„Przyciągam do siebie samych żonatych mężczyzn…”

Magda nie potrafi zrozumieć, dlaczego tak bardzo podoba się zajętym facetom.
„Przyciągam do siebie samych żonatych mężczyzn…”
Fot. iStock
03.07.2019

Kobiety, które wdają się w zażyłość z żonatymi mężczyznami, są surowo potępiane przez polskie społeczeństwo. Jeżeli facet ma dzieci, sytuacja jest podwójnie skomplikowana.

Złodziejki mężów, bo tak o nich mówią, bardzo często same bywają winne sytuacji, w jakiej się znalazły. Uwiodły, rozbiły rodzinę i odebrały innej kobiecie męża. W życiu kierują się zasadą, że ich szczęście oraz potrzeby są najważniejsze.

Przypadek Magdy jest jednak zupełnie inny. Jak sama twierdzi – brzydzi się zdradą i nigdy świadomie nie zdecydowałaby się na odbicie innej kobiecie partnera. Problem polega jednak na tym, że podobno „przyciąga zajętych facetów”. O tym, że mają żony, dowiaduje się zazwyczaj dopiero po fakcie.

Zobacz także: Wakacyjny romans, którego bardzo żałuję (Zwierzenia 3 kobiet)

„Nie rozumiem kobiet, które wdają się w romans z żonatymi mężczyznami. Tak samo nie rozumiem mężczyzn, którzy zdradzają swoje kobiety. Skoro przysięgali im wierność i miłość przed ołtarzem, dlaczego wskakują do łóżka kochankom? Brzydzi mnie takie podejście i nie potrafię go zrozumieć czy w jakikolwiek sposób usprawiedliwić.

Pech niestety chciał, że już kilka razy zdarzyło mi się być „tą drugą”. Spotykałam na swojej drodze interesującego faceta, zaczynaliśmy randkować, pojawiały się jakieś obietnice i wspólne plany, a potem wychodziło na jaw, że on już ma rodzinę. Żeby to się zdarzyło raz czy dwa uznałabym, że to przypadek. Niestety, ja przyciągam żonatych i nie wiem, z czego to wynika.

Zaczęło się już w liceum. Poszłam do klubu z koleżanką, miałyśmy już skończone 18 lat. Tam zaczął mnie podrywać kilka lat starszy chłopak, T., miał 24 lata. Raczej nie podejrzewałam, że koleś w tym wieku może mieć żonę. Nie miał zresztą obrączki, wydawał się też dość niedojrzały z zachowania, bo ciągle się wygłupiał i żartował, choć muszę przyznać, że był bardzo przystojny. Wymieniliśmy się numerami telefonu, a potem zaczęliśmy regularnie spotykać. W końcu przespaliśmy się ze sobą. To był mój pierwszy raz, byłam już wtedy bardzo zakochana w T. Imponowało mi, że jest starszy, bardziej doświadczony, że już pracuje i sam na siebie zarabia. Koledzy ze szkoły wydawali się przy nim strasznymi małolatami. I wtedy zdarzyło się coś nieoczekiwanego. Pewnego wieczoru zadzwoniła do mnie… jego żona! Zrobiła mi przez telefon straszną awanturę. Powiedziała, że to nie pierwszy raz, kiedy T. ją zdradza, że ona jest w ciąży i że jak się od niego nie odczepię, to ona pójdzie z tym do moich rodziców. Dosłownie zamarłam. Przecież ja nie miałam pojęcia o jej istnieniu! Oczywiście napisałam od razu do T., żeby zapytać, czy to jakiś głupi żart, ale on wtedy się przyznał, że jest żonaty. Dodał, że bardzo mnie kocha i żebyśmy kontynuowali nasz związek. Chore. Natychmiast z nim zerwałam i zabroniłam kontaktu ze sobą.

Jakieś pół roku później poznałam M. Wpadliśmy na siebie przypadkiem w sklepie i od słowa do słowa wymieniliśmy się numerami. Zaprosił mnie na kawę, a ja się zgodziłam. Już na pierwszej randce opowiedziałam mu o T. Mówiłam, jakim był skończonym gnojkiem, że zataił przede mną, że jest żonaty. M. śmiał się z tego razem ze mną i mi przytakiwał. Mówił: „tak, tak, to się nie mieści w głowie. Co za bałwan. Ja bym nigdy żony nie zdradził”.

A potem co? Kiedy wylądowaliśmy po kilku tygodniach u niego w domu i zrobiliśmy TO, przypadkiem zauważyłam, że w jednej z łazienkowych szafek upchnął wszystkie damskie kosmetyki. Perfumy, dezodoranty, kremy, nawet szczoteczkę do zębów. Zapytałam go, co to ma znaczyć, a wtedy skruszony wyznał, że są to rzeczy jego żony. Próbował jeszcze ściemniać, że są w separacji i ona jeszcze nie zabrała do siebie wszystkich tych rzeczy, ale widać było że kłamie. Awanturowaliśmy się dłuższy czas, aż w końcu się przyznał, że wcale się nie rozwodzi. Nie mogłam w to uwierzyć. Ściemniał mi w żywe oczy i nabijał się w mojej obecności z T., a wcale nie był lepszy! Po tej sytuacji miałam dłuższą przerwę od związków i bardzo to odchorowałam.

Na studiach miałam jeszcze dwie podobne sytuacje. Obie znajomości były z aplikacji randkowej, choć to nie powinno mnie już dziwić. Tam podobno głównie żonaci faceci szukają szybkiej rozrywki. W sumie przez cały okres studiów byłam w dwóch normalnych związkach i dwóch z żonatymi – za każdym razem dowiadywałam się o tym oczywiście już po fakcie. Przypadkiem, albo sami się przyznawali.

Dziwne jest też to, że kiedy np. jestem w barze, często przysiadają się do mnie faceci z obrączkami na palcach. Nie wiem, czemu tak ich przyciągam. Przysiadają, zagadują, komplementują, proszą o numer telefonu. Czy ja mam na czole napisane: „Szukam żonatego”?

Jestem tym wszystkim zdołowana, bo powoli tracę nadzieję na to, że zakocha się we mnie facet wolny. Nie jest mi też żyć łatwo ze świadomością, że byłam kochanką i że mimowolnie skrzywdziłam inne kobiety.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że już zupełnie przestałam ufać mężczyznom. Skoro tylu facetów zdradza swoje żony, to nie można być pewnym już niczego.

Magda”

Zobacz także: „Ciągle mam kogoś na boku, a narzeczona niczego się nie domyśla”

Ta influencerka ma tak przystojnego męża, że zazdroszczą jej kobiety z całego świata (FOTO)
Ta influencerka ma tak przystojnego męża, że zazdroszczą jej kobiety z całego świata (FOTO) - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (10)

Ocena: 4.9 / 5
żonaty (Ocena: 4) 05.07.2019 10:47
To problem Twojego podejścia. Szukasz amantów z romansideł. Tacy mężczyźni są nierealni. Żonaci są pewniejsi siebie - wiedzą czego szukają niezamężne i tak się przedstawiają. Dlaczego ? Nieżonaty szuka potencjalnej partnerki na życie - jest zlękniony że coś schrzani ... jeśli nakłamie to w końcu wyjdzie - i dupa ze związku. Żonaty szuka przygody - nie zostanie usidlony - bo już jest. Jak wyjdzie, że nakłamał - to jeszcze lepiej - pociupcia i zakończy się łatwo - a jak nie zakończy to znaczy że już wykonał dobrze robotę podrywacza...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.07.2019 23:32
Żeby żonatym wybić z głowy skoki w bok trzeba poznać ich żony i najlepiej z którąś z nich zaprzyjaznić, żonaty facet, który startuje do wolnej kobiety mając obrączke na palcu nie szanuje jej, a jak taka mu sie podda to podwójnie, niektóre uważane są za dziweczki za sam wygląd, wybaczcie drogie panie oni czują do kogo podchodzą :/ takim na starcie trzeba w twarz ciętą ripostą, lub obrócić się i odejść w swoją stronę, żonaty przyjaciel to tylko ten z którym przyjazniliśmy sie bez łóżka, zanim obrączkę założył.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.07.2019 23:07
Mam to samo. A nawet się nie staram. Sami wyskakują jak królik z kapelusza.
odpowiedz
Pinda (Ocena: 5) 03.07.2019 22:23
Nie jest to twoja wina,ale jednak musisz przeoczac pewne fakty. Proponuje terapie,to moze ci bardzo pomoc zrozumiec te mechanizmy o ktorych nie zdajesz sobie sprawy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.07.2019 14:03
Faceci naprawdę potrafią być beznadziejni . Tak kłamać w żywe oczy...Mnie też spotkała taka sytuacja ale tylko raz i o jeden raz za dużo . Jak pracowałam w knajpie to strasznie podrywał mnie pewien facet , taki nie w moim typie bo miał trochę brzucha i nie był za wysoki . Broniłam się przed nim bo nie lubię grubasów a on pamiętam bardzo szybko schudł co mi zaimponowało i się z nim umówiłam , na randkę zapytałam czy jest żonaty , zaprzeczył . Pospotykałam się z nim i jakiś jego kolega ze śmiechem zapytał mnie czy nie przeszkadza mi to że ma żonę na co ja wielkie gały zrobiłam . Powiedziałam mu o tym a on do mnie : przecież ci mówiłem . Co za kłamca i dupek , jeszcze brzydal taki . A zdradzał żonkę na prawo i lewo bo przede mną jeszcze jakieś były i po mnie też . Co za dupek brak słów
odpowiedz

Polecane dla Ciebie