyłać CV, wcześniej sprawdziłam średnie zarobki i inne benefity. Po prostu wiem, czego mogę się spodziewać.

Na kolejnych rozmowach nie siedzę zahukana, ale mam odwagę mówić głośno, co mnie interesuje.

Zobacz również: LIST: „Pracuję w banku i widzę, ile oszczędności mają młodzi ludzie. Dramat”

Najważniejsza sprawa to oczywiście zarobki. To prawda, że dopiero zaczynam, ale 2000 zł na rękę po studiach i w dużej firmie to chyba jednak za mało. Przeczytałam, że średnia pensja na tym stanowisku po kilku latach to 6-8 tys., więc proszę o 4. Szybko się wdrożę i na pewno zarobię dla pracodawcy znacznie więcej. A przynajmniej będę miała ochotę tam przychodzić i pozostanę lojalna.

Interesują mnie też bonusy, np. prywatna opieka zdrowotna. Pracownik powinien mieć pewność, że w razie czego lekarz go przyjmie. Chyba, że mam czekać w publicznej przychodni - tracić czas, który mogłabym poświęcić na pracę i jeszcze po drodze się przekręcić. To też jest już standard, więc raczej nie przesadzam.

Z podstawowych spraw pozostaje też jasna ścieżka awansu. Chcę wiedzieć od początku co muszę zrobić i ile to potrawa, zanim wypracuję sobie lepsze stanowisko.

Przyznam, że po tych kilku rozmowach czuję się trochę jak kosmitka. Niektórzy robią wielkie oczy i mówią wprost - nie damy rady sprostać pani oczekiwaniom. Inni do teraz się nie odezwali. Ale powiem szczerze, że nie tracę zapału. Doskonale wiem, że nie oczekuję niemożliwego. Chcę być po prostu godnie traktowana. Nie zrobią ze mnie popychadła, które haruje za grosze i jeszcze dziękuje za taką możliwość.

Kończąc studia i kilka fajnych staży powinnam mieć ten luksus, żeby stawiać warunki. Dziwię się pracodawcom, którzy tego nie rozumieją i nie doceniają. Przynajmniej od razu widać, że mi zależy, jestem konkretną osobą i traktuję sprawę poważnie. Nie mówię, że każdy może sobie na to pozwolić. Szukając pracy np. w sklepie wypadałoby zachować umiar. Ale ja nie szukam roboty w sieciówce…

Telefon na razie milczy. Myślicie, że z takim nastawieniem kiedyś to się zmieni?

Kamila

Zobacz również: LIST: „Na rozmowie o pracę zadano mi pytanie po angielsku. Zagranie poniżej pasa”

Polecane wideo

Zbyt piękna, żeby pracować. Z powodu urody podobno nikt nie chce jej zatrudnić
Zbyt piękna, żeby pracować. Z powodu urody podobno nikt nie chce jej zatrudnić - zdjęcie 1

Komentarze (45)

Ocena: 4.87 / 5
gość (Ocena: 5) 13.04.2020 13:46
Oj dziewczyno, nikt Ci nie da od razu 4 tyś. Staże to nie to samo co stała praca. Nie licz na wysoką pensję. Odpuść spore wymagania, bo tym sposobem nie znajdziesz pracy. Kamilo nie możesz stawiać wymagań pracodawcom, nie tędy droga.
odpowiedz
realista (Ocena: 5) 20.02.2020 12:58
aż się boję zapytać jakie studia skończyła autorka. Styl listu podpowiada mi socjologię albo zarządzanie. Chociaż może to być europeistyka albo kulturoznawstwo. Mnóstwo u nas takich gównokierunków, po których absolwent umie dokładnie nic. Później tacy ludzie po kilku latach przedłużonego dzieciństwa, spodziewają się dodatkowych przywilejów na rynku pracy, z samego tytułu posiadania "dyplomu" wyższej szkoły pasienia bydla rogatego, który wart jest tyle co rolka paieru toaletowego.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.02.2020 22:34
Przypomina mi się pewna historia: mój kolega założył firmę i z uwagi na to że już w pierwszym miesiącu dostał sporo zleceń, postanowił znaleźć dziewczynę do poczty. Nie było żadnych wymagań co do wykształcenia bo i praca prosta jak drut: miała odklikiwać pocztę w systemie i nic innego: żadnej obsługi interesantów, pracy merytorycznej. Jemu już brakowało na to czasu. Na rozmowę przyszła dziewczyna która obecnie pracowała w innej firmie i chciała znaleźć coś innego. Zażądała 4,5 tys na rękę na początek a docelowo 6 tys. Nigdy nie pracowała w tej branży ani na tym systemie. Kolega jej zaznaczył że to praca przy wysyłce a ona beztrosko stwierdziła że to dobrze bo teraz ma stresującą pracę. Przez myśl jej nie przeszło że może mieć zbyt wysokie oczekiwania. Owszem, są zawody w których brakuje specjalistów i pracodawcy są skłonni zaoferować „na start” sporą kwotę. Ale chyba więcej jest zawodów w których wymagania nie są bardzo szczegółowe i w takich branżach raczej nie zaoferują wysokich stawek zwłaszcza osobie tuż po studiach. Własne wymagania należy dopasować do potrzeb rynku. Bo co nam po naszych żądaniach jeśli nikt ich nie będzie w stanie spełnić? Poza tym osoba po kilku stażach nijak może konkurować z kimś kto np pracuje w branży kilka lat i choćby z racji doświadczenia może zażądać więcej. Nie mówię że wszyscy powinnismy tyrać za minimalkę na smieciówkach tylko trzeba to umieć wypośrodkować.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.02.2020 22:11
Bez doświadczenia na danym stanowisku to 4 tys. na rękę to trochę dużo. Najpierw trzeba samemu się wykazać by oczekiwać wynagrodzenia które zarabiają ludzie po kilku latach pracy. Oczywiście to zależy od branży, być może autorka listu ma bardzo niszową specjalizację, spore doświadczenie i świetną znajomość kilku języków ale jeżeli tak nie jest to oczekiwania są trochę zbyt wygórowane. Co do rodzaju umowy to uważam że zatrudnianie na umowach śmieciowych nie jest w porządku i etat to minimum które pracodawca powinien zaproponować. Zauważyłam jednak że młodzi ludzie wolą dostać zlecenie bo nie płacą podatku (do 26 r.ż.) i po prostu jest to dla nich korzystniejsze.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.02.2020 21:28
Dużym błędem jest czekanie z szukaniem pracy do końca studiów. Oczywiście są kierunki trudne do pogodzenia z pracą, ale na większości na ostatnim roku można pracować na cały etat. Ja znalazłam pracę w zawodzie na 4 roku. Nie oczekiwałam wiele, 2500 netto było dla mnie Ok. Ale teraz, po 4 latach zarabiam ponad 3-krotnie więcej. Zawsze ma się apetyt na więcej, ale trzeba mierzyć siły na zamiary. Moim zdaniem warto znaleźć pierwszą pracę dla samego doświadczenia, za mniejsze pieniądze. Później jest łatwiej stawiać wymagania.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie