„Zmarnowałam u boku faceta 6 lat…”

Justyna od kilku dni jest singielką. Nie kryje rozgoryczenia po bolesnym rozstaniu.
„Zmarnowałam u boku faceta 6 lat…”
Fot. Unsplash
06.03.2019

Rozstanie z partnerem jest nie tylko trudnym, ale w niektórych przypadkach nawet traumatycznym przeżyciem. Powody zerwania mogą być różne: zdrada, duża odległość, niezgodność charakterów, odmienne priorytety. Ból jednak pozostaje ten sam, a w głowie często pojawia się pytanie: czy mogłam zrobić coś, co uratowałoby ten związek?

Justyna, która napisała do nas ostatnio mail, nie zastanawia się nad tą kwestią. Jest przekonana, że całą winę za rozpad jej kilkuletniej relacji ponosi były partner. Justyna pisze wprost, że zmarnowała u jego boku 6 lat życia.

Co zaszło między nią a Krystianem? Przeczytajcie.

Polecamy także: LIST: „Jestem 30-letnią panną i nie dostaję od państwa nic. W czym dzieciate są lepsze?”

„Mam 35 lat i czuję, że przegrałam swoje życie. Koleżanki mają już swoje rodziny, dzieci, domy, a ja jestem sama. Jeszcze kilka dni temu byłam w związku z Krystianem, ale zerwaliśmy. Zmarnowałam u jego boku 6 lat życia.

Wpędził mnie w lata i zostałam z niczym. Bez męża, bez dzieci, bez własnej rodziny. Nie wiem, czy uda mi się jeszcze kogokolwiek poznać. Najmłodsza nie jestem, mam coraz mniej czasu na to, by zajść w ciążę i ją donosić. Wiadomo, że z każdym rokiem spada płodność i wzrasta ryzyko poronienia lub wad płodu. Poza tym bycie starą matką jest strasznie smutne.

Byłam z Krystianem przez 6 lat. Naprawdę wierzyłam, że to będzie facet na całe życie. Może nie byliśmy jakąś idealną parą, ale takie przecież nie istnieją. Mieszkaliśmy w mojej kawalerce, kłóciliśmy się rzadko, dogadywaliśmy dobrze. Niestety Krystian przez 6 lat nie zdobył się na to, by się ze mną ożenić i założyć rodzinę. Czekałam cierpliwie na oświadczyny. W każde walentynki i w Boże Narodzenie z nadzieją łudziłam się, że to właśnie TEN MOMENT; że Krystian wreszcie poprosi mnie o rękę. Nie prosił. Nie reagował też na moje sugestie, że to najwyższa pora na kolejny krok. Twierdził, że jest mu dobrze tak, jak jest. Mówił też, że na dzieci zawsze jest czas i że można jeszcze z tym poczekać. Lepiej nacieszyć się sobą, ciszą i spokojem…

Po kolejnej rozmowie na ten temat zrozumiałam, że on nie poprosi mnie o rękę i za kolejne 6 lat. Nie chciałam obudzić się jako 40-letnia kobieta, która mieszka z konkubentem na kocią łapę. Bez ślubu, bez dzieci, bez perspektyw na własną rodzinę. Poprosiłam więc Krystiana, żeby się wyprowadził. Tak właściwie to dałam mu ultimatum: albo bierzemy ślub, albo to koniec. Sądziłam, że on jakoś o mnie zawalczy, przemyśli sprawę, ale on po prostu się spakował i zniknął. To koniec.

Nie mam nawet siły płakać, choć chce mi się wyć z bezsilności. Wpędził mnie w lata, zmarnował mi życie i zniknął. Nie rozumiem, czemu twierdził, że mnie kocha, skoro nie był w stanie spełnić moich marzeń o rodzinie. Zresztą jak się kogoś kocha, to chce się z nim wziąć ślub i mieć dzieci. Dla mnie to oczywiste, dla niego najwyraźniej nie.

Czuję się koszmarnie. Nie wiem, czy jeszcze uda mi się spotkać kogoś wartościowego. Czas leci szybko, a ja nie młodnieję. Żałuję, że nie przejrzałam Krystiana wcześniej i nie odeszłam od niego kilka lat temu. Może teraz byłabym już z kimś innym. Może miałabym własną rodzinę.

Justyna”

Zobacz także: Gdybym mogła cofnąć czas…

Chcesz podzielić się z nami swoją historią? Opisz ją i wyślij mail na adres redakcja@papilot.pl. Gwarantujemy pełną anonimowość.

Imiona żeńskie, które odstraszają mężczyzn
Imiona żeńskie, które odstraszają mężczyzn - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (86)

Ocena: 4.74 / 5
gość (Ocena: 5) 13.03.2019 18:39
Niezawodna kobieca intuicja nic nie mówiła przez sześć lat? :-/ Nic? Nic? Zupełnie nic?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.03.2019 22:37
Trzeba się bawić i używać życia dziewczyno. Ja w Twoim wieku dopiero sobie przygruchalam statecznego, miłego pana (na dodatek 3 lata młodszego od siebie) gdy znudziły mi się podboje, a właściwie to on o mnie zabiegał bo nie czuł desperacji z mojej strony. Musuisz być niedostępna trochę wtedy mężczyźni wariuja. Mamy teraz 2 letnią córeczkę i jesteśmy przykładnym małżeństwem, ale co zaszalalam w młodości to moje :)
zobacz odpowiedzi (10)
gość (Ocena: 5) 10.03.2019 21:01
https://braciasamcy.pl/index.php?/topic/20413-krystian-zniszczył-życie-justynie/&
zobacz odpowiedzi (6)
gość (Ocena: 1) 10.03.2019 19:08
Do tego dąży wasza kobieca hipergamia. :) Wy kobiety same do tego doprowadziłyście. Sam jestem młody i nie mam zamiaru się żenić, ani tym bardziej wchodzić w związek z kobietą. Nie po tym co wiem o waszej naturze. Zresztą co daje ślub współczesnemu mężczyźnie? Oprócz olbrzymich zobowiązań i spełniania zachcianek kobiety. Schemat jest często też taki, dama wyszaleje się na różnych penisach. A potem przychodzi ściana i zaczyna się szukanie bankomatu. Dzisiaj ślub bez intercyzy i bez wykonania badań na ojcostwo zaraz po urodzeniu dziecka zacieśnia się pętle na szyi. http://swiadomosc-zwiazkow.pl/hipergamia-kobiet-brak-seksu-zwiazku/
zobacz odpowiedzi (7)
gość (Ocena: 5) 10.03.2019 17:30
Chciało by się powiedzieć, Krystian ma łeb. Bądź jak Krystian
zobacz odpowiedzi (5)

Polecane dla Ciebie