LIST: „Psa wychowuje się tak samo, jak dziecko. Nie jestem gorsza od matek”

Agata nie wstydzi się swojej bezdzietności.
LIST: „Psa wychowuje się tak samo, jak dziecko. Nie jestem gorsza od matek”
Fot. Unsplash
07.04.2019

Z wielką uwagą przeczytałam rozmowę z młodą mamą, która żali się, że na jej osiedlu jest więcej buldogów francuskich niż dzieci. Ona za chwilę urodzi drugie dziecko, a jej sąsiedzi żyją w jałowych związkach i potrafią tylko zajmować się psami. To przerażające, że próbuje się dzielić ludzi ze względu na to, czy doczekali się potomstwa.

Zobacz również: „Na moim osiedlu jest więcej buldogów francuskich niż dzieci. Same jałowe związki”

Dla jednych może to być świadoma decyzja, którą oczywiście w każdej chwili mogą zmienić. Ale są też przecież pary, i pewnie jest ich sporo, które chciałyby zostać rodzicami, ale zwyczajnie nie mogą. Co w tym złego, że przelewają swoją miłość na czworonogi? Nikomu tym krzywdy nie robią.

Postanowiłam odpowiedzieć, bo ten „problem” dotyczy także mnie i mojego chłopaka.

Mieścimy się w widełkach wiekowych wspomnianych przez Justynę - niedawno oboje skończyliśmy 32 lata. Mamy mieszkanie na kredyt, które będziemy spłacać jeszcze przez kilka dekad. Mieszkamy w nim z ukochanym mopsem, a dziecka jeszcze się nie doczekaliśmy. Na ten moment nawet nie mamy takich planów. I wicie co? Mamy takie prawo.

Ja rozumiem, że państwu zależy na tym, by obywatele się rozmnażali, ale jeszcze nie ma przymusu. Bardzo się cieszę, że bohaterka reportażu jest spełnioną mamą. Życzę wszystkiego dobrego jej rodzinie i trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie. Ale sama też oczekuję przynajmniej odrobiny szacunku. Nie trzeba mnie wytykać palcami, bo nigdy nie byłam w ciąży.

Wbrew pozorom, wychowanie psa też jest jakimś wysiłkiem. Czasami równie dużym, co małego człowieka.

Zobacz również: Nie lubię towarzystwa bezdzietnych singielek. Są oderwane od rzeczywistości

Nie, nie porównuję matek i właścicielek piesków. Chcę tylko pokazać, że każdy ma własną drogę. Trudno się dziwić, że niektórzy tak bardzo kochają swoje czworonogi i traktuję je niemal jak potomstwo. Dla osób wrażliwych to pełnoprawni członkowie rodzin. Mops dorasta w naszym domu, codziennie uczymy go nowych rzeczy i daje nam mnóstwo radości.

Czy jestem gorsza, bo czas wolny spędzam na wybiegu dla psów, a nie na placu zabaw? Nigdy tak się nie czułam i mam nadzieję, że tak zostanie. Przyznam jednak, że wypowiedzi Justyny trochę mnie zabolały. „Teoretycznie nic mi do tego, bo każdy żyje po swojemu. Mnie jednak trudno się na to patrzy. Ci ludzie przesypiają najlepszy moment i nie widzą w tym nic złego” - twierdzi.

A może to ty przegapiasz moment, w którym mogłabyś zrobić karierę, dorobić się, podróżować, budować przyjaźnie? Zamiast tego siedzisz w pieluchach. Ale ja tego nie oceniam.

Chciałabym żyć w kraju, w którym każdy może decydować o sobie. Na razie nie czuję instynktu macierzyńskiego i nie mogę zagwarantować, że to się zmieni. Być może faktycznie zostaniemy bezdzietną parą z mopsem albo jeszcze kilkoma dodatkowymi psiakami. Co nie oznacza, że jesteśmy obywatelami gorszej kategorii. Podatki płacimy nawet wyższe, niż większość przykładnych rodzin.

„Kupują mieszkania za setki tysięcy złotych, wożą się nowymi samochodami, a ich modne pieski do najtańszych też nie należą” - ktoś tu chyba nam zazdrości. A przynajmniej rozlicza z naszych prywatnych pieniędzy. „Na dziedzińcu częściej słyszę szczekanie słodkich buldożków, niż śmiech przedszkolaka” - żali się Justyna.

Mam dla niej dobre wieści. Niedługo będzie słychać już dwoje jej ukochanych dzieci. I pewnie nie raz zaśmieją się na widok pociesznego pieska.

Agata

Zobacz również: Bezdzietne kobiety mówią DOŚĆ. 7 tekstów, których nie chcą więcej słyszeć

Właścicielki tych imion są stworzone do macierzyństwa
Właścicielki tych imion są stworzone do macierzyństwa - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (67)

Ocena: 4.78 / 5
Tadeusz (Ocena: 2) 18.04.2019 12:11
bredzenia zboczonych feministek dla tubylczych gojów, proszę się leczyć profesjonalnie
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 09.04.2019 17:52
Buldogi są pierdząco-śliniące. Rzeczywiście, różnica niewielka.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.04.2019 22:01
Ile to par w Warszawie psa do schronu oddaje bo dziecko się rodzi … my mamy kundelka ze schroniska, ale jak nawet dzieci się pojawią nie ma mowy o pozostawieniu tak wiernego przyjaciela w schronie, albo w parku lub lesie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.04.2019 18:54
Ja już się wypowiedziałam pod tamtym żałosnym artykułem i więcej nie mam zamiaru. Ta Justyna (jeśli w ogóle istnieje) to tępa dzida jakich sporo. Niech każdy żyje po swojemu jak chce i jak może, niech pilnuje swojego nosa, i niech się nie wp*erdala z buciorami w czyjeś życie. Amen.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.04.2019 18:32
Aż zdaje się ze te list jest prawidłowy bo r e.aktoreczki pa pilotka nie potrafiłyby czegoś takiego sklecić
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie