LIST: „Inne matki mieszają mnie z błotem, bo mam małe dziecko i bardzo długie tipsy”

„Matka matce wilkiem” - twierdzi oburzona Agnieszka.
LIST: „Inne matki mieszają mnie z błotem, bo mam małe dziecko i bardzo długie tipsy”
Fot. Unsplash
06.03.2019

Zanim urodziłam, a nawet zaszłam w ciążę, myślałam sobie: fajnie będzie być mamą, bo one się wspierają i zawsze mają o czym pogadać. Traktowałam je jako zgraną grupę, która zawsze stanie w obronie swoich. W końcu mają podobne doświadczenia, więc coś je łączy. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Matka matce wilkiem.

Zobacz również: LIST: „Kanar wlepił mi mandat za brak biletu, choć jestem w zaawansowanej ciąży”

Czuję się ciągle oceniana, krytykowana, porównywana i ośmieszana. Jak idę z wózkiem po parku, do przychodni, siadam na ławce, chodzę po centrum handlowym. Wszyscy patrzą i komentują. Żeby jeszcze pod nosem - nie, ja to wszystko niestety słyszę. A ich spojrzenia wypalają mi dziury w plecach.

Problem w tym, że zdaniem niektórych (pewnie większości) nie wyglądam jak typowa mama. Więc na pewno beznadziejnie sprawdzam się w tej roli.

Cóż, może faktycznie nie przypominam słynnej „Matki Polki” i nawet się z tego cieszę. Ta kojarzy mi się z bezkształtnymi ciuchami, zmęczoną miną, ziemistą cerą, tłustymi włosami. Kobietą, która nie ma już zupełnie czasu, ani ochoty, żeby o siebie zadbać. Wszystko robi dla dzieci, całe życie poświęca rodzinie.

Jeśli któraś z nas się wyróżnia, to od razu afera. Zobaczcie, jak ona wygląda. Jak ona może. Wstyd rodzinie przynosi. W domu pewnie nic nie robi. Dziecko traktuje jak zabawkę. Słyszałam takie teksty, więc znam je na pamięć. Krótsza spódnica czy mocniejszy makijaż dyskwalifikują cię jako matkę.

W moim przypadku dochodzi coś jeszcze - długie paznokcie.

Zobacz również: LIST: „Nie będę karmiła piersią. Chcę mieć nadal jędrny biust, a nie obwisłe wymiona”

Zawsze je lubiłam, bo dzięki nim czuję się bardziej kobieco. Nie zrezygnowałam z nich na czas ciąży i po porodzie też postanowiłam zostawić. Jasne, zastanawiałam się, czy dam sobie z nimi radę, ale to żaden problem. Przez lata noszenia tipsów człowiek nabiera wprawy i nawet paproszka z oka sobie wyjmie. I wcale oka nie wybije.

Ale oczywiście matki wiedzą swoje. Skoro noszę kilkucentymetrowe szpony, to na pewno mam do dyspozycji pomoc domową, a dziecko przewija też ktoś inny. Daj Boże, bo jeśli ja, to maleństwo jest już nieźle poharatane. Ogólnie poszła fama, że z długimi paznokciami matka nic nie potrafi. Poza robieniem krzywdy.

To wszystko guzik prawda. Przewijam dziecko od pierwszego dnia i jakoś nie sprawia mi to problemu.

Inne mamuśki wiedzą swoje. Traktują bardzo stereotypowo i wyjątkowo chamsko. Twierdzą, że mam dwie lewe ręce, robię wstyd potomstwu i na pewno tak się stroję, bo szukam nowego tatusia. To wszystko bzdura, bo jestem bardzo czuła, delikatna i pracowita. A faceta mam cudownego i na żadnego innego nie wymienię.

Ogólnie mam wrażenie, że kobiety na urlopach macierzyńskich i wychowawczych nie robią nic, tylko plotkują. One mają monopol na bycie dobrymi matkami, a innymi gardzą. Nie tylko ja jestem tego ofiarą. Dostaje się tym, które szybko wracają do pracy, miesiąc po porodzie chodzą na siłownię albo prowadzą używany wózek.

Nawet sobie myślałam, żeby ściągnąć te pazury, ale teraz tym bardziej tego nie zrobię. Mam im coś do udowodnienia.

Agnieszka

Zobacz również: LIST: „Jestem 30-letnią panną i nie dostaję od państwa nic. W czym dzieciate są lepsze?”

Ofiary manikiurzystek pokazują swoje zmasakrowane paznokcie
Ofiary manikiurzystek pokazują swoje zmasakrowane paznokcie - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (19)

Ocena: 4.89 / 5
gość (Ocena: 5) 08.03.2019 12:18
..zadbane paznokcie tak, ale bardzo dlugie tpisy i kupa pomiedzy nimi to wiesniactwo
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.03.2019 19:11
Może mam jakieś dziwne podejście ale dla kobiety która przed zostaniem matka zadbany wygląd, makijaż ładne sukienki były codziennością (ze względu chociażby na prace) to na urlopie macierzyńskim marzy się dres, getry, trampki i kitka na głowie :) po 10 latach na obcasach, w białych koszulach i garniturach pare miesięcy w szortach, getrach i baletkach były dla mnie wybawieniem :) nie martwiłam się czy bluzka pasuje do spódnicy, czy mam dobry kolor rajstop i odpowiedni podkład. Niestety u laweczkowych mamusiek odstrojonych jak na odpust byłam ta „zaniedbana kura domowa”. Po powrocie do pracy role się odwróciły - one siedzą kolejny rok na wychowawczych (nadal wystrojone) a ja wróciłam do szpilek :) i niczego nie żałuje!
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 06.03.2019 18:18
Nie widzę problemu, gdybym miała przejmować się komentarzami podobnymi... gratuluje Ci tego ,ze mimo tego iż jesteś świeżo upieczona mamuśka potrafisz zadbać o siebie i o paznokcie ... brawo Ty!!!!
odpowiedz
Magda (Ocena: 5) 06.03.2019 18:14
Kazde dziecko.rozwija sie inaczej, rosnie swoim tempem! A jesli Ty, bedac mama malucha i majac jeszcze czas i energie na dbanie o siebie to BRAWO! dla Ciebie! To bardzo wazne dla zdrowej psychiki, zeby kobieta czula.sie dobrze w swoim ciele! Wiec tak trzymaj i nie przejmuj sie hejtem! Zawsze sie znajdzie ktos komu zazdrosc dupke scisnie i cos skomentuje..
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.03.2019 14:23
Tak się zastanawiam, gdzie wy widzicie te wszystkie zaniedbane matki? Wszystkie moje koleżanki, które mają dzieci, to nawet wychodząc do parku szykują się, jak na czerwony dywan, czasem jest to aż śmieszne. A tak na marginesie - długie tipsy są zwyczajnie tandetne. Tobie się wydaje, że jesteś zadbana i elegancka, a w rzeczywistości wyglądasz pewnie jak jedna z sióstr Godlewskich.
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie