„Nie umawiam się na drugą randkę z dziewczyną, która za siebie nie płaci. To wyzysk!”

Michał nie zrobi wyjątku dla żadnej kobiety.
„Nie umawiam się na drugą randkę z dziewczyną, która za siebie nie płaci. To wyzysk!”
fot. Unsplash
19.02.2019

Kto powinien płacić rachunek podczas randki? Skoro mamy równouprawnienie, wypadałoby, aby kobieta i mężczyzna dzielili go na pół albo uzgodnili, że raz płaci jedna, a raz druga osoba. W praktyce wygląda to jednak trochę inaczej. Osoby płci żeńskiej w tym przypadku dość często okazują się zaskakująco staroświeckie i zapominają o równouprawnieniu. Tę kwestię postanowił poruszyć Michał, znajomy jednego z naszych redaktorów. Na jego prośbę publikujemy to wyznanie.

LIST: „Na randce chciał podzielić rachunek na pół. Kobieta nie jest w związku od płacenia!”

Michał ma 30 lat, a w Warszawie mieszka od 11. Nie ma stałej partnerki, ale może pochwalić się setkami randek, które odbył na przestrzeni lat. Nie da się ukryć, że wskazują one na duże doświadczenie w relacjach damsko-męskich. Michał dodaje, że wyłącznie na ich podstawie jest w stanie rozpoznać, z jaką kobietą ma do czynienia.

Największą uwagę przywiązuje do tego, czy towarzyszka wykazuje inicjatywę, aby zapłacić za siebie na randce. Jeżeli nie, to ich pierwsza i ostatnia randka. Michał twierdzi, że mężczyzna, który płaci za dwoje na spotkaniu, jest wyzyskiwany.

- Mam mnóstwo koleżanek i tak się składa, że wiele z nich to feministki. Często słyszę od nich o nierównym traktowaniu kobiet i mężczyzn. Na przykład w pracy. Kiedy pewnego dnia usłyszałem od jednej, że wypada aby to facet zapłacił za kobietę na pierwszej randce, w pierwszej chwili myślałem, że się przesłyszałem. W mojej głowie od razu pojawiło się pytanie: a co z równouprawnieniem?

Okazuje się, że tam, gdzie zaczynają się randki, kończy się równouprawnienie. Nie spotkałem jeszcze kobiety, u której te kwestie byłyby inaczej poukładane. Niezależnie od tego, czy to moja koleżanka czy dziewczyna, z którą akurat się spotykam. Jaki stąd wniosek? Kobiety to hipokrytki. Jeżeli chodzi o wynagrodzenie i inne sprawy, żądają równouprawnienia, a gdy idą z facetem na randkę, oczekują kwiatów, przepuszczania w drzwiach, podawania okrycia, zabawiania rozmową i pokrywania rachunku. Nagle zamieniają się w księżniczki! Oczywiście one wszystkie mają na to swoje wytłumaczenie. Zachowanie faceta na randce ujmują w inne kategorie. Dobre obyczaje, kultura, szarmanckość i te sprawy.

Długo o tym wszystkim myślałem. W końcu doszedłem do wniosku, że kobiety wykorzystują mężczyzn. Faceci, którzy płacą za swoje towarzyszki na randkach, są przez nie wyzyskiwani. Podjąłem decyzję, że kobieta, która nie proponuje, ze pokryje swoją część rachunku, nie ma u mnie najmniejszych szans. Nie zapraszam jej na kolejną randkę, a gdy ona sama ją proponuje, dostaje ode mnie kosza. Nie ukrywam, mam wtedy satysfakcję.

6 cech udanej PIERWSZEJ RANDKI (miejsce, alkohol, rachunek & pożegnanie)

Michał opowiada o swoich randkach.

- Z mojego doświadczenia wynika, że kobiety, które oczekiwały, że za nie zapłacę, okazywały się dziuniami. Nie chodzi o to, że nie pracowały i liczyły, że znajdą sobie sponsora. Nic z tych rzeczy. Po prostu to taki nieżyciowy typ kobiet. Myślały, że nagle cofamy się do dawnych czasów, a ja będę zabiegał o damę. Oczekiwały atencji, a ja traktowałem je zgodnie z równouprawnieniem, o którym tak często mówiły. A nawet jak nie mówiły, to uważam, że sprawy i tak zaszły za daleko. Ogólnie przyjmuje się, że mamy równouprawnienie, więc nikogo nie będę adorował i za nikogo nie będę płacił. Zabiegajmy o siebie tak samo.

Mężczyzna wspomina chwile, gdy nadchodził czas płacenia rachunku.

- Gdy kelner podchodził z rachunkiem, wyjmowałem gotówkę. Większość kobiet, z którymi byłem na pierwszej randce, nawet wtedy nie drgnęła. Nie sięgnęła do torebki po portfel. Nie zapytała, czy się dołożyć. Bywałem bardzo rozczarowany, bo podczas kolacji świetnie nam się rozmawiało. Z przykrością rezygnowałem z kontynuowania znajomości.

Spotykałem się też ze wspaniałymi kobietami, które nie wyobrażały sobie tego, aby mężczyzna za nie płacił. Żałuję, że z żadną mi nie wyszło. Nie byliśmy sobie pisani. Z kilkoma do tej pory utrzymuję znajomość. Cieszę się, że pozakładały rodziny i świetnie im się wiedzie. One doskonale znają moje poglądy i trzymają za mnie kciuki. Same też przyznają, że niektóre współczesne kobiety zachowują się okropnie. Facet to nie bankomat.

Dobrze zarabiam i nigdy nie żałowałem na prezenty czy upominki bez okazji, gdy byłem w związkach. Jednak oczekiwałem tego samego. Dlaczego ja mam być poszkodowany? Gdybym zakochał się w kobiecie przed zabraniem jej na pierwszą randkę i okazałoby się, że nie chce za siebie zapłacić, i tak zrezygnowałbym z tej znajomości. Mam swoje zasady. Mogę nigdy nie założyć rodziny, ale nie odstąpię od nich. To, że kobieta nie chce za siebie zapłacić na pierwszej randce, stanowi dla mnie wyraźny sygnał: coś jest z nią nie tak.

Michał na końcu kieruje apel do kobiet.

Koniec epoki dżentelmenów. Czy kobieta powinna dokładać się do rachunku?

- Drogie Panie, bierzcie się do roboty, nie zgrywajcie księżniczek i nie oczekujcie, że facet zapłaci za was na pierwszej randce. To perfidny wyzysk i hipokryzja z waszej strony. Tyle w temacie.

„Ona 10/10, a on mniej niż zero”. Internauci wyśmiewają niedobraną parę
„Ona 10/10, a on mniej niż zero”. Internauci wyśmiewają niedobraną parę - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (86)

Ocena: 4.43 / 5
Agnieszka (Ocena: 5) 03.03.2019 20:05
Moja siostra pracuje obecnie w Irlandii i tam jasne jest od początku, że obie strony płacą za siebie, a nawet, gdy już są w związku, to i tak facet nie płaci cały czas za np. kolację, tylko raz jedno, raz drugie-żeby było sprawiedliwie. No i zarobki obu stron są na tyle wysokie i podobne, że tam jest to normą. Choć siostra jest czasem rozczarowana, bo w Polsce przyzwyczaiła się, że facet na randce się stara, z reguły właśnie zaprasza, płaci itd. W Polsce jest tak, że jednak pozostał taki pogląd, że to facet zabiegający o względy kobiety powinien płacić. Ja osobiście uważam, że płaci ta osoba, która zaprasza. Jeśli np. facet zaprasza kobietę do restauracji, wyraźnie podkreśla "Chciałbym Cię zaprosić/zabrać Cię na kolację", nie proponuje coś w stylu "A może poszlibyśmy na kolację?" (luźna propozycja, niezobowiązująca) to uważam, że on jednak powinien płacić. Jeśli chce pół na pół to powinien wcześniej dziewczynę uprzedzić, że on np. wyznaje zasadę, że obie strony płacą po równo i co ona sądzi na ten temat, czy nie ma nic przeciwko. A najlepiej byłoby, żeby dziewczyna w razie w nosiła swój portfel i nawet grzecznościowo zapytała, czy "Dzielimy się po połowie" itd. Jeśli koleś będzie stanowczy, że nie, bo on chce zapłacić-to dajmy mu płacic, dalsze przekomarzanie się na ten temat sprawi, że odbierze to jako sugestię, że może go nie stać na to. Jeśli koleś będzie mówić coś w rodzaju "Nie trzeba/nie musisz/jeśli chcesz/myślę, że to dobry pomysł" to śmiało wykładamy kasę. Ale tutaj też uwaga do gościa: jeśli chcesz, żeby było "fifty-fifty" to zabieraj dziewczynę w takie miejsce, żeby nie było zbyt drogie i żeby ona się nie stresowała, czy nie za dużo zapłaci.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.02.2019 08:10
Ma rację , bo te kobiety mogły chociaż z grzeczności zapytać. Przecież to są obce dla siebie osoby.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.02.2019 20:34
Facet ma płacić na randkach i kropka .Zazwyczaj lepiej zarabia , No i ja w domu gotuję , sprzątam , piorę , dzieci obrabiam i zarabiam . Od faceta oczekuję zapłacić za dom , samochód , wakacje . U mnie tak jest od zawsze . Stawiam kolacje tylko w moje urodziny , full wypas z winkiem . Nie jestem feministką , z domu wyniosłam że kobieta nie jest gorsza od mężczyzn . U mnie rządziły kobiety , facet przynosił wypłatę , wyniósł śmieci , ziemniaki obrał i tyle z jego obowiązków i mi to odpowiada
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.02.2019 09:42
a dlaczego goj ma zawsze płacic za yda ???????
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.02.2019 15:57
Chcesz bzykać to płać
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie