„Mój eks ułożył sobie życie, a ja wciąż jestem sama…”

Martyna nadal nie potrafi się odnaleźć po rozstaniu ze swoją wielką miłością.
„Mój eks ułożył sobie życie, a ja wciąż jestem sama…”
Fot. Unsplash
30.01.2020

Stara miłość nie rdzewieje. Znasz to powiedzenie, prawda? Niektóre dziewczyny doświadczyły tego uczucia na własnej skórze aż za bardzo. Próbowały wchodzić w kolejne związki, tworzyć nowe relacje i odcinać się od wspomnień, jednak nadal nie potrafiły zapomnieć o swoich byłych chłopakach. Inne były załamane rozstaniem do tego stopnia, że nie umiały spojrzeć w swoją uczuciową przyszłość z optymizmem.

Jedną z takich osób jest Martyna, która została porzucona 7 miesięcy temu. Jej eks zdążył już sobie znaleźć nową miłość, a ona wciąż jest sama. W dodatku nie wierzy, że ten stan rzeczy jeszcze kiedykolwiek się zmieni.

Zobacz także: Dlaczego były facet się do Ciebie odezwał?

„Chłopak zostawił mnie 7 miesięcy temu, a mnie wciąż wydaje się, jakby to było wczoraj. Pamiętam dokładnie, jak powiedział mi, że nasz związek nie ma sensu i jak zaczęłam płakać i prosić go, żeby dał nam szansę. Nie wiem, co było gorsze, to, że moje łzy kompletnie nie robiły na nim wrażenia czy to, że nie umiałam zachować się z godnością i po prostu przyjąć do wiadomości, że on już nie chce ze mną być. W każdym razie to on podjął decyzję, że z nami koniec.

Przed zerwaniem wydawało mi się, że jestem w udanym związku. Czasem między mną a P. iskrzyło, ale wszystko w granicach rozsądku. Nie kontrolowałam go, nie robiłam mu scen zazdrości, nie zabraniałam mu spotkań z kumplami. Byłam w nim bardzo zakochana i sądziłam, że on czuje do mnie to samo. Kiedy ze mną zerwał, był to dla mnie spory cios, z którego tak naprawdę nie potrafię podnieść się do teraz.

Może czułabym się inaczej, gdybym zaczęła się z kimś spotykać, zakochała się w kimś nowym. Problem polega na tym, że nikt taki nie pojawia się na mojej drodze. Wielbiciele jakoś nie ustawiają się do mnie w kolejce, nikt nie zaprasza mnie na randki i ze mną nie flirtuje. Mogłabym sobie ściągnąć aplikację randkową, ale nie chcę. Wydaje mi się, że tam faceci myślą tylko o jednym, a ja nie chcę znajomości na jedną noc.

Moje życie teraz wygląda dość smutno. Mieszkam sama, więc po pracy wracam do domu, w którym nikt na mnie nie czeka. Czasem spotykam się z koleżankami, wychodzimy razem na imprezy lub do kina, ale to nie to samo, co z P. Tęsknię za nim i za tym, jak wspólnie spędzaliśmy czas. Nadal mamy się w znajomych na Facebooku, więc widzę, że on już ma nową dziewczynę. Razem spędzili Nowy Rok, teraz są razem na jakiś urlopie zagranicą. Jest szczęśliwy i kompletnie o mnie zapomniał, a ja zostałam zupełnie sama, bez perspektyw na nową miłość.

Znajomi pocieszają mnie, że jeszcze to się zmieni i poznam kogoś wartościowego. Tylko jak? Tylko gdzie? Minęło już 7 miesięcy, a ja jakoś nadal nie jestem w nikim zakochana ani nikt nie jest zakochany we mnie. Teraz bardzo trudno poznać fajnego chłopaka. Wszyscy albo z nosami w telefonach, albo nie chcą się wiązać na stałe. Powoli tracę nadzieję, że jeszcze kiedyś będę w udanym związku. Chciałabym móc cieszyć się tym, że jestem singielką, doceniać czas, który teraz mam dla siebie, ale to łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić. Naprawdę marzę o wielkiej miłości. Co mam zrobić, żeby ją spotkać?

Martyna”

Zobacz także: „Jest ich dwóch i nie wiem, którego wybrać”

Polecane wideo

Dla nich wzrost nie ma znaczenia. Są o wiele wyższe od partnerów - i przeszczęśliwe!
Dla nich wzrost nie ma znaczenia. Są o wiele wyższe od partnerów - i przeszczęśliwe! - zdjęcie 1

Komentarze (11)

Ocena: 4.64 / 5
gość (Ocena: 5) 04.02.2020 07:34
Jakbym czytała własną historię. Wszystko to samo, z tym, że ja nie prosiłam o szansę. Owszem płakałam, ale nie prosiłam się o nic, bo godność mi na to nie pozwalała. Minęły 2 lata i tęsknota równiez minęła, więc wszystko przed Tobą. Ja jestem sama, ponieważ tak zadecydowałam. Nie chciałam się z nikim wiązać i znowu się rozczarować. W tym roku mam zamiar założyć aplikację randkową i jeśli się nie uda to trudno. Przynajmniej wiedziałam, że próbowałam.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 31.01.2020 14:07
Weź się powieś.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.01.2020 08:43
Siedząc w domu nikogo nie poznasz. Wyjdź zrób coś dla siebie. Ciesz się życiem. Bo jeżeli facet idąc na ulicy widzi posępną dziewczynę to nie zagada do niej. Na facetów działa uśmiech poczucie humoru ten błysk w oku. Mam męża a mimo to idę uśmiechnięta śmieje się i czasami jak spojrzę na jakiegoś chłopaka on sam się do mnie uśmiecha. Były dni kiedy oczywiście byłam nie w humorze to wydawało mi się że faceci mnie unikali. Dziewczyno głową do góry facet to nie koniec świata. Trafi się ten odpowiedni. Może odnów kontakt z jakimiś kolegami ze szkoły ? No nie wiem opcji jest mnóstwo tylko ty sama musisz tego chcieć.
odpowiedz
MiłaPani (Ocena: 5) 30.01.2020 07:29
Jestem ponad dwa lata sama, wokół mnie mnóstwo adoratorów, zawsze jest z kim wyjść do kina, czy na drinka, a mnie dobrze jest jak jest. Tęsknię za moim byłym facetem, ale nie mogę go mieć. Innemu nie chcę obiecywać wierności i miłości i dopasowywać się pod jego zasady.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 30.01.2020 04:39
Następna z serii BEZ FACETA JESTEM NIKIM... Weź się dziewczyno ogarnij.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie