„Spotykam się z przystojniakiem, ale wstydzę się przedstawić go znajomym z jednego powodu...”

Marcie bardzo przeszkadza jedna kwestia.
„Spotykam się z przystojniakiem, ale wstydzę się przedstawić go znajomym z jednego powodu...”
fot. unsplash
10.06.2019

Cześć, piszę do was z dość nietypową sprawą, jednocześnie licząc, że pomożecie mi ją rozwiązać. Od 2 miesięcy spotykam się z chłopakiem, którego poznałam na Tinderze. Właściwie to znamy się już od 4 miesięcy, bo wcześniej tylko pisaliśmy, ponieważ on był za granicą. Zacznę od tego, że Kornel jest mega przystojnym facetem, od razu spodobała mi się jego fotka na Tinderze. Jest wysokim brunetem, ma mega wysportowane ciało, takie naprawdę wymarzone. Oczywiście oprócz samego wyglądu jest inteligenty, zaradny, bardzo opiekuńczy, generalnie dogadujemy się na każdym froncie. 

Zobacz też: Historia Mateusza: „Dziewczyna, której nie kocham, jest ze mną w ciąży”

Na początku przez 2 miesiące tylko pisaliśmy i rozmawialiśmy przez telefon, już wtedy poczułam, że to jest to... Kornel ma taki piękny, miękki głos, niejednokrotnie mnie wspierał, umiał doradzić itd. Oboje nie mogliśmy się doczekać naszego spotkania. Mimo że nigdy nie widzieliśmy się na żywo, czułam z nim ogromną więź i tak jakbym znała go od lat. Strasznie wkręciłam się w tę znajomość.

Kiedy Kornel wrócił z Londynu, w końcu umówiliśmy się na nasze pierwsze spotkanie. Boże, jaka byłam wtedy podekscytowana!!! Ze stresu nie mogłam jeść, od rana pindrzyłam się przed lustrem, kupiłam sukienkę, nałożyłam szpilki, zrobiłam boski makijaż, generalnie miało być romantycznie. 

Jestem osobą, która bardzo dba o swój wygląd zewnętrzny, dlatego wszystko musiało być u mnie na tip top. Wyobrażałam sobie, jak będzie wyglądał Kornel, w sumie do tej pory widziałam go głównie na zdjęciach w jakiejś zwykłej koszulce. Umówiliśmy się na kolację do dość eleganckiej restauracji.

Zobacz też: LIST: „Jestem trenerem personalnym. Dziewczyna rzuciła mnie dla pulchnego kolesia”

Wzięłam taxi i pojechałam na długo wyczekiwane spotkanie. Kiedy weszłam, zobaczyłam go i mój entuzjazm nieco opadł, bo to jak on wyglądał było... straszne! Chłopak kompletnie nie ma gustu!!! Myślałam, że to może jednorazowa nieudana stylizacja, ale tak to wygląda do dziś... Dziewczyny, kompletnie nie wiem, co robić. Kornel to naprawdę wspaniały chłopak, mega przystojny, ale te ciuchy... odejmują mu uroku. Wiecie o co chodzi... Uwierzcie mi, że naprawdę nie wyolbrzymiam.

Moi znajomi, zwłaszcza koleżanki, dziwią się, że nie chcę zabrać go na imprezę, a ja daję im głupie wymówki, bo po prostu się wstydzę... Nie wiem, czy to jest ten etap, w którym mogłabym mu coś powiedzieć na temat jego ubioru, czy nie zrobię mu przykrości? Doradźcie proszę, co mam zrobić!!! Nie chcę go stracić, tylko porządnie ubrać :) 

Marta

Zobacz też: „Był moim pierwszym chłopakiem, a teraz ma zostać mężem". Nigdy nie była z innym

Ryzykuje życie, by mieć imponujące bicepsy. Nie uwierzysz, co w nie wstrzykuje
Ryzykuje życie, by mieć imponujące bicepsy. Nie uwierzysz, co w nie wstrzykuje - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (15)

Ocena: 4.47 / 5
Paula (Ocena: 5) 11.06.2019 20:20
A ja przeczekalam, choć mój wewnętrzny estetyzm cierpial. Małymi krokami podrzucalam mu nowe rzeczy, koszula na walentynki, koszulka na dzień chlopaka itd. Potem prosił sam żebym poszła z nim na zakupy. Teraz po 4 latach, bierzemy ślub i wychodzę za najlepiej ubranego człowieka na zmieni ;)
odpowiedz
Stefik (Ocena: 5) 11.06.2019 07:45
Wal prosto z mostu
odpowiedz
Ola (Ocena: 5) 10.06.2019 21:20
Jak ja swojego poznalam to wieś tańczy i śpiewa... Prosto z mostu powiedziałam mu, że nie umie się ubrać, więc poszliśmy na zakupy i wreszcie wygląda jak czlowiek. Można powiedzieć, że randka na zakupach 😂 z chłopami nie ma co się patyczkowac, jeszcze będzie Ci wdzięczny, że go ogarnęłaś 😉
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.06.2019 19:14
A ja swojemu po prostu zaczelam kupowac ciuchy tak be okazji a to cos w lumpie znalazlam fajnego a to na promocji i tak stopniowo zmienilam mu cala szafe a on tak bardzo sie do nowego stylu przyzwyczail ze teraz sam takie ciuchy kupuje
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.06.2019 19:01
Kiedy zaczęłam się spotykać z moim facetem miał 25 lat i szafę, która pamiętała czasy gimnazjalne. Koszmar. Wstyd było z nim wychodzić - przystojny, młody chłopak w ciuchach, jak z pomocy dla powodzian (bez obrazy). Nie owijałam w bawełnę, tylko powiedziałam, że mi to przeszkadza. Rozumiem, że ktoś nie ma wyczucia stylu, ale naprawdę łatwo nauczyć nawet opornego chłopa, jak łączyć podstawowe wzory/kolory/skomponować podstawowe zestawy. Wystarczy ze sobą rozmawiać. Mój facet jest mi bardzo wdzięczny za "ogarnięcie go" - mówi, że dostał nawet kilka komplementów w pracy, czy nie poznała go rodzona matka ;) Po paru latach wiem, że nawet, jak wyjadę na dłużej, on umie się sensownie ubrać.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie