LIST: „Wystawiam worek z pieluchami przed drzwi. Sąsiedzi mają z tym problem”

Milena czuje się dyskryminowana jako matka.
LIST: „Wystawiam worek z pieluchami przed drzwi. Sąsiedzi mają z tym problem”
Fot. Unsplash
07.07.2019

Gdzieś kiedyś przeczytałam, że Polska to jeden z najlepszych krajów do wychowywania dzieci. Być może nie jesteśmy tak bogaci jak Zachód, ale państwo konkretnie wspiera rodziny, a matki są powszechnie szanowane. Przyznam szczerze, że też tak na to patrzyłam. Do momentu, kiedy sama urodziłam…

Zobacz również: LIST: „Sąsiedzi zostawili mi na wycieraczce list z obelgami. Przeczytajcie”

Z perspektywy niedługiego czasu (syn ma dopiero 3 miesiące) muszę stwierdzić, że różowo nie jest. Już pal licho kwestie prawne czy finansowe. Najgorsze jest nastawienie ludzi. Bezdzietnych, a także tych, którzy już swoje dzieciaki odchowali i zapomnieli jak to jest. Przykładów nie muszę daleko szukać.

Moi sąsiedzi chodzą naburmuszeni i mają wieczne pretensje od momentu, kiedy zostałam mamą. Wcześniej byli naprawdę przyjaźnie nastawieni.

Dziecko czasem płacze i na to niestety nic nie poradzę. Może się zdarzyć, że jęknie za głośno budząc sąsiadów. Albo nie dając im zasnąć. O to na szczęście oficjalnych pretensji nie mają, bo nawet oni zdają sobie sprawę, że nad niemowlakiem nie da się do końca zapanować.

Łaskawie wybaczają mi nawet, kiedy od czasu do czasu zostawię wózek na korytarzu. Bywają momenty, że po prostu nie daję rady go przenieść do wózkowni, a jest zbyt brudny do domu. I ogólnie byłoby całkiem nieźle, gdyby nie bzdura, która urosła do rangi największego problemu.

Chodzi o wystawianie śmieci za drzwi, zanim ja albo mąż je wyniesiemy.

Zobacz również: Tego nie możesz robić na balkonie. Rozwścieczysz sąsiadów i dostaniesz mandat

Każda mama niemowlaka na pewno zdaje sobie sprawę, że czasami nie da się nawet zejść do śmietnika. Choćby to trwało 5 sekund. Po prostu nie zostawisz dziecka samego, a boisz się, że jak je weźmiesz, to je zawieje. Przebieranie po prostu się nie kalkuluje. No, bywają takie martwe momenty, że nie ma jak.

I wtedy, przyznaję, zdarza mi się wystawić worek z brudnymi pieluchami. Dzieje się to tylko w momentach, kiedy kosz jest przepełniony. Wszystko jest naprawdę szczelnie zapakowane i nic nie czuć na klatce. Ale oni twierdzą co innego. Widzą pieluchy, więc podświadomie czują fetor.

Ostatnio zapukali, żeby oficjalnie zaprotestować przeciwko „zasmradzaniu” korytarza. Sąsiadom z drugiej strony to nie przeszkadza.

Uważam, że akurat w tej kwestii nie mają racji. To zwykła złośliwość i próba utrudnienia mi życia. Szczelnie zapakowany worek, który postoi przed drzwiami przez 2-3 godziny, to nie powinien być powód do wytaczania mi wojny. A tak się czuję. Jak partyzantka, która po cichu uchyla drzwi, żeby wystawić kolejny ładunek.

Chcą mieć nieprzyjemną atmosferę, to będą ją mieli. Ja z tego zwyczaju na razie nie zrezygnuję. Wystawiłabym na balkon, ale raz to zrobiłam i pies rozszarpał. Na korytarzu nikomu to nie powinno zawadzać. Mąż przyjdzie z pracy i wyniesie albo ja się zbiorę z małym na spacer.

Nawet jeśli coś tam delikatnie czuć, to powinni być dla mnie wyrozumiali. Moje dziecko będzie kiedyś pracowało na ich emerytury.

Milena

Zobacz również: LIST: „Sąsiadom przeszkadza moje płaczące dziecko. Mszczą się w perfidny sposób”

„Gotowa do żłobka”. Matki chwalą się wymalowanymi niemowlakami
„Gotowa do żłobka”. Matki chwalą się wymalowanymi niemowlakami - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (74)

Ocena: 4.38 / 5
Betty (Ocena: 5) 13.07.2019 15:44
Brak szacunku.... niestety takich ludzi nie brakuje, a wrecz przeciwnie - sama się o tym przekonałam...
odpowiedz
kama (Ocena: 1) 12.07.2019 18:05
A dlaczego nie może ich trzymać po swojej stronie drzwi? Nie rozumiem, ja bym na trzy godziny nie wystawiła za drzwi nawet worka ze zwykłymi śmieciami, dla mnie to totalny brak kultury.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.07.2019 15:10
Jakie to ma znaczenie czy tekst jest z życia wzięty czy tylko wymyślony? Problem akurat istnieje, bo sam się z takowym spotkałem. Nie dotyczył akurat pampersów, ale zwykłych śmieci z kosza. Nad tym problemem należy się pochylić a nie zastanawiać się nad prawdziwością tekstu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.07.2019 21:15
Przecież to jest napisane pod publiczkę. Nie wierzę, że tyle idiotów/ek nabrało się na tak typowy clickbaitowy artykuł. Naprawdę sądzicie, że ktokolwiek wystawiałby smrody na klatkę schodową, które jak sam twierdziłby "nie śmierdzą"? Po co? Skoro ich nie czuć to i w domu nikomu nie wadziłyby. Łykacie wszystko jak młode pelikany w locie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.07.2019 19:07
Nie śmierdzi? To trzymaj ten worek na korytarzu mieszkania, skoro ''szczelnie zamknięte i nie śmierdzi''. Klatka schodowa to nie poczekalnia dla brudów i nie śmietnik - zasmradzaj własne mieszkanie, a nie część wspólną. Na miejscu sąsiadów wypierniczyłabym zawartość worka/worków pod twoimi drzwiami i to tak, żeby wszystko przykleiło się do twoich drzwi i wycieraczki. Z brudasami nie da się inaczej, skoro nie rozumieją po polsku.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie