Moja siostra popełniła samobójstwo. Pozostawiła po sobie krótki list

Rodzina dziewczyny wierzy, że jego upublicznienie może komuś pomóc.
Moja siostra popełniła samobójstwo. Pozostawiła po sobie krótki list
Fot. Unsplash
02.02.2019

Każdego roku tysiące Polaków decyduje się odebrać sobie życie. Statystycznie częściej są to mężczyźni, ale tak naprawdę śmierć nie zna płci, wieku, stanu posiadania, wykształcenia. Każde samobójstwo to tragiczna i bardzo indywidualna historia. Do ostateczności może doprowadzić bieda, choroba, rozstanie, brak akceptacji i perspektyw. Zdecydowana większość to przypadki całkowicie anonimowe dla opinii publicznej. Dramat rozgrywa się w rodzinie i najbliższym otoczeniu.

Zobacz również: Kolejność urodzenia a osobowość. Takie są najmłodsze, środkowe i najstarsze dzieci

Co trzeba myśleć, żeby zdecydować się na taki krok? Czasami to kwestia wieloletniej depresji. Kiedy indziej wystarczy chwilowe załamanie. Jak bardzo zdradliwa jest ludzka psychika udowadnia ten list autorstwa 18-letniej dziewczyny. Choć nikt się tego nie spodziewał, Wiktoria odebrała sobie życie na początku 2017 roku. Pozostawiła po sobie jedynie krótką notatkę. Dziś ujawnia ją siostra zmarłej nastolatki. Ku przestrodze i żeby jej śmierć nie poszła na marne.

- Może to skłoni niektórych do zastanowienia. Zarówno młodych ludzi, którzy czują, że nie mają innego wyjścia, ale też ich bliskich. Jeszcze jest czas, żeby ze sobą szczerze porozmawiać. Niewypowiedziane słowa naprawdę potrafią zabić - twierdzi.

Wiktoria zawsze była trochę nieśmiała, ale to nie przeszkadzało jej w nawiązywaniu znajomości. Uczyła się dobrze, miała zaufaną przyjaciółkę i przyjazne relacje z rodziną. Miewała gorsze momenty, kiedy zamykała się w sobie i nie chciała z nikim rozmawiać, ale przecież każdemu się to zdarza. Marzyła o tym, by wyjechać na studia do większego miasta. Chciała pracować w zawodzie związanym z medycyną, znaleźć miłość i założyć własną rodzinę.

Nie interesowały jej imprezy i przelotne związki. Była ambitna, choć coraz częściej brakowało jej wiary we własne możliwości. Tuż przed śmiercią powtarzała, że już na nic nie ma ochoty. Wszystko jej się nie udaje. Co konkretnie? Rodzina nie zauważyła żadnego problemu, więc uznano, że nastolatka tylko się nad sobą użala. Wreszcie zasugerowano jej, by skorzystała z pomocy psychologa. Wtedy nastolatka poczuła się urażona, bo „przecież nie jest wariatką”.

Życie odebrała sobie całkowicie niespodziewanie. Znaleziono ją zaledwie kilkadziesiąt metrów od domu. A na jej łóżku kartkę, której treść ujawnia dziś siostra.

Zobacz również: Wyznanie ofiary prześladowania w szkole: „Dla niektórych z was dokuczanie mi było misją życia”

Ja już sobie nie daję rady. Chciałabym, żebyście byli ze mnie dumni, ale nic mi nie wychodzi. Moje życie to tylko dom i szkoła. Przestałam wierzyć, że to się kiedyś zmieni. Wszyscy się na mnie uwzięli - nauczyciele, koledzy z klasy, a znajomych już nie mam. Rano nawet nie chce mi się wstawać. Boli mnie brzuch, kiedy mam wyjść do ludzi. Coś się ze mną dzieje, ale ja nie wiem co. To już trwa długo, za długo.

Myślę, że tak będzie lepiej. Ja sobie wreszcie odpocznę, a Wy nie będziecie musieli mieszkać z wariatką. Od dawna czuję, że nie spełniam niczyich oczekiwań. Jestem taka nudna, głupia i dziwna. Myślałam, że kiedyś poczuję się lepiej, ale już w to nie wierzę. Pewnie uronicie kilka łez, ale to lepsze, niż płakanie z mojego powodu przez całe życie. Nie jestem wystarczająco dobra, więc szkoda czasu i nerwów.

Mnie już nie ma. Tak będzie lepiej dla wszystkich. Przepraszam, jeśli będziecie mieli z tego powodu kłopoty. Nie przejmujcie się ludźmi. To mój wybór, a nie Wasza wina. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze się spotkamy. Kocham Was.

Wera

- czytamy w krótkim liście. Na prośbę rodziny zostały usunięte z niego prywatne informacje, na podstawie których możliwe było zidentyfikowanie autorki. Cała reszta pozostała niezmieniona i jest wiernym zapisem jej ostatniej wiadomości.

Po niemal dwóch latach na list postanowiła odpowiedzieć siostra Weroniki. W równie krótkiej formie. Ma nadzieję, że w ten sposób uchroni chociaż jedną osobę przed podobnym krokiem.

Zawsze byliśmy z Ciebie dumni, ale chyba zbyt rzadko o tym mówiliśmy. Dla rodziców byłaś oczkiem w głowie. Dla mnie też. Nauczyciele i znajomi do dziś Cię wspominają, więc wcale nie byłaś im obojętna. Żałuję, że nie mówiłaś mi o swoich problemach. Na pewno razem coś byśmy na nie poradziły.

Nie byłaś żadną wariatką. Byłaś kochaną córką, siostrą, wnuczką, koleżanką. Mądrą, ciekawą świata i cudowną. Najlepszą z możliwych. Nie potrafimy pogodzić się z tym, że Cię nie ma. Jeśli kiedyś przez Ciebie płakaliśmy, to raczej ze śmiechu. Potrafiłaś nas rozbawić do łez i brakuje nam tego.

Pozostaniesz na zawsze w naszych myślach i sercach. Świat bez Ciebie jest smutniejszym miejscem, dlatego też mam nadzieję, że kiedyś znowu będziemy razem. Ty, ja, mama i tata. Jak dawniej. Póki co - opiekuj się nami

Zobacz również: 20 momentów w życiu, które dają największe szczęście. Sprawdź, ile z nich jeszcze przed Tobą

Cztery pokolenia. Internauci oszaleli na punkcie wzruszającej zabawy
Cztery pokolenia. Internauci oszaleli na punkcie wzruszającej zabawy - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (10)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 04.02.2019 14:18
Gdy skończyłam czytać ten list rozpłakałam się jak dziecko. W niektórych momentach czułam się, jakbym "patrzyła w lustro", jakby te słowa były o mnie. Chyba czas najwyższy przestać dusić to w sobie i poprosić o pomoc...
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 02.02.2019 08:32
Czasami właśnie to poczucie, że ludzie się uwzięli bo ciągle spotyka nas niesprawiedliwosc z ich rąk, może naprawdę załamać. Dlatego ludźmi i ich opiniami nie warto się przejmować. Moim zdaniem nauczyciele są najgorsi, bo potrafią nieźle dziecku namieszać w głowie. Zadaniem rodziców jest więc wiara we własne dziecko, wsparcie, wysłuchanie go. A jeśli chodzi o to wspomninanie po śmierci, to potem nagle wszyscy chwalą, a za życia dręczyli. Czasami bagatelizuje sie tez czyjes narzekanie, bo obiektywnie patrząc wydaje nam się, że ta osoba odnosi sukcesy, że ma wszystko czego potrzebuje. A im bardziej się takiej osobie wmawia, że nie ma na co narzekać, tym bardziej pogarsza się jej stan, bo pojawia się w niej poczucie winy, bycie ciężarem dla innych, bycie niezrozumianym. Każdy ma prawo mieć gorsze okresy w życiu i należy mu okazać cierpliwość i wsparcie, to nie jest jakiś ogromny wysilek, a możemy kogoś uratować.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 02.02.2019 03:48
To w końcu Wiktoria czy Weronika?
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie