LIST: „Chcę wziąć ślub kościelny, ale nie planuję dzieci. Ksiądz nie chce się zgodzić”

Małgorzata i jej narzeczony postanowili zagrać w otwarte karty.
LIST: „Chcę wziąć ślub kościelny, ale nie planuję dzieci. Ksiądz nie chce się zgodzić”
Fot. Unsplash
15.12.2019

Nigdy nie powiedziałabym o sobie, że jestem osobą niewierzącą. Albo że mam coś przeciwko religii i z nią walczę. Teraz w modzie jest odchodzenie od Kościoła, ale ja nie mam takiej potrzeby. Czuję się z nim związana i praktykuję, kiedy tylko mogę. Myślałam, że to wystarczy, aby wziąć ślub przed ołtarzem.

Zobacz również: Ślub kościelny nie dla wszystkich. Ksiądz będzie mógł zadać niedyskretne pytania

Znam wiele osób, które od lat nie mają z tą instytucją nic wspólnego, a ksiądz bez problemu udzielił im błogosławieństwa na nową drogę życia. My odpowiedzieliśmy szczerze na jedno pytanie i od razu wielki problem. Chcieliśmy się dobrze przygotować, dlatego nie koloryzowaliśmy rzeczywistości.

W czasie nauk przedmałżeńskich byliśmy po prostu sobą. Ze swoimi wadami, ale także zaletami. Nikt tego nie docenił.

Wręcz przeciwnie, bo wszyscy bajkopisarze z naszej grupy od razu dostali zaświadczenia. My prawdopodobnie będziemy musieli próbować w innej parafii albo zrezygnować i wziąć tylko ślub cywilny. Nikomu nie przeszkadza, że mieszkamy ze sobą od kilku lat. Większą zbrodnią są nasze plany na przyszłość.

Słyszałam, że episkopat wydał nowy dekret, który umożliwi duchownym zadawanie mało dyskretnych pytań. Ma wejść w życie w połowie przyszłego roku, ale niektórzy nie czekają. My już teraz musieliśmy się określić, czy chcemy dzieci. Odpowiedzieliśmy zgodnie z prawdą, że na razie nie.

I to tak delikatnie powiedziane, bo w przyszłości też mogą się nie pojawić. Nie myślimy o tym.

Zobacz również: „Co łaska, ale nie mniej, niż 6000 zł”. Tyle Ewelina miała zapłacić za ślub kościelny

Kiedy prowadzący kurs to usłyszał, wtedy od razu odesłał nas na pogadankę do samego proboszcza. Myślałam, że to norma, ale chyba trafiliśmy na dywanik. Cała rozmowa dotyczyła wyłącznie tej kwestii. Próbował nam wytłumaczyć, że małżeństwo to nie tylko związek dwóch osób. Celem musi być powiększenie rodziny.

A jeśli chcemy być bezdzietni, czyli w domyśle nieszczęśliwi, to przyszliśmy pod zły adres. Kościół nie popiera takich układów. Małżonkowie muszą być zdolni i chętni do spłodzenia potomstwa. Najlepiej jak najszybciej, ale to przecież nie powinien być problem, gdy antykoncepcja jest grzechem.

Naprawdę mam wrażenie, że wciągnięto nas w wojnę ideologiczną. I to przez ludzi, których bym o to nie podejrzewała.

Mamy się zastanowić i ewentualnie wrócić. Ale już z mocnym postanowieniem poprawy. Czytaj: przeprosić za bzdury, które wygadywaliśmy i obiecać, że pragniemy zostać rodzicami. Szczerze? Nie wyobrażam sobie tego. Chcemy żyć w zgodzie z własnym sumieniem i potrzebami, a zdania tak łatwo nie zmienimy. Chyba, że mielibyśmy kłamać.

Zawiodłam się bardzo. Myślałam, że te wszystkie dziwne opowieści są tylko wymysłem przeciwników Kościoła, którzy chcą go skompromitować. A jednak różnie bywa. Dwie dorosłe, wierzące osoby próbują wziąć tylko ślub i nagle wielkie problemy. Moim zdaniem miłość powinna być najważniejsza. Ale jej nikt nie zauważa, bo liczy się tylko to, że na razie chcemy żyć we dwoje. Bez gromadki dzieci.

Naprawdę nie wiem, co dalej. Nie chcę się płaszczyć i nikogo oszukiwać, a z drugiej strony - uroczystość w urzędzie to w ogóle nie jest moja bajka.

Małgorzata

Zobacz również: LIST: „Na naukach przedmałżeńskich poznałam parę, która mieszka razem. Kpią z wiary!”

Polecane wideo

Mocny makijaż uratował ich ślub. Tak odmienił niepozorne panny młode
Mocny makijaż uratował ich ślub. Tak odmienił niepozorne panny młode - zdjęcie 1

Komentarze (34)

Ocena: 4.59 / 5
Diana (Ocena: 5) 25.01.2020 16:41
Świadoma decyzja o braku chęci rozmnażania się to bardzo dojrzała i odważna decyzja, my z mężem dopiero po 4 latach małżeństwa zdecydowaliśmy się na pierwsze próby ciąży ;p teraz aktualnie trwają próby nad kolejnym ; p ale wcześniej nie zabezpieczaliśmy się jakoś tak na "amen" ja zakładałam diafragmę dopochwową a partner kończył we mnie, tylko tyle że nie mieliśmy spiny
odpowiedz
N4 (Ocena: 5) 04.01.2020 14:55
10 przykazań zrozumiałych dla każdego człowieka wierzącego czy ateistę (poza zwyrodnialcami) to są zasady wiary katolickiej o głoszone przez samego Boga. Przez wieki urzędnicy kościelni w przeróżnych sukienkach i czapkach wykorzystując różny poziom intelektualny ludzi w różnych wiekach ,działając nie w imieniu Boga czy Jezusa ale w interesie swojej grupy natworzyli niezliczoną ilość obowiazkow swiadzeń i dziwnych zasad dla wiernych czym odpychają ich od kościoła . już nie tylko papierz ale duchowni w poszczególnych krajach ustalają coraz to dziwniejsze zasady. tak sobie myśle czy tym wszelkiej maści katabasom nie pomyliły się role jakie winni spełniać wśród profanum. Zamiast przysparzać kościołowi wiernych to ci pierwsi swoimi absurdalnymi pomysłami odpychają ich ( nie wspomnę już wyuzdaniu seksualnym części kleru ) Wydumane procedury zawierania małżeństw są kolejnym dowodem działania na szkodę kościoła i znowu nie będą zgadzały się słupki bo prawdziwa liczba wiernych zmalała. ZASTANOWCIE SIĘ. POZIOM INTELEKTUALNU LUDZI ZNACZNIE WZRÓSŁ PRZEZ OSTATNIE 600 LAT W ODRÓŻNIENIU OD WASZYCH DZIAŁAŃ. CZARNI I PURPURACI TO WY ROZKŁADACIE KOŚCIÓŁ OD SRODKA, TO WY DURNYMI ZASADAMI ODUWACIE LUDZI OD WIARY ZAWARTEJ W X PRZYKAZANIACH . CZAS PÓJSC PO ROZUM DO GŁOWY. ,,za mocno Was czapeczki uciskają - no chyba niemożliwe
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.12.2019 14:46
Księża to tylko ludzie i bardzo często nie kierują się zasadami prawa kanonicznego i prawidłowymi zasadami wiary ale swoimi indywidualnymi poglądami i swoim widzi mi się. Sam tego doświadczyłem gdy dzień przed ślubem kościelnym ksiądz w konfesjonale odmówił mi rozgrzeszenia, natomiast inny w innym konfesjonale nie miał z tym problemów. Nie należy się przejmować księdzem, to nie jemu się ślubuje i składa przysięgę. Jemu trzeba powiedzieć to co powinien usłyszeć, a reszta zostanie w sumieniach narzeczonych. Jeśli jesteście wierzący, to i tak Bóg będzie was sądził. Najważniejsza jest miłość, a dzieci, jeśli Bóg tak zechce, to będą.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.12.2019 05:31
Ten artykuł to bzdura z 2 powodów: po pierwsze to nie nowosc, zawsze tak bylo ze slub jest niewazny kiedy para nie chce miec dzieci. Po 2 jesli nie sa pewni czy chca, a nie wykluczaja na 100 % ksiadz ma obowiazek dac im zgode. Co nie zmienia faktu ze w zyciu nie zgodzilabym sie na slub w tej chorej instytucji
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.12.2019 22:21
i prawidłowo (w stosunku do osób, które nie chca mieć dzieci). Nie jestem wierzaca, ale zostałam wychowana w tej religii i zasady Kościoła znam. Po co iść przed ołtarz jeżeli nie wyznaje się tych samych świętości? Co to za hipokryzja? Przecież w wielkiej, bezowatej sukni można wziać i ślub cywilny, nie trzeba wspierać czarnej mafii. Chyba, że mamusia i tatuś każą i inaczej nie chca opłacić wesela, w takich wypadku przecież można być obłudnym :D
odpowiedz

Polecane dla Ciebie