LIST Dawida: „Kobiety zagarnęły dla siebie walentynki. Traktują je jak kolejny 8 marca”

Dawid twierdzi, że 14 lutego obchodzimy jeden z wielu Dni Kobiet.
LIST Dawida: „Kobiety zagarnęły dla siebie walentynki. Traktują je jak kolejny 8 marca”
Fot. Unsplash
13.02.2019

Kiedy słyszę, że walentynki = święto zakochanych, to śmiech mnie ogarnia. Może taki był zamysł, ale ewidentnie coś nie wyszło. Od kiedy ta okazja jest popularna w Polsce, to nigdy tego nie czułem. To rozgrzewka przed dniem kobiet, który jest 3 tygodnie później. Faceci się starają, panie wymagają i tak wygląda ta równość w praktyce.

Zobacz również: Dla tych trzech znaków zodiaku tegoroczne walentynki okażą się koszmarem

Nie chcę się licytować, ale jest 8 marca, więc chociaż 14 lutego powinniśmy świętować wspólnie. Jednak nic z tego. Kto ma zorganizować okolicznościową kolację? Od kogo wymaga się romantycznego upominku? Kto musi ofiarować bukiet czerwonych róż? Sprawa jest ewidentna. Dziewczyny przejęły ten dzień, a nam pozostaje się dostosować.

Spróbuj się zbuntować, to od razu poczujesz gniew. Kiedy nie spełni się oczekiwań drugiej strony, to ona szybko o sobie przypomni.

Ogólnie nie mam nic przeciwko, żeby panie świętowały przez cały rok. Są kochane, wyjątkowe i bardzo ich jako faceci potrzebujemy. Ale dlaczego my nie możemy mieć chociaż jednego dnia, kiedy to ktoś inny będzie się starał o nas? Pomijając oczywiście urodziny i imieniny, choć nie wszyscy obchodzą.

Wystarczy wejść do pierwszego lepszego sklepu i już wiadomo, o co chodzi. Postawiono całe działy walentynkowe, gdzie regały uginają się od czerwonego badziewia. Pluszowe serduszka, miłosne kubeczki, czekoladki w wiadomym kształcie, perfumy, bielizna… Oczywiście wszystko damskie. Nie ma półki z prezentami od niej dla niego.

A nawet jak się zdarzy, to wzbudza raczej niewielkie zainteresowanie. Panie już się przyzwyczaiły, że to ich święto.

Zobacz również: „Facet zaplanował dla nas beznadziejne walentynki. Czuję się upokorzona!”

Lubię nazywać rzeczy po imieniu. Dlatego chciałbym, aby walentynki stały się okazją działającą w dwie strony. Albo nazwijmy je pierwszym dniem kobiet, a 8 marca drugim. Zamiast tego mamy złudzenie, że 14 lutego świętują pary. Fajnie. Tylko dlaczego to mnie kosztuje mnóstwo pieniędzy, a moja wybranka nie musi złamanego grosza wydać? Zorganizuj kolację w restauracji, wcześniej bilety do kina, kwiaty, czekoladki, koniecznie jakaś biżuteria…

Ledwo człowiek odetchnie po grudniowych wydatkach, a tu już kolejny dzień, kiedy trzeba pokazać gest. Naprawdę żałuję, że działa to tylko w jedną stronę. Chętnie bym się zamienił i czekał, co też moja dziewczyna przygotowała z tej okazji. A później spędził miło wieczór, nie musząc martwić się o rachunek.

Oczywiście nie chodzi mi o pieniądze, chociaż często o nich wspominam. To kwestia zwykłej przyzwoitości i sprawiedliwości.

Gdybym zaproponował dziewczynie: przez tyle lat się starałem, więc w tym roku organizacja święta zakochanych spada na ciebie - od razu mógłbym się pożegnać. Z walentynkami i wybranką. Wszyscy już się przyzwyczaili, że to facet ma stanąć na wysokości zadania, a kobieta znowu ma być rozpieszczana.

Nie mam problemu z tym, by okazywać uczucia, także poprzez prezenty i wspólne wyjścia. W tym przypadku jednak straciliśmy umiar. I najbardziej denerwuje mnie, że nikt inny tego nie zauważa. Albo wstydzi się głośno powiedzieć. Ja robię wszystko, żeby w tym roku walentynki moje i mojej dziewczyny były rzeczywiście wspólne.

Powiedziałem jej wprost - zorganizuj coś i prezent chętnie przyjmę. Nie powiedziała nie, więc jest nadzieja. Każdy facet powinien zawalczyć o to samo i może wtedy coś się zmieni.

Dawid

Zobacz również: 5 prezentów na Walentynki, dzięki którym facet uzna Cię za swoją najlepszą dziewczynę

Tandetne, kiczowate, momentami wulgarne. 10 najgorszych zdjęć nowożeńców
Tandetne, kiczowate, momentami wulgarne. 10 najgorszych zdjęć nowożeńców - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (38)

Ocena: 4.76 / 5
gość (Ocena: 5) wczoraj 01:30
Bardzo mi przykro, że spotykasz się z taką dziewczyna. Ja swojemu facetowi zawwdze kupuje prezent, dostaje jakieś słodkie rzeczy w serduszka. Ja dostaje kwiaty. Jak idziemy do restauracji to on płaci za jedzenie, a ja za taxi w obie strony. I dla mnie jest sprawiedliwe i każdy coś dostaje i tak być powinno
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.02.2019 13:58
Ja tam swojemu narzeczonemu robię prezent na walentynki. Poza tym zauważ, że faceci mają swoje 2 święta w roku- 10 marca i 30 września, a kobiety tylko jedno.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.02.2019 00:40
A ja współczuje serdecznie takiej partnerki :) To jest święto zakochanych a nie zakochanej więc z jakiej racji tylko Ty dajesz prezent. U mnie jest całkiem inaczej kupujemy sobie wzajemnie prezent ( nie jakiś serduszkowy badziew ) i albo kupujemy wino i siedzimy w domu albo idziemy coś zjeść. I płacimy na pół bo to NASZE święto.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 13.02.2019 19:42
Brawo , tak trzymaj. Jako kobita jestem z Tobą. Dam Ci jeszcze lepsza radę. Zacznij umawiać się że swoją ręką, ona nie wymaga specjalnego traktowania. Nawet myć jej nie musisz.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 13.02.2019 18:24
Jeśli twoja partnerka nie jest jakąś rozpieszczoną księżniczka to na pewno z chęcią zorganizuje dla was walentynki. Ja dla mojego chłopaka mam drobny upominek i zabieram go na kolacje, dlatego nie uważam, że kobiety zagarnęły to święto dla siebie.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie