„W autobusie kobieta kazała mi się przesiąść na miejsce dla osób puszystych”

E. usłyszała, że zajmuje zbyt dużo przestrzeni.
„W autobusie kobieta kazała mi się przesiąść na miejsce dla osób puszystych”
Fot. iStock
11.02.2019

Bardzo często przychodzą od was maile dotyczące zabawnych albo przykrych sytuacji, do których dochodzi w środkach komunikacji miejskiej. Przeważnie dotyczą one osób starszych i kobiet w ciąży. Przypomnijmy:

LIST: „Kanar wlepił mi mandat za brak biletu, choć jestem w zaawansowanej ciąży”

Tym razem bohaterką jest młoda, 25-letnia kobieta – E. Kilka dni temu podczas podróży do pracy spotkała ją w autobusie ogromna przykrość. E. nie może się otrząsnąć do dzisiejszego dnia. Przestała nawet jeździć tamtą trasą. Wybrała inną – dłuższą. Jak pisze w mailu, woli stracić trochę czasu niż po raz kolejny narazić się na taką kompromitację.

Publikujemy wiadomość od E.

- Od ponad dwóch lat jeździłam do pracy tą samą trasą. Najpierw jednym autobusem, a potem drugim. Dojazd zabierał mi niecałą godzinę. Teraz jadę ponad 60 minut i zawdzięczam to starszej pani, która również ma zwyczaj jeździć z rana w tą samą stronę. Nieraz łypała na mnie spod oka, a kilka dni temu podeszła i nieprzyjemnym tonem zwróciła mi uwagę.

Jestem osobą puszystą. Kiedyś miałam kompleksy z tego powodu, ale wyleczyłam się z nich dzięki terapii. Nauczyłam się akceptować swoje wady i doceniać zalety. Mam też te wspaniałych ludzi dookoła, którzy mnie kochają. Poza tym od wielu lat nie usłyszałam pogardliwego słowa na swój temat. Dopóki w moim życiu nie pojawiła się starsza pani z autobusu.

Co się dzieje w komunikacji miejskiej? Bulwersujące zachowania pasażerów

Kojarzyłam ją w widzenia. Zawsze miała na sobie fioletowy płacz albo granatową kurtkę. Często woziła ze sobą pieska i wózek na zakupy. Wsiadała po mnie i przeważnie zajmowała to samo miejsce – tyłem do kierowcy.

Feralnego dnia autobus był wyjątkowo zatłoczony. Zajęłam jedno z poczwórnych miejsc. Wolne zostało tylko to obok mnie, a raczej ¾ miejsca, bo jestem duża. Zaraz potem wsiadła tamta staruszka i zaczęła się rozglądać za wolnym miejscem. Wolnych miejsc w najbliższej przestrzeni nie było, więc pani skierowała się do mnie.

Wtedy E. usłyszała kilka nieprzyjemnych słów.

- Staruszka popatrzyła na wolny kawałek miejsca, a potem na mnie. Zrozumiałam, o co jej chodzi, ale zanim zdążyłam zareagować, naskoczyła na mnie. Usłyszałam, że osoby z nadwagą nie powinny zajmować tych miejsc, ale siadać na pojedynczych lub tych dłuższych, mieszczących osobę puszystą lub półtorej osoby (czyli np. matkę z dzieckiem). Dodała, że jestem bezczelna i mam jej natychmiast ustąpić. Dosłownie osłupiałam. Nie spodziewałam się aż tak chamskiej reakcji. Myślałam, że pani zwróci się do mnie bardziej uprzejmym tonem. Bez słowa wstałam i podeszłam do przodu. Czułam ogromne zawstydzenie.

Miałam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą. Z tyłu usłyszałam jeszcze dwa komentarze: „Bezmyślna” i „Dobrze, że pani jej zwróciła uwagę”. To było okropne doświadczenie. Nikt nie stanął w mojej obronie.

Czy naprawdę warto robić aferę o miejsce? Przyznaję, że mam nadwagę i nie mieszczę się na normalnym miejscu, ale nie lubię tych siedzeń dla osób puszystych. Poza tym przeważnie nie myślę o tym, gdzie siadam. Do tej pory jeszcze się nie zdarzyło, że ktokolwiek zwrócił mi uwagę.

W komunikacji miejskiej spotkały wyjątkowych przystojniaków. Zrobiły im zdjęcia

Przez komentarz tej starszej pani znowu poczułam się źle sama ze sobą. Wróciły kompleksy i boję się jeździć tamtą trasą z obawy, że znowu ją spotkam. Ludzie są tacy okrutni. Przecież mogła mi zwrócić uwagę w łagodniejszy sposób.

Skrajna otyłość ją zabijała. Schudła 70 kg i dziś jest ambasadorką Ironmana!
Skrajna otyłość ją zabijała. Schudła 70 kg i dziś jest ambasadorką Ironmana! - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (50)

Ocena: 4.84 / 5
gość (Ocena: 5) 24.02.2019 16:12
Mnie ostatnie wykurzyła sytuacja z linii 62 gdzie maluchy z Przedszkola "Zielona Kraina" na Miedzyniu w Bydgoszcz . Sytuacja wyglądała następująco. Przedszkolaki jechały autobusem na seans do Multikina na Garbary , oczywiście tą samą linią jechały trzy starsze panie w podeszłym wieku . Oczywiście maluchy siedziały, zamiast Pani "wychowawczynia" oczywiście młoda laska zamiast kazać ustąpić starszym paniom miejsca , przedszkolakom, a dzieci zgromadzić w jednym miejscu głupio rechotała pod nosem. Jak tak ma wyglądać wychowanie dzieci w przedszkolu "Zielona Kraina", to ja jakbym był ojcem dzieci nie posłałbym do takiego przedszkola, skoro tak wygląda wychowanie małych przedszkolaków, w końcu czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci. Życzę tej "wychowawczyni" aby na stare lata była na miejscu tych starszych pań, które stały
zobacz odpowiedzi (1)
Marie Rose (Ocena: 5) 12.02.2019 17:47
Jak jesteś tłustą świnią to się nie dziw, poza tym skoro zajęłaś aż tyle miejsca to musisz być otyła a nie puszysta xD
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 12.02.2019 09:52
Nie puszysta tylko bruba albo otyła. Puszysty to może być kotek. A zachowania nieuprzejmej Pani nie pochwalam. Faktycznie, wszystko można powiedzieć milej, zwłaszcza jeśli zwraca się uwagę pierwszy raz.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.02.2019 18:23
ja bym jej powiedziala, ze skoro jest taka chamska by mnie obrazac to jej nie ustapisz. W innym przypadku z checia bys oddala miejsce gdyby grzecznie poprosila. Koniec kropka
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 11.02.2019 18:22
Mnie najbardziej wkurzają ludzie którzy siadają z brzegu zostawiając miejsce pod oknem wolne, i zamiast po prostu usiąść musisz prosić debila żeby cię wpuścił.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie