„Mój mąż ma bliską przyjaciółkę. Boję się, że zdrada to tylko kwestia czasu”

Czy Natalia przesadza?
„Mój mąż ma bliską przyjaciółkę. Boję się, że zdrada to tylko kwestia czasu”
Fot. Unsplash
26.01.2019

Jedną z najczęstszych przyczyn małżeńskich kłótni jest przyjaciółka męża. Wiele kobiet nie jest w stanie zaakceptować tego, że w jego życiu istnieje inna kobieta, z którą łączą go bliskie relacje. Żony są zazdrosne, a także obawiają się zdrady. Zwłaszcza w takim przypadku, gdy owa przyjaciółka nie ma partnera. Jedną z żon obawiających się o swoje małżeństwo jest Natalia.

Historia Karoliny: „Jestem przed 30-tką, a mój najdłuższy związek trwał tylko 2 miesiące...”

Kobieta ma 34 lata i 3-letni staż małżeński. Jej mąż, Sebastian, jest od niej młodszy o 5 i spotyka się ze swoją rówieśnicą, którą poznał na studiach. Kobieta ma na imię Olga. To jego najlepsza przyjaciółka. Natalii bardzo nie podoba się ta znajomość. Widzi w Oldze rywalkę, chociaż ta na razie nie dała jej powodu do niepokoju.

- Mój mąż zna Olgę mniej więcej tak długo jak mnie, ale ja byłam pierwsza w jego życiu. Zanim lepiej poznał Olgę, już związał się ze mną. Czasami zastanawiam się, czy ta dwójka byłaby razem, gdyby nie to, że zdążyliśmy sformalizować naszą relację. Sebastian śmieje się, gdy go o to pytam i mówi, żebym nie była głupia. Ale ja ciągle mam wątpliwości.

Natalia zdradza, w czym leży problem.

- Najbardziej boli mnie to, że oni mają taki świetny kontakt. Rozumieją się bez słów. Porozumiewają się spojrzeniami i uśmiechami. Często mam wrażenie, że nie nadążam za ich tokiem myślowym, że nie rozumiem ich aluzji i żartów. To boli. Mój mąż lepiej dogaduje się z przyjaciółką niż ze mną.

Kiedy wychodzą we dwoje, bardzo się denerwuję. Nigdy nie dali mi powodu do niepokoju, ale złośliwi znajomi czasami informują mnie, że widzieli ich razem w galerii albo w kawiarni. Ich komentarze sprawiają mi przykrość i wywołują we mnie wątpliwości. Zadaję sobie pytanie, czy coś się wydarzyło czy nie.

Olga nie ma męża ani nawet chłopaka. I to jest kolejny powód, który pomnaża jej niepokój. Nie jest bardzo atrakcyjna, ale z pewnością może się podobać. Na dodatek z nikim się nie spotyka i nie ma nikogo na oku. W wolnych chwilach bardzo często spotyka się z Sebastianem. Widują się regularnie dwa razy w tygodniu. Zdarza się, że poświęca jej więcej czasu niż mnie.

„On mnie zdradza i nawet tego nie ukrywa, a ja wciąż go kocham”

Natalia przyznaje, że jest bardzo zazdrosna.

- Niedawno zmarł tata Olgi. Od tego czasu Sebastian spędza z nią więcej czasu niż zazwyczaj. Jeździ do niej po pracy i wraca późnym wieczorem. Twierdzi, że ona bardzo to przeżywa i on musi ją pocieszyć. Jestem wściekła i jest mi przykro. Ostatnio mam więcej pracy i przydałoby się, aby Sebastian wziął na siebie część domowych obowiązków. Byłoby miło, gdyby ugotował obiad i zrobił pranie. On twierdzi jednak, że Olga jest ważniejsza niż domowe obowiązki. Powiedział, że mogę zamówić coś do jedzenia, a pranie jeszcze trochę może poczekać. Chyba nigdy nie było mi tak przykro, jak to powiedział. Wracam bardzo zmęczona, a on jest wtedy jeszcze u Olgi. Gdy wraca, wciąż mówi o jej samopoczuciu.

Kobieta przyznaje, że mimo wszystko nie może się przyczepić do zachowania Olgi.

- To nie tak, że ona trzyma się tylko z Sebastianem, a mnie ignoruje. Kilka razy proponowała mi nawet wypad na kawę, ale nie zgodziłam się. Ostatnio coraz bardziej jej nie trawię. Chyba nawet wolałabym, aby przystawiała się do mojego męża, bo wtedy mogłabym zarzucić jej coś konkretnego, a tak Sebastian zawsze ma mocniejsze argumenty, gdy się kłócimy. Nic na nią nie mam poza tym, o czym wspomniałam wyżej.

Nie mamy dzieci i na razie nie planujemy. Może gdybyśmy zdecydowali się na potomstwo, nasze małżeństwo by rozkwitło, ale chcemy bardziej ustabilizować naszą pozycję materialną. Dlatego jest jak jest. Czasami czuję się, jakbyśmy byli we troje w tym małżeństwie.

„Nie chcę być matką. Koleżanki są zazdrosne, bo ja robię karierę, a one zajmują się dziećmi”„Nie chcę być matką. Koleżanki są zazdrosne, bo ja robię karierę, a one zajmują się dziećmi”

Wydaje mi się, że przywiązanie emocjonalne jest groźniejsze niż seksualne. Z tego powodu boję się o moje małżeństwo. Czy uważacie, że słusznie?

Wszyscy są w szoku, że znalazła chłopaka. „Dziwne, że jeszcze nie uciekł”
Wszyscy są w szoku, że znalazła chłopaka. „Dziwne, że jeszcze nie uciekł” - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (120)

Ocena: 4.97 / 5
gość (Ocena: 5) 30.01.2019 10:54
I tak 90 proc facetów woli młodsze o 15-25 lat zawsze!
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 27.01.2019 22:48
Myślę że dawno już bym go spakowala do jego koleżanki! Jeśli dla niego ona jest ważniejsza niż żona to wypad !!!!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.01.2019 16:49
Nie ma nic bardziej odrzucającego w kobiecie niż zazdrość. Pokazuje tylko jak niepewnie sama się czuje. Jeśli nie podoba jej się sytuacja, to powinna porozmawiać z mężem, a jeśli to nie pomoże, to po co taki związek? Ale przyjaciółka NIE JEST WINNA, sama próbowała nawiązać kontakt z autorką. A ta to taka typowa zazdrośnica, której wydaje się, że cały świat czyha na jej "misiaczka". Żaaaałooosneeeeee
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.01.2019 12:12
Wy tak serio? Jakby to była moja sytuacja, to w życiu nie postawiłabym sprzątania ponad przyjaźń. Takie zachowanie dobrze świadczy o człowieku. W małżeństwie jest miejsce na dwie osoby, ale małżeństwo, to nie jest jedyna relacja, którą powinno się pielęgnować. Jestem mężatką, mam przyjaciela. Znamy się od dzieciństwa. Przedstawiłam mu jego aktualną żonę. Kiedyś spotykaliśmy się często sami. Dzisiaj pęd życia na to nie pozwala. Mój mąż go bardzo lubi. Jego żona mnie lubiła, zanim zaczęli się spotykać... Później jej trochę odbiło, teraz pojawia się na większości naszych spotkań, ale mi to nie przeszkadza. Jasne, że nie porozmawiamy tak swobodnie, jak kiedy jesteśmy sami. Jej nie chcę np. opowiadać o moim zdrowiu, ale jak miałabym być dla niego jakimś kłopotem, to niech już sobie z nami siedzi. Nie jestem zagrożeniem dla ich związku, szkoda, że ona tego nie widzi. Do tych kobiet, które uważają mnie za "szmaciurę" do wyrzucenia z jego życia - śmieszne jesteście. Kompleksy i brak jakiegokolwiek zaufania w małżeństwie. List to już przesada, ale gdyby mi tato zmarł i mój przyjaciel nie wpadłby do mnie pogadać, bo jego partnerka ma fochy, straciłabym do niego szacunek. Chcecie kogoś trzymać na smyczy, kupcie sobie psa. Nie każda kobieta chce Wam ukraść Waszych boskich facetów. Ja wyszłam za mojego pierwszego chłopaka, a przyjaciel był w moim życiu zanim jeszcze o chłopakach myślałam. Nie ma porównania między moją miłością do męża, a do przyjaciela, mąż jest numerem jeden, ale jak przyjaciel mnie potrzebuje, to zawsze jestem pod telefonem. Jeszcze nigdy mi się nie trafiła sytuacja, żebym musiała wybierać, bo obaj mnie potrzebują. Inna rzecz, że to w liście nie do końca jest jak przyjaźń, bo kilka spotkań w tygodniu to naprawdę dużo. Mój przyjaciel rozumie, że mam rodzinę i nie wydzwania jak opętany. Ja rozumiem, że już nie jesteśmy w szkole, kontakt się musiał zmienić, zmienić ale nie zakończyć. Czas dorosnąć moje panie, jeśli wybieracie facetom towarzystwo, to albo macie popychadła, a nie mężczyzn, albo, tak jak w większości przypadków które znam, facet oficjalnie pozwala, a jak jest sam, to się zachowuje jak pies spuszczony ze smyczy. Mój mąż nigdy nie zrobiłby nic, żeby mnie zranić, ale ja nie jestem histeryczką, która się obraża, za to, że mąż sąsiadce dzień dobry powiedział. Podstawa to nie mieć tajemnic przed ukochaną osobą, ja nawet hasła na telefon nie zakładam, kończyć relacje, które mają drugie dno (bez czekania aż partner każe!), ale pielęgnować dobre przyjaźnie, bo to cenny skarb.
zobacz odpowiedzi (8)
gość (Ocena: 5) 27.01.2019 02:48
Pozwolilas to masz ja wszystkie "przyjacioleczki " wypiep**ylam z życia mojego meza nie ma osób trzecich w małżeństwie
zobacz odpowiedzi (8)

Polecane dla Ciebie