LIST: „W pociągu usiadł obok mnie otyły pasażer. Zajął połowę mojego miejsca”

Daria słono zapłaciła za komfortowe warunki, ale nie mogła z nich skorzystać.
LIST: „W pociągu usiadł obok mnie otyły pasażer. Zajął połowę mojego miejsca”
Fot. pexels.com
05.06.2019

Rzadko korzystam z transportu zorganizowanego, ale ostatnio musiałam. Miałam do załatwienia ważną sprawę na drugim końcu Polski, więc wybrałam kolej. Najszybsze możliwe połączenie, nowoczesny pociąg, a do tego pierwsza klasa. Zapewniano mnie, że podróż odbędę w komfortowych warunkach i pewnie tak by było, gdyby nie pasażer obok mnie.

Zobacz również: Puszysta piękność z Instagrama twierdzi, że OTYŁOŚĆ to nie choroba: „Zdrowie nie jest moralnym obowiązkiem!”

Wszystko nowe, pachnące, całkiem dużo miejsca na nogi, serwowane napoje i jedzenie. Rozsiadłam się i pomyślałam, że jest naprawdę dobrze. Kilka godzin minie szybko i w dobrej atmosferze. Miałam książkę, muzykę w słuchawkach i pozytywne nastawienie. Jednak kilka minut przed odjazdem słyszę obok siebie „dzień dobry”.

Odwracam się, a tam mężczyzna. Wrzuca bagaż podręczny na półkę i siada obok mnie. A raczej próbuje się wcisnąć.

Dałabym mu jakieś 35-40 lat, ale tusza zawsze trochę postarza. Był naprawdę ogromny i miał na sobie luźną koszulę, która jeszcze bardziej go poszerzała. Kiedy wreszcie zajął swój fotel - wiedziałam, że będą kłopoty. Jego ciało wystawało daleko poza złożony podłokietnik, który teoretycznie powinien oddzielać miejsca. Szkoda, że nie przyszło mi do głowy, żeby go wcześniej złożyć.

Przykleiłam się do okna jak najbardziej się dało, ale wciąż mnie dotykał. Nie wyglądał na specjalnie zakłopotanego. Z komfortowych warunków nagle nic nie zostało. Siedziałam ściśnięta i przytłoczona. Nie mogłam nawet drgnąć ręką ani nogą, żeby go przypadkiem nie potrącić. Wyjście do toalety nagle stało się niewykonalną misją.

Najpierw on musiałby wstać, a później stanąć w wąskim przejściu między rzędami foteli. A uwierzcie mi, że raczej by się tam nie zmieścił.

Zobacz również: Chuda ślicznotka przekonuje: 
„Nie macie mi czego zazdrościć. Szczupłym żyje się znacznie trudniej!”

Udawałam przez chwilę, że nic takiego się nie stało, ale w głowie miałam mętlik. Co ja mam w tej sytuacji zrobić? Przede mną długie godziny jazdy z facetem, który przy każdym ruchu się o mnie ociera i zajmuje część opłaconego przeze mnie miejsca. A nie mówię tu o autobusie za 4 zł, bo za pierwszą klasę zapłaciłam prawie 200 zł w jedną stronę.

Wysiedziałam tam dosłownie 10 minut i nie wytrzymałam. Czułam się jak w potrzasku. Kiedy rozłożył stolik przed sobą i zupełnie odciął mnie od świata - obudziła się we mnie klaustrofobia, której nigdy nie miałam. Z jednej strony ściana przedziału, a z drugiej gigantyczny facet zajmujący 1,5 miejsca. Zapomniałam o mojej książce i muzyce w słuchawkach. Chciałam się stamtąd wydostać.

Odważyłam się go przeprosić i po logistycznie trudnej akcji wreszcie mnie uwolnił. Poszłam do łącznika, gdzie znajdują się toalety i spędziłam tam resztę podróży.

Dojechałam na miejsce bardzo zmęczona psychicznie i fizycznie. Obolała i po prostu wściekła. Człowiek płaci fortunę za dobre warunki, a nie dane jest mu z nich skorzystać. Uwierzcie - nie piszę o tym, żeby pastwić się nad otyłym współpasażerem. Nigdy nie krytykuję ludzi ze względu na to, jak wyglądają. Ale jego tusza nagle stała się dla mnie realnym problemem. Zajęła przestrzeń, która powinna być zarezerwowana dla mnie.

On nie wyglądał na skrępowanego sytuacją, chociaż musiał zdawać sobie sprawę, dlaczego uciekłam. Tyle się mówi o dyskryminacji osób z nadwagą, ale tym razem to ja jestem poszkodowana. Wspomnę jeszcze tylko o reakcji konduktora, którego zapytałam, co powinnam w tej sytuacji zrobić. Załamał ręce, zrobił głupią minę i zapytał: „a co ja mogę?”. Nie wiem, ale za to ci płacą, żeby nikt nie cierpiał w czasie podróży.

To jest dowód na to, że otyłość nie jest tylko problemem chorującej na nadwagę osoby. Konsekwencje dotykają także postronnych ludzi.

Daria

Zobacz również: LIST: „Sieciówki dyskryminują klientki z moją figurą. O rozmiarze 46 mogę zapomnieć”

Otyła 29-latka uwielbia OBNAŻAĆ SIĘ na Instagramie. Codziennie blokuje 50 hejterów
Otyła 29-latka uwielbia OBNAŻAĆ SIĘ na Instagramie. Codziennie blokuje 50 hejterów - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (15)

Ocena: 4.33 / 5
gość (Ocena: 5) 09.06.2019 22:33
Przerąbane wiem coś o tym bo mieszkam za granicą a jest tu dużo osób innej karnacji wiadomo jakiej- 90% kobiet ich kobiet jest ogromnych w metrze jest cyrk szczególnie w godzinach szczytu one zajmują spokojnie 1,5 miejsca,ale co zrobisz.A za przejazd wszyscy płacą tyle samo.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.06.2019 22:22
Trzeba było mu uwagę zwrócić, że zajmuje twoje miejsce, a jakby coś do ciebie sapał, to trzeba było mu odpyskować, że nie interesuje cię to. Zapłaciłaś za bilet i chcesz siedzieć komfortowo a nie w ścisku.
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 05.06.2019 19:53
Zrobić taką opłatę jak w samolocie otyli płacą za 2 miejsca i po problemie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.06.2019 14:56
Też miałam podobną sytuacje; ja chcę usiąść a tu pół mojego miejsca jest zajęte. Sorry ale bez większego skrępowania powiedziałam - czy może się Pani posunąć? A ona, spojrzała jakby chciała powiedzieć ze nie ma gdzie ... ale trochę sie ścisnęła :) albo miejsca powinny byc szersze albo część przedziałów dedykowanych specjalnie dla puszystych. Nie zabraniam nikomu hodować tłuszczyku ale nie powinno to mieć wpływu na moje życie (komfort) w koncu płace tak samo jak każdy , bez ulg z tyt. niedogodności :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.06.2019 13:16
Ja uważam, że nie należy odpuszczać i samemu ucieć mimo wykupionego miejsca. Wystarczy powiedzieć: "Przepraszam, ale zajmuje Pan część mojego fotela, proszę się przesunąć, bo czuję się niekomfortowo". Napewno podziała i nikt cię nie posądzi o brak kultury.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie