LIST: „Na naukach przedmałżeńskich poznałam parę, która mieszka razem. Kpią z wiary!”

Julita uważa, że niewierzący nie powinni brać ślubu kościelnego.
LIST: „Na naukach przedmałżeńskich poznałam parę, która mieszka razem. Kpią z wiary!”
Fot. iStock
13.03.2019

Mówi się, że Polska taka strasznie katolicka, a ja jakoś tego nie widzę. Większość tylko na pokaz. Czasem na mszy się pojawią, ale nauczanie Kościoła w ogóle ich nie interesuje. Wkurza mnie to, bo ja traktuję sprawę serio i nie lubię, gdy inni sobie z tego kpią. Tak jak na naukach przedmałżeńskich, gdzie poznałam dziwną parę.

Zobacz również: Młoda mężatka zdradziła, na co wydała pieniądze z wesela. Chwilę po uroczystości nie miała już nic

Przygotowuję się do ślubu kościelnego i biorę udział w tych zajęciach, bo uważam to za słuszne. Zależy mi na sakramencie i dobrym przygotowaniu do wspólnego życia. Nie mieszkam z narzeczonym, nie kocham się z nim przed ślubem i co za tym idzie - nie korzystam z antykoncepcji. Tak powinno być. Inaczej to jakaś farsa.

Wspominam o tych ludziach, bo przed księdzem udają świętych, a w prywatnych rozmowach pokazują prawdziwe twarze.

Na początku byłam pod wrażeniem ich postawy. Siedzieli grzecznie, przytakiwali. Z ogromną pasją opowiadali o swoim związku, walce ze słabościami, głębokiej wierze. Pomyślałam, że to inspirujące i warto brać z nich przykład. Wydawali się idealnym katolickim związkiem.

Po drugim czy trzecim spotkaniu nabrali odwagi i pokazali prawdziwą twarz. Oczywiście nie przed prowadzącym. Zagadali mnie i narzeczonego. Śmiali się. Robili sobie kpiny ze słów księdza. Mówili, że dosyć mają tej szopki. No i wyszło szydło z worka - przez cały czas ściemniali, a tak naprawdę żyją w grzechu i nie widzą w tym niczego złego.

Aż mnie korciło, żeby ich wydać, ale nie będę taka podła. Niech sami zrozumieją, że robią źle.

Zobacz również: Internauci zszokowani zachowaniem pana młodego. Zrobił to żonie na oczach gości weselnych

W rozmowie przyznali, że opowiadają, jak oni to ujęli, „farmazony”. O całej tej czystości, walce z pokusami, życiu z Bogiem. W rzeczywistości mieszkają razem od 4 lat! I nie widzą w tym nic złego. Kochają się też od początku znajomości. Nawet się śmiali, że kiedyś prawie wpadli. Księdza nazwali naiwniakiem, bo im uwierzył, a przecież takich par już na świecie nie ma.

Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że my staramy się tacy być. Jesteśmy na naukach przedmałżeńskich, bo chcemy ślubować przed Bogiem. Zamieszkamy razem dopiero po ślubie i tak dalej. Myśleli, że ich wkręcam. Trochę miny im zrzedły, kiedy zorientowali się, że to prawda. Pewnie się bali, że na nich doniosę.

Nie chcę tego robić. Jest mi tylko przykro, że młodzi ludzie nie potrafią być konsekwentni. Co oni w ogóle robią w tym kościele?

Jeśli nie wierzysz, robisz sobie żarty z religii, łamiesz wszystkie zasady i tak dalej, to po co ci ten ślub kościelny? Miej odwagę żyć jak ateista bez zasad. A nie, że nagle udajesz świętego, by kogoś zadowolić. Kogo? Wierzących rodziców? To jest dla mnie szczyt zakłamania i tchórzostwa. Żarty sobie stroją z czegoś, co dla mnie jest bardzo ważne. Najważniejsze.

Zapytałam ich, po co taki cyrk. Stwierdzili, że dla świętego spokoju. Ślub w kościele to tradycja. Nie chcą, żeby ludzie gadali. Zwykłego cywilnego nie chcą, bo zależy im na całej tej oprawie. Świecka uroczystość nie ma klimatu. A tu ładny ołtarz, kadzidło, organy i tak dalej. Straszne instrumentalne potraktowanie sprawy.

Wyjątkowe zakłamanie. Cwaniakują, a nie mają odwagi żyć po swojemu.

Julita

Zobacz również: Na ślub i wesele córki zamierzam wydać majątek

Nazwali ją najbrzydszą panną młodą na świecie. Nie uwierzysz, jak pięknie wygląda dzisiaj
Nazwali ją najbrzydszą panną młodą na świecie. Nie uwierzysz, jak pięknie wygląda dzisiaj - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (84)

Ocena: 4.69 / 5
troszkę stary ale młody duchem ateista (Ocena: 5) 19.03.2019 13:43
ja jestem ateistą i mam zasady ale nie wywodzę ich ze światopoglądów religijnych a i znam też nawet kilku innych ateistów którzy też mają zasady, Zgadzam się z tezą z nagłówka artykułu a Twoje argumenty są jak najbardziej sensowne, a ta para która chodzi na nauki przedmałżeńskie i postępuje niezgodnie z zasadami wiary katolickiej to zwykli konformiści a nie ateiści i ateistami nigdy nie będą.
odpowiedz
Mitnaged (Ocena: 2) 19.03.2019 12:58
"Miej odwagę żyć jak ateista bez zasad." Bieda frustratko. Widać katolickie zasady są mało atrakcyjne dla katolików, więc czy w ogóle można mówić, że katolicy mają jakieś zasady? Każdy ma takie zasady jakie sam sobie narzuca i przestrzega, niezależnie od wyznania czy jego braku.
odpowiedz
Jan-eM. (Ocena: 2) 18.03.2019 15:45
No cóż zawsze w jakimś gronie zdarzy się : czarna owca : to jest normalne , ja bym na ich miejscu : spłonął ze wstydu : ale cóż jak się sami przyznają że żyją razem ale w celibacie , to ich olać . Jedynie zyskują na oszczędnościach na środkach antykoncepcyjnych i nie zapłacą za pigułkę : dzień po :
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.03.2019 09:25
Ale wy macie problem w tych komentarzach. Każdy robi jak uważa i według własnych przekonań. Chce mieć ślub kościelny, to czemu ma nie mieć? Bo się "prawdziwi katolicy" poczują zgorszeni? To wtedy ich problem a nie tamtych. Robicie z niczego problem.
zobacz odpowiedzi (5)
gość (Ocena: 5) 14.03.2019 17:03
Jako niewierząca nie umiem się nadziwić tej szopce. Jak chcesz być katolikiem - żyj wg zasad kościoła katolickiego. Jeśli ci one nie odpowiadają - zmień wyznanie albo sobie odpuść. Proste. Ale jednak lepiej cwaniakować, bo co babcia powie. No i w kościele tak jakoś ładniej, co nie? To wasz główny problem ;)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie