„Koleżanka powiedziała mi, co facet wyprawia z nią w łóżku. Ja bym sobie na to nie pozwoliła…”

Magda jest zszokowana i oburzona.
„Koleżanka powiedziała mi, co facet wyprawia z nią w łóżku. Ja bym sobie na to nie pozwoliła…”
Fot. Unsplash
24.01.2019

Ja i Aśka znamy się od lat. Razem chodziłyśmy do podstawówki, gimnazjum i do liceum, choć w ostatniej z tych szkół byłyśmy w różnych klasach. Ja w humanistycznej, ona w ogólnej. Zawsze ją lubiłam. Była wtedy pogodną, uśmiechniętą dziewczyną. Trzymałyśmy się razem, choć nieraz jej zazdrościłam, że ma takie powodzenie u chłopaków. Ja byłam raczej wycofana i nieśmiała, a ona nie miała problemu, żeby nawiązywać z nimi kontakty. Pewnie wielu się w niej podkochiwało, ale ona w drugiej klasie związała się ze szkolnym przystojniakiem, Kacprem i była z nim aż do matury. Potem się rozstali, w dość niemiłych okolicznościach. Okazało się, że Kacper zdradzał Aśkę. Cała szkoła o tym trąbiła. Nie pokazywała tego po sobie, ale wiedziałam, że bardzo ją to dotknęło. Nie dziwię się. Każda dziewczyna na jej miejscu by się podłamała.

Zobacz także: Historia Karoliny: „Jestem przed 30-tką, a mój najdłuższy związek trwał tylko 2 miesiące...”

Na studiach nasze kontakty trochę się rozmyły, mimo że nasze uczelnie były w tym samym mieście. Wiadomo jak to jest. Nowi znajomi, ciągłe imprezy, a w międzyczasie zakuwanie do kolokwiów i egzaminów. Czasem pisałyśmy do siebie SMS-y i dzwoniłyśmy do siebie, ale ten kontakt z roku na rok był coraz bardziej sporadyczny, aż w końcu po studiach urwał się na dłuższy czas. Ja wyjechałam z moim chłopakiem zagranicę w celach zarobkowych, a Aśka została w Polsce.

Od czasu do czasu wyświetlały mi się jej posty i zdjęcia na portalach społecznościowych. Była w kilku związkach, trochę podróżowała, znalazła stabilną pracę. Sądziłam, że jakoś jej się układa. Ja z kolei zdążyłam rozstać się z chłopakiem, a nawet zerwać nasze zaręczyny. Podjęłam też decyzję o tym, żeby wrócić do kraju i ponownie spróbować szczęścia tutaj. Nie narzekam, bo dzięki znajomości języka udało mi się zaczepić w solidnej firmie. A teraz do rzeczy.

Kilka dni temu na Facebooku wyświetliło mi się przypomnienie, że Aśka ma urodziny. Stwierdziłam, że to dobry pretekst, żeby odnowić naszą znajomość. Zamiast standardowego „sto lat” wrzucanego na jej tablicę, postanowiłam wysłać jej prywatną wiadomość. Odpisała, zaczęłyśmy rozmawiać, wspominać dawne czasy i zaproponowałam, żebyśmy umówiły się na kawę. Spotkałyśmy się w weekend.

Zobacz także: Zakochałam się w moim sponsorze

Jak weszła do kawiarni, to w pierwszej chwili jej nie poznałam. Miała sporą nadwagę, była zupełnie nieumalowana i ubrana w jakieś okropne, powyciągane ubrania. Autentycznie na jej widok przeżyłam szok. Zawsze była bardzo ładną, zadbaną dziewczyną. Uprawiała sport, potrafiła ładnie się umalować i uczesać, a teraz..? W pierwszej chwili pomyślałam, że może przeszła jakieś załamanie nerwowe lub ma depresję i nawet zaczęłam przeklinać w myślach Kacpra, który złamał jej serce w liceum. Ale nie. W czasie naszej rozmowy dużo się śmiała i żartowała. Nie zachowywała się jak ktoś, kto potrzebuje pomocy psychologa.

W pewnym momencie stwierdziłam, że po prostu muszę zapytać ją wprost, czemu tak wygląda. Spodziewałam się, że zacznie opowiadać o tym, jak to została feministką i zbuntowała się przeciwko terrorowi piękna. W najśmielszych wyobrażeniach nie sądziłam jednak, że prawda może być aż tak szokująca.

Otóż Aśka wyznała mi, że przytyła, bo się… szczęśliwie zakochała. Jej partner jest bardzo przystojnym, bogatym facetem (pokazywała mi jego zdjęcie) i ma taki fetysz, żeby ją tuczyć. Spotyka się z feedersem! Ich randki podobno wyglądają tak, że on przynosi jej do domu różne fast foody i ją karmi. Aśka najpierw zjada te wszystkie pizze, frytki, hot dogi i słodycze, a potem idą do łóżka. Przy każdej wizycie każe jej się ważyć. Oprócz tego wymaga, żeby zupełnie się nie malowała. Wyrzucił jej wszystkie kosmetyki i kupił nowe, workowate ubrania. Przecież to jest chore! Facet zrobił z niej ofiarę, która musi spełniać jego dziwaczne fantazje.

Najgorsze jest to, że Aśka naprawdę jest w nim zakochana. Kiedy o nim mówi, promienieje. Wyznała mi, że jeszcze z nikim nie przeżyła czegoś tak niesamowitego, jak z nim. Z dumą mówi, że udało już jej się przytyć 23 kilogramy. Dla jej chłopaka to jednak za mało, bo ciągle ją tuczy. Aśka rzuciła nawet dla niego pracę i teraz pieniądze na życie dostaje od niego. Chory układ, z którego tak łatwo się nie uwolni.

Ona musi spełniać wszystkie jego zachcianki. Opowiedziała mi na przykład, jak raz przyjechał do niej do domu z pralinami. Jedną z nich wsadził jej w okolice intymne i czekał, aż czekolada się rozpuści. Potem odbył z nią stosunek. Ohyda. Kto normalny wymyśla takie zboczone rzeczy? I kto normalny opowiada o nich z dumą swojej koleżance? Może oni jednak do siebie pasują…

Nie wiem, co mam zrobić z Aśką. Z jednej strony żal mi mojej dawnej przyjaciółki, która ewidentnie marnuje sobie życie u boku feedersa i fetyszysty. Z drugiej przecież robi to dobrowolnie i w pewien sposób się z tego utrzymuje. Jestem w kropce. Zgłosić to gdzieś? Skontaktować się z jej facetem i wybić mu z głowy takie dokarmianie?

Jest w ogóle jakieś sensowne wyjście z tej sytuacji?

Magda

Zobacz także: Czy Jessica Simpson jest już otyła? (FOTO)

Wszyscy są w szoku, że znalazła chłopaka. „Dziwne, że jeszcze nie uciekł”
Wszyscy są w szoku, że znalazła chłopaka. „Dziwne, że jeszcze nie uciekł” - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (14)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 25.01.2019 15:32
co kto lubi....
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.01.2019 11:39
kto normalny opowiada innym ludziom co robi z partnerem w lozku
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.01.2019 09:16
Serio chory układ. Nawet w filmach porno nie ma takich rzeczy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.01.2019 08:48
Żal ci du.pe ściska, bo też byś tak chciała
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.01.2019 08:43
Co cię to obchodzi?
odpowiedz

Polecane dla Ciebie