„Zaszłam w ciążę z facetem, którego nie kocham”

Ula zastanawia się, czy z nim zostać, czy go zostawić.
„Zaszłam w ciążę z facetem, którego nie kocham”
Fot. iStock
30.01.2019

Wszystkie dzieci powinny przychodzić na świat wyczekiwane i kochane, ale nie zawsze tak się dzieje. Bardzo często ciąża bywa wynikiem wpadki, a rodzice dziecka nie kochają się. Gdy maluch się rodzi, postanawiają być ze sobą tylko ze względu na niego albo decydują się na rozstanie. To ostatnie najczęściej ma miejsce, gdy wdają się w romans i nigdy nie łączyło ich żadne uczucie. Podobna sytuacja stała się udziałem Uli.

Historia Janka: „Mam 160 cm wzrostu. Żadna dziewczyna mnie nie chce”

Ula i Tomek są parą od kilku miesięcy. Na początku dziewczyna myślała, że go kocha, ale niedawno zrozumiała, że nic do niego nie czuje. Pech w tym, że zaszła w ciążę. Ula nie ma pojęcia, co robić. Nie chce być samotną matką, ale jednocześnie nie zachwyca jej perspektywa bycia razem z facetem, którego nie darzy uczuciem.

- Tomek i ja poznaliśmy się pięć miesięcy temu. Przedstawiła nas sobie wspólna koleżanka. Oboje poczuliśmy do siebie chemię. Połączył nas romans, który potem przerodził się w uczucie. Chodziliśmy na randki, a nasza relacja stopniowo się zacieśniała. Tomek poznał moje koleżanki, a ja jego znajomych. Kilka razy byliśmy wspólnie na wyjeździe. Nasz związek kwitł. Miałam nadzieję, że wreszcie poznałam kogoś wyjątkowego.

Niestety przeliczyłam się. Miłość do Tomka zgasła równie szybko, co się pojawiła. Zaczęłam dostrzegać jego wady. Nie podobało mi się to, że nie myśli poważnie o przeszłości, jest przywiązany do matki i bardzie niedojrzały. Gdy pewnego dnia po raz kolejny przełożył nasze spotkanie, bo mamusia poprosiła go o przysługę, pomyślałam, że mam go dość. Postanowiłam, że z nim zerwę. I właśnie wtedy zaczął mi się spóźniać okres. Na początku nie dopuszczałam do siebie najgorszego, ale w końcu zrobiłam test. Wyszedł pozytywny. Ciążę potwierdził też ginekolog. Załamałam się. Mam 23 lata i jestem w ciąży. Nie skończyłam jeszcze studiów i mam słabe widoki na przyszłość. A najgorsze w tym wszystkim było to, że nic nie czuję do Tomka.

Ulę przeraża myśl o ślubie z Tomkiem.

„Facet, w którym się zakochałam, zaleca się do mojej przyjaciółki”

- Tomek pomimo wielu wad jest porządnym facetem - z rodzaju tych, którzy żenią się z dziewczynami, kiedy te zachodzą w nieplanowaną ciążę. Wiem, że poprosi mnie o rękę, gdy oznajmię mu nowinę o dziecku. Problem w tym, że ja nie chcę wychodzić za niego za mąż.

On mnie kocha, ale przecież jego uczucie nie wystarczy. Nie potrafię pokochać go na nowo. Moje uczucie wypaliło się. Gdybym się z nim związała, to byłby związek bez miłości. Nie jestem gotowa na coś takiego, a przynajmniej na razie. Dziecko też nie za bardzo mnie przekonuje. Mimo wszystko są argumenty przemawiające za tym, aby zostać z Tomkiem. Przede wszystkim te życiowe.

Nie mam pracy i trudno będzie mi związać koniec z końcem. Jak na razie utrzymują mnie rodzice. Nie chcę im dokładać ciężaru w postaci dziecka. Związek z Tomkiem oznaczałby jakąś stabilność finansową. Prawdopodobnie zamieszkalibyśmy w jego domu. Tomek zarabiałby na rodzinę, a ja wychowywałabym dziecko. Później dokończyłabym studia i znalazłam pracę. To bardzo bezpieczne rozwiązanie. Tylko co z miłością?

Ula zastanawia się, czy warto wychodzić za mąż z rozsądku.

- Gdyby Tomek był świetnym kandydatem na męża, pewnie nie wahałabym się długo i związała z nim. Brak uczuć w takim przypadku to jeszcze nie tak duża przeszkoda. Ale on nie jest facetem, którego można określić mianem dobrego kandydata na męża. I nie kocham go.

Jest jeszcze trochę czasu na przemyślenia. Będę musiała powiedzieć o wszystkim rodzicom i znajomym. Już widzę ich miny w wyobraźni. Rodzice na pewno będą wściekli. Na 99 proc. jestem przekonana, że każą mi wyjść za Tomka.

Historia Karoliny: „Jestem przed 30-tką, a mój najdłuższy związek trwał tylko 2 miesiące...”

Czuję przerażenie na myśl o tej sytuacji, a najbardziej nie o tym, że urodzę dziecko, tylko kto jest jego ojcem – facet, którego nie kocham. Czeka mnie podjęcie bardzo ważnej decyzji i nie wiem, czy sugerować się sercem, rozsądkiem, czy tym, co myślą inni.

Co wy byście zrobiły na moim miejscu?

 

Tak wygląda FREEBIRTH. Urodziła na świeżym powietrzu i bez lekarzy
Tak wygląda FREEBIRTH. Urodziła na świeżym powietrzu i bez lekarzy - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (32)

Ocena: 4.66 / 5
gość (Ocena: 5) 02.02.2019 21:16
Przykro mi to pisać ale w Twojej sytuacji bym usunęła i rozstała się z facetem. Dlaczego masz skazywać się na nieszczęście?
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 02.02.2019 12:34
powinnaś się z nim ożenić bo dziecko może was polączyć
odpowiedz
Gość (Ocena: 4) 31.01.2019 08:10
Możecie zamieszkać razem i wychowywać dziecko. Jeżeli się oświadczy możesz się zgodzić ale ślub zaplanować na za 2 lub 3 lata w tym czasie może się dotrzecie, zobaczysz jak on sprawuje się w roli ojca i przyszłego męża a ty żony. Powiedz mu co ci w nim nie pasuje i poproś o poprawę on tobie też pewnie wytknie twoje wady i będzie chciał żebyś poprawiła coś w swoim zachowaniu czy charakterze bo nikt nie jest idealny. A co do miłości to w życiu nie wygląda ona jak w filmach i jeżeli kogoś się kochało na początku to nie mija ona po kilku miesiącach. Miłość to uczucie które trzeba pielęgnować i dbać o nie dniami miesiącami i latami. Zrobisz jak uważasz. Powodzenia.
odpowiedz
Gość (Ocena: 4) 31.01.2019 06:19
Mam podobną sytuację do ciebie. Wpadka z chłopakiem, którego kiedyś darzylam uczuciem. Rodzice nalegali na ślub to wzięłam go dla świętego spokoju, ale wiem że to małżeństwo nie potrwa długo. Niby jesteśmy małżeństwem ale on nawet nie wie w którym tygodniu ciąży jestem i kiedy mam następne usg, gdy mówię o dziecku to on tak jak by wogle nie przyjmował do wiadomości ze nie długo zostanie ojcem, smutne to wszystko nie jest dla mnie żadnym wsparciem dlatego gdybym miala jeszcze raz wybierać nigdy w życiu nie brałbym ślubu z człowiekiem, z którym nic mnie nie łączy. Zastanów się 100 razy zamian podejmiesz jedna z ważniejszych decyzji, skoro teraz czujesz że to nie jest kandydat na męża widocznie intuicja dobrze ci podpowiada.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 31.01.2019 00:23
Strasznie sie nad soba uzalasz. 23 lata i juz wiesz ze masz slabe widoki na przyszlosc? Mnostwo rzeczy jeszcze mozesz zmienic. A co do dziecka to masz do wyboru dokonac aborcji albo wychowac. Przemysl to dobrze sama, ale i powiedz partnerowi aby pomogl ci dokonac jakiejs decyzji, teraz najwazniejsze jest abys dostala duze wsparcie od innych i sama zaczela o siebie bardziej dbac. Mniej stresu i wyolbrzymiania problemow, a wiecej spokoju i logicznego przemyslenia swojej sytuacji. Co do dzieciatka to wydaje mi sie ze wspolczesnie kobietom duzo latwiej wychowac dziecko w samotnosci, ojciec dzidziusia przeciez tez moze cie wspomoc nawet jak z toba nie bedzie, nie tylko finansowo ale i w opiece nad nim. Zobaczysz ze wszystko sie ulozy, nie ma zadnej tragedii.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie