„Rodzice nie akceptują mojej dziewczyny, ale trzymam to przed nią w tajemnicy”

Mateuszowi jest ciężko pogodzić relacje rodzinne z życiem osobistym.
„Rodzice nie akceptują mojej dziewczyny, ale trzymam to przed nią w tajemnicy”
fot. unsplash
18.06.2019

Jestem w totalnym dołku. Pochodzę z dużej rodziny, w której wszyscy jesteśmy ze sobą zżyci. Zawsze miałem dobre relacje z rodzicami i rodzeństwem, o wszystkim mogłem im powiedzieć i wygadać się w razie potrzeby. Pielęgnowanie relacji rodzinnych to w naszym domu jedna z ważniejszych kwestii. 

Zobacz też: Historia Anety: „Nie mogę opędzić się od facetów. Trzech prosiło mnie już o rękę”

Rok temu poznałem moją dziewczynę. Pierwszy raz zobaczyłem ją na korytarzu naszej uczelni, jest śliczną wysoką blondynką, ma długie włosy i niebieskie oczy. Totalnie mój ideał. Jesteśmy ze sobą rok, świetnie się dogadujemy, nie kłócimy się, a nasza miłość cały czas kwitnie. Moja dziewczyna skończyła administrację i obecnie pracuje w biurze. Ma swoje pasje, a jedną z nich jest muzyka. To bardzo mądra i wartościowa dziewczyna, jednak moi rodzice nie potrafią jej zaakceptować...

Kiedy przedstawiłem im ją po raz pierwszy, spodobała im się. Jednogłośnie stwierdzili, że jest bardzo reprezentatywna i miła. Wszystko zmieniło się o 180 stopni, kiedy dowiedzieli się, że pochodzi z rozbitej rodziny, niewierzącej, a do tego jej ojciec to alkoholik..

Zaczęli mi wmawiać, że to nie jest dziewczyna dla mnie, że jak mogę być z kimś, kto nie wierzy w Boga, nie ma wartości religijnych, a do tego problemy ojca z alkoholem. Kiedy zapraszałem ją do siebie do domu, rodzice nie byli już tacy mili, niejednokrotnie padły z ich strony niestosowne słowa, stawiali moją dziewczynę w bardzo krępującej i niezręcznej sytuacji. 

Początkowo nie odbierała tego tak negatywnie, nawet sama ich tłumaczyła, ale ja nie mogłem znieść tego co o niej mówią. W końcu przestałem zapraszać ją do rodzinnego domu, bo wiedziałem, że rodzice znowu sprawią jej przykrość i zaczną prawić kazanie na temat religii itd...

W końcu postanowiłem wyprowadzić się z domu i zamieszkać z moją dziewczyną. Awantura była niesamowita, rodzice byli sfrustrowani, a ja rozstałem się z nimi w gniewie. Nasze relacje rodzinne legły w gruzach... 

Najgorsze jest to, że moja dziewczyna nie wie, że moi rodzice jej nie akceptują... Wielokrotnie pytała mnie dlaczego nie odwiedzamy rodziców, nie dzwonimy do siebie... Tłumaczyłem, że rodzice są źli za wyprowadzkę i dlatego nasza relacja się pogorszyła. Oczywiście jest w tym ziarno prawdy, ale wyprowadziłem się ze względu na moją dziewczynę.

Nie wiem, czy powinienem powiedzieć jej o tej całej sytuacji? Jest mi tak strasznie wstyd za rodziców. Wiem, że będzie jej cholernie przykro. Ale czy mam jakieś inne wyjście?

Zobacz też: „Jestem z facetem już 10 lat, ale nie chcemy ślubu. Rodzice nie potrafią tego zrozumieć”

Wszyscy myślą, że jest z nim dla pieniędzy. Z taką urodą mogłaby mieć każdego
Wszyscy myślą, że jest z nim dla pieniędzy. Z taką urodą mogłaby mieć każdego - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (6)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 18.06.2019 09:58
Mogłabym przeprowadzić do domu kaluna z cyrku A i tak usłyszałabym: jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Za to cenię swoją rodzinę.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.06.2019 08:59
Ja mam podobnie z tym że moi teście to wręcz fanatycy religijni, wszędzie wiszą te ich "święte" malowidła, w tv leci jakiś głupi apel... Masakra, ile to ja już się nasłuchałam, między innymi że wstyd mieć kogoś takiego jak ja w rodzinie... Ehh.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.06.2019 08:21
Typowi katolicy... jak coś nie jest tak jak ICH zdaniem być powinno, to jest wielka obraza. Mam taką teściowa i relacje z nią nie należą do najprostszych
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 18.06.2019 06:45
Chłopie, to Ty masz być z nią szczęśliwy, a nie Twoi rodzice! Wyprowadzką pokazałeś, ze jesteś facetem a nie chłopczykiem. Na Twoim miejscu poszłabym jeszcze do rodziców i powiedziała im wprost, że to Twoje życie, oni go za Ciebie nie przeżyją i że to Twój wybór z kim chcesz je spędzić. Jeżeli chcą się obrażać za takie coś to droga wolna, ale nie ugniesz się tylko dlatego, że dziewczyna im się nie podoba, i to jeszcze z powodów na który ona sama nie ma wpływu. Powiedz im, że albo ją zaakceptują albo stracą Ciebie. Nigdy nie zrozumiem rodziców, którzy próbują szantażem wymusić na dzieciach posłuszeństwo. Moi rodzice zaakceptowali każdą dziewczynę, która do domu przyprowadził mój brat i każdego chłopaka, którego przeprowadziłam ja albo siostra. Nawet gdy ktoś im się nie podobał- mówili ze im coś nie pasuje ale ze to my mamy być z drugą połówką szczęśliwi. Trzymam za Was kciuki, dużo miłości i wytrwałości dla Was!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie