„Chłopak spotyka się ze mną tylko w jednym celu. Godzę się, bo nie chcę zostać zupełnie sama...”

G. byłaby skłonna oddać wszystko za faceta, który oczekuje od niej tylko jednego…
„Chłopak spotyka się ze mną tylko w jednym celu. Godzę się, bo nie chcę zostać zupełnie sama...”
Fot. iStock
16.02.2019

Kiedy zaczynamy spotykać się z mężczyzną, nie zawsze wiemy, jakie ma intencje. Niektórzy faceci są prawdziwymi mistrzami kamuflażu: przynoszą kwiaty, prawią komplementy i zapraszają na randki, jednak ich celem jest krótkotrwała przygoda, z nie związek i stabilizacja.

Zobacz także: „Mam 18 lat, mój facet 55. W przyszłym roku zostanę jego żoną”

Kobiety dość szybko angażują się uczuciowo. W przypadku, gdy mężczyzna nie określa jednoznacznie swojego stosunku do relacji, jego późniejsze zachowanie może okazać się sporym rozczarowaniem. Czy da się tego uniknąć? Z tym bywa różnie, a najlepszym tego przykładem jest list, który przysłała do nas G.:

Spotykam się z pewnym mężczyzną, kocham go bez wzajemności. Początkowo liczyłam, że uda mi się zmienić tę „znajomość” w związek, ale po wielu trudnych, pełnych łez kłótniach na temat tej relacji, po prostu odpuściłam. Po ostatniej wojnie nie widzieliśmy się 3 miesiące (nie było dnia żebym nie płakała), później znów zaczęliśmy się spotykać głównie dla seksu. To chyba jedyna rzecz, jaka nas łączy. Zawsze pasowaliśmy do siebie pod tym względem. Przez ten cały czas nie poznałam jego rodziny, nie byłam u niego w domu, mimo że on bywał u mnie często. Boję się, że znów się do niego przywiążę, bo jestem od niego uzależniona.

Na pewno ktoś zaraz napisze: WYJDŹ DO LUDZI! ZNAJDŹ SOBIE KOGOŚ INNEGO! I tu was zdziwię, wychodzę, poznaję, ale czuję jakby wyrzuty sumienia. Zaraz po rozstaniu rzuciłam się w wir imprez: alkohol, seks, przypadkowi faceci. Pozostawiło to tylko uraz w mojej psychice. Nigdy nie miałam problemu z poznawaniem facetów, ale dla nich jestem widocznie tym typem dziewczyny, która jest super do pochwalenia się nią na imprezie, do zabawy, do seksu. Ale na poważny związek nikt się ze mną nie pisze.

Zobacz także: „Mam 40 lat, a moja dziewczyna 21. Czuję się królem życia” (Historia Mariusza)

W dodatku te wszystkie wspaniałe, zakochane pary. Moje przyjaciółki mające facetów i płaczące, jakie to są nieszczęśliwe, bo dostały na urodziny nie taki prezent, jaki sobie wymarzyły. Dziewczyny, nie wiecie ile macie szczęścia, że ktoś o was pamięta, że macie komu opowiedzieć, jak spędziłyście dzień. Nie czujecie się jak niewolnice miłości, skłonne oddać wszystko za faceta, który chce tylko jednego...

Nie przestanę się z nim spotykać, ponieważ chcę chociaż przez ten krótki czas czuć się komuś do czegoś potrzebna.

Zastanówcie się proszę nad tym, czy nie tkwicie w takiej toksycznej relacji, jak ja. Póki nie jest za późno.

G.

Na Wasze listy czekamy pod adresem redakcja@papilot.pl. Gwarantujemy pełną anonimowość.

 

Ciało tej dziewczyny jednych zachwyca, a innych przeraża. Spójrz na jej uda i pośladki
Ciało tej dziewczyny jednych zachwyca, a innych przeraża. Spójrz na jej uda i pośladki - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (22)

Ocena: 4.77 / 5
gość (Ocena: 5) 11.03.2019 20:54
To bardzo toksyczny związek. A ten facet to po prostu sukinsyn. Nie potrafisz z niego zrezygnować, a on to bezwzględnie wykorzystuje. Może za darmo sobie ulżyć. Jako facet w średnim wieku mogę Ci powiedzieć, że za taką kobietę jak Ty oddałbym bardzo dużo, bo prawdopodobnie jesteś cudowną partnerką. Tamten tego nie docenia. Zakończ to jak najszybciej, bo z czasem będzie tylko gorzej i będziesz coraz bardziej cierpieć. Nie uciekaj w wir imprez, randek i seksu. Przemyśl wszystko na spokojnie. W końcu trafisz na porządnego faceta. Powodzenia
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.02.2019 13:03
Większość dziewczyn, które na to pozwalają są takimi darmowymi prostytutkami. Dzisiaj laski myślą, że to jest właśnie bycie "cool". A ja zabiłbym za kobietę z zasadami. Dla kobiet z zasadami warto żyć i umierać!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 17.02.2019 11:15
Jeśli nie kochasz samej siebie, jeśli tak naprawdę siebie nie szanujesz, to inni ludzie to widzą. Możliwe, że potrzebujesz terapii, dzięki której na spokojnie wszystko sobie poukładasz. Moim sposobem na poradzenie sobie z rozstaniem i rozwaloną psychiką po toksycznym związku było to, że przeanalizowałam w swojej głowie totalnie szczerze relację, jaką miałam z tamtym facetem (byłam z nim 6 lat). Nie rozpamietywałam tego, jak to było nam cudownie. Starałam się dojść do wniosku, czy tak naprawdę byłam z nim szczęśliwa (Bo przecież świat mi się zawalił, jak mnie zostawił). Okazało się, że po tym szczerym, wobec samej siebie, rozmyślaniu nad relacją, bez której nie wyobrażałam sobie życia tak naprawdę byłam nieszczęśliwa. Okazało się, że było więcej chwil, w których płakałam, cierpiałam, czułam się gorsza, nieszanowana niż tych, które tak namiętnie rozpamietywalam i na podstawie których budowałam w swojej głowie obraz "związku idealnego" i "tego jedynego". Żeby pokochać kogoś, pokochaj najpierw samą siebie. Zobaczysz, że wtedy będziesz na tyle silna by nie dopuścić do siebie tak toksycznej osoby. Będzie Ciebie to prawdopodobnie dużo kosztować, ale warto.
odpowiedz
asd (Ocena: 5) 16.02.2019 15:51
Link do ankiety :P https://goo.g l/forms/mLSpIZeTfggXZ9132 (między g a l jest spacja)
odpowiedz
asd (Ocena: 5) 16.02.2019 15:50
No cóż. Najlepiej dla Ciebie będzie jeśli to zakończysz, bo to nie prowadzi do niczego poza obniżeniem się Twojego nastroju i samooceny. Papilotki w związkach, proszę o wypełnienie ankiety i ewentualnie podsunięcie jej swojemu facetowi. Badam jakość związków osób otyłych i z nadwagą. Dziękuję :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie