„Chłopak dowiedział się, że nigdy nie będę mogła mieć dzieci. Zostawił mnie bez słowa”

Kamila dzieli się bardzo osobistą historią, która odcisnęła piętno na jej życiu. Jej zakończenie daje do myślenia...
„Chłopak dowiedział się, że nigdy nie będę mogła mieć dzieci. Zostawił mnie bez słowa”
fot. unsplash
06.07.2019

Adam to mój pierwszy chłopak, moja pierwsza prawdziwa miłość. Poznaliśmy się jeszcze w gimnazjum i od tamtej pory nie rozstawaliśmy się na krok. Razem dorastaliśmy, razem przekraczaliśmy kolejne etapy w życiu i w końcu razem wkroczyliśmy w dorosłe życie. Było nam dobrze, planowaliśmy ślub, dzieci i domek pod laskiem. Wszystkie plany i marzenia pękły jak bańka mydlana, gdy usłyszałam wyrok...

Zobacz też: Mój chłopak jest psychopatą

Chciałabym opowiedzieć wam historię, po której nie mogłam pozbierać się przez kilka lat. Przenieśmy się na chwilę do 2015 roku, kiedy ja i Adam mieliśmy po 26 lat. Nigdy nie chorowałam jakoś specjalnie, w dzieciństwie zdarzały się infekcje, zapalenie płuc czy złamanie ręki. Nic szczególnego. Jak chyba każda młoda dziewczyna unikałam wizyt u lekarzy, chociaż kontrolne badania krwi robiłam dość często, po tym jak moja siostra zachorowała na cukrzycę. U ginekologa byłam dwa razy w życiu, raz jako nastolatka i drugi raz w wieku 26 lat. Uważałam, że skoro czuję się dobrze, nie ma potrzeby, żebym traciła czas na chodzenie po lekarzach.

Nastał jednak taki dzień, kiedy za namową siostry poszłam na wizytę kontrolną do ginekologa. Matko, jak się stresowałam... Rozebranie się przed obcą osobą było dla mnie czymś okropnym. Pamiętam do dziś jak drżały mi nogi, kiedy położyłam się na fotel. Stres szybko minął, kiedy moim oczom ukazała się bardzo miła doktor, która swoim głosem i osobą sprawiła, że poczułam się jakbym rozmawiała z przyjaciółką. Samo badanie przebiegło dość gładko i szybko. Z racji tego, że nigdy nie miałam wykonywanej cytologii ani innych szczegółowych badań, pani doktor zajęła się mną kompleksowo. Materiał został pobrany, na drugi dzień zrobiłam również badania krwi i moczu. Pozostało tylko czekać na wyniki.

W wielkim skrócie, okazało się, że musiałam powtórzyć niektóre badania oraz doktor zleciła mi jeszcze kilka innych. Kiedy z kompletem wyników pojawiłam się na kolejnej już wizycie usłyszałam diagnozę: Pani Kamilo, niestety mam złe wieści - jest pani bezpłodna... To co wtedy, czułam nie da się opisać żadnymi słowami, wyszłam z gabinetu bez słowa, byłam w takim szoku, że nawet nie pamiętam jak dojechałam do domu. fot. unsplash

W pewnym momencie nie miałam już nawet, czym płakać, czułam się bezradna, nie jadłam przez kilka dni, byłam chodzącymi zwłokami. Kiedy, tego dnia mój chłopak wrócił z pracy siedziałam na łóżku i żeby jak najszybciej wyrzucić to z siebie powiedziałam: nigdy nie będę mogła mieć dzieci. Adam zamarł... Widziałam w jego oczach niedowierzanie, przerażenie, widziałam jak coś w nim pękło. Nie przytulił mnie, nie pocieszył, tylko po prostu wyszedł. Postanowiłam pojechać na kilka dni do domu. Tam otrzymałam wsparcie mamy, bez niej naprawdę bym tego nie przeżyła. 

Kiedy byłam u rodziców, Adam nie odezwał się do mnie ani razu. Stwierdziłam, że na pewno potrzebuje czasu, żeby to przetrawić i uporać się z tym jakoś. Zresztą, ja też byłam wrakiem człowieka. Całymi dniami tylko spałam... Podświadomie gdzieś myślałam o tym, że Adam może mnie zostawić, bo co to za życie z kobietą, która nigdy nie będzie mogła dać mu dzieci. Nie spodziewałam się jednak, że zrobi to w taki sposób...

Kiedy wróciłam od rodziców Adama już nie było. Jego rzeczy też nie. Nie zostawił mi kartki, nie napisał smsa, ulotnił się bez słowa. Znowu zaczęłam płakać, czułam się kompletnie do niczego. Nie sądziłam, że po tym co razem przeszliśmy, on może tak bez słowa wyjaśnienia mnie zostawić, jeszcze w tak złym stanie. To był kolejny strzał w kolano.

Mineły 4 lata odkąd usłyszałam wyrok. Leczyłam się przez ten czas, a nie dawno okazało się, że leczenie przynosi rezultaty. Szansa, że zostanę mamą wzrosła z 0% do 95%. Lekarze są bardzo pozytywnie nastawieni i dają mi ogromne szanse. Odzyskałam wolę życia... Z Adamem nie mam kontaktu do dziś. Widziałam go tylko raz jak szedł z jakąś dziewczyną. Cieszę się, że ułożył sobie życie, ale nadal bardzo mnie boli to, jak ze mną postąpił. Pozbierałam się, ale do tej pory jestem sama. Być może jak będę całkowicie zdrowa znowu zacznę się z kimś spotykać. Mam nadzieję, że moja historia przekona was, że warto się badać...

Kamila

Zobacz też: „Mój facet ma słabość do innych kobiet. Ciągle jakąś podrywa…”

Twój horoskop tygodniowy (8.07.-14.07.)
Twój horoskop tygodniowy (8.07.-14.07.) - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (27)

Ocena: 4.81 / 5
gość (Ocena: 5) 06.07.2019 20:43
Adam - jak nie spłodzę to spadam.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.07.2019 15:58
Pomyliła Wam się bezpłodność z niepłodnością.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 06.07.2019 15:21
Dziewczyna poszła po kilku latach do ginekologa na rutynowe badania, pani doktor mówi jej 'niestety jest Pani bezplodna' po czym po 4 latach okazuje się że jednak na 95 procent może mieć dzieci xd ale żenada, redakcjo nie popisałas się
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 06.07.2019 14:26
Moja mama zawsze mi mówiła że trzeba się badać. Więc nie miałam problemu by iść do ginekologa. Pierwszy lekarz to była kobieta. Bardzo źle wspominam to. Miałam wtedy 16/17 lat. Zmieniłam lekarza na mężczyznę. Który mi powiedział że mam endometriozę. I powiedział od razu ze szanse na dziecko są znikome przeszłam leczenie jedynym lekiem refundowanym na endo. By później po leczeniu znów wrócić na stół operacyjny.. Zmieniłam jednak lekarza. Tym razem specjalista od endometriozy. To on pomógł mi uwierzyć że każda kobieta mająca endometriozę może mieć dziecko. Po półtora roku leczenia i starania się udało się. Mam cudownego 2 letniego synka. Od diagnozy minęło już 12 lat. Trzeba się badać. To bardzo ważne. Ale jeszcze ważniejsze jest by trafić na odpowiedniego lekarza. Endometrioza jest niestety nieuleczalna podobno trwają badania nad innym lekiem chociaż wciąż to jest dla lekarzy zagadka. Przez 12 lat i przyjmowania różnych leków moja waga wzrosła o 25 kg. Mimo że z racji cukrzycy jestem na diecie cukrzycowej. Może za trzy lata spróbujemy znowu postarać się o dziecko. Jeżeli się uda będę szczęśliwa jeżeli nie wciąż będę szczęśliwa bo udało się. Dużo osób wokół mnie bagatelizuje badania. Unika lekarzy... sama niedługo zrobię markery nowotworowe. Badanie ginekologiczne powinno się robić raz na pół roku chyba że jest coś co niepokoi to częściej.. mówcie koleżankom kuzynkom o badaniach. Może jako 16/19 łatki nie myślą o dzieciach. Za 10/15 lat może być za późno na dzieci jeżeli wyjdzie ze sa chore a wcześniejsze badanie dało by szanse na wyleczenie i dzieci.
zobacz odpowiedzi (1)
brak slow (Ocena: 5) 06.07.2019 13:36
"U ginekologa byłam dwa razy w życiu, raz jako nastolatka i drugi raz w wieku 26 lat. Uważałam, że skoro czuję się dobrze, nie ma potrzeby, żebym traciła czas na chodzenie po lekarzach." zakladam ze u dentysty podobnie
odpowiedz

Polecane dla Ciebie