„Jestem tak ładna, że nie mogę znaleźć sobie chłopaka”

Iwona dałaby wiele, aby być brzydsza. Aż trudno uwierzyć w jej słowa.
„Jestem tak ładna, że nie mogę znaleźć sobie chłopaka”
Fot. Unsplash
28.01.2019

„Ładni mają w życiu łatwiej” – często słyszymy to powiedzenie. Trudno się z nim nie zgodzić. Uroda przyciąga płeć przeciwną. Przyjemna powierzchowność sprawia też, że ludzie wydają się milsi. Łatwiej im się wybacza i częściej przypisuje pozytywne cechy.

„Nie chcę być matką. Koleżanki są zazdrosne, bo ja robię karierę, a one zajmują się dziećmi”

Iwona jest odmiennego zdania. W mailu do naszej redakcji pisze, że wolałaby być brzydka, gdyż uroda przysparza jej samych kłopotów. Dziewczyna wymienia całą litanię uwag na ten temat. Jest ciekawa, czy podzielicie jej zdanie.

- Mam 175 cm wzrostu, blond włosy, duże, zielone oczy i regularne rysy twarzy. Uchodzę nie tyle za ładną, co piękną. Kilka razy zostałam zatrzymana na ulicy przez pracowników agencji modelek, ale nie zainteresowała mnie propozycja współpracy. Sugerowano mi również udział w konkursach piękności.

Faceci podrywali mnie już w podstawówce, bo wyglądałam na kilka lat więcej niż miałam. Nie piszę tego, żeby się chwalić, ale nakreślić tło mojej sytuacji. Wiem, że zabrzmi to nieprawdopodobnie, jednak wolałabym być brzydsza. Ładni ludzie mają w życiu znacznie gorzej.

Iwona wspomina duże zainteresowanie płci przeciwnej.

- Faceci zaczęli się mną interesować bardzo wcześnie. Wcześniej niż ja zainteresowałam się nimi. Z jednej strony było to miłe, a z drugiej męczące. Chłopaki nachodzili mnie w domu, wystawali pod klatką mojego mieszkania, zasypywali liścikami miłosnymi i walentynkami. To była ta przyjemna strona medalu.

Historia Karoliny: „Jestem przed 30-tką, a mój najdłuższy związek trwał tylko 2 miesiące...”

Natura obdarzyła mnie dużym biustem, który zaczął się wcześnie rozwijać. Na korytarzu często słyszałam różne docinki. Na przykład „ale balony”, „mogę pobawić się twoimi pomponikami” i tym podobne. Komentarzom towarzyszył oczywiście śmiech. Trudno było mi to znieść. Czasami chowałam się w toalecie i spędzałam w niej przerwy, aby tylko tego nie słyszeć.

Nie lepiej było z dziewczynami. Koleżanki zazdrościły mi mojego powodzenia i wyglądu. Opowiadały o mnie różne kłamstwa. Na przykład to, że wypycham sobie stanik, flirtuję z kim popadnie i całuję się na pierwszej randce. Teraz zapewne zlekceważyłabym te słowa, ale kiedy jest się w podstawówce i gimnazjum one naprawdę bolą.

Dziewczyna opowiada też o bardziej dramatycznych wydarzeniach ze swojego życia.

- W liceum związałam się z chłopakiem. Miał na imię Mateusz i bardzo o mnie zabiegał. W szkole uchodził za jednego z najfajniejszych chłopaków. Spodobał mi się i zaczęliśmy się ze sobą spotykać. Na początku byłam w nim bardzo zakochana, ale potem zrozumiałam, że Mateusz jest toksycznym facetem. Zabraniał mi mieć kolegów, sprawdzał mnie i robił mi awantury o byle co. Postanowiłam z nim zerwać, a kiedy mu to powiedziałam, zagroził, że się zabije. To, co przeszłam przez kolejnych kilka miesięcy, przechodzi wszelkie wyobrażenia. Na szczęście Mateusz nic sobie nie zrobił.

Z podobnych przygód mogę jeszcze opowiedzieć o tej, która dotyczyła mojego prześladowcy, Piotra. Wysyłał mi przez kilka tygodni listy miłosne, wyczekiwał pod szkołą, klatką schodową i chodził w miejsca, w które ja uczęszczałam. Moi rodzice musieli interweniować. Ostatecznie udało się go pozbyć.

Iwona wspomina też o innych nieprzyjemnościach związanych ze swoim wyglądem.

- Studiuję na jednym z najlepszych polskich uniwersytetów. Jestem na pierwszym roku i idzie mi bardzo dobrze. Zawdzięczam to swojej ciężkiej pracy i poświęceniu. Niestety nikt mi nie wierzy. Już wtedy, gdy dostałam się na uniwerek, niektórzy mówili, że ja to mam szczęście i na pewno w jakiś sposób przekabaciłam władze uczelni. Oczywiście żartowali, ale takie uwagi są dość przykre. Teraz, gdy tak świetnie mi idzie, już nie żartują. Otwarcie sugerują, że musiałam wskoczyć do łóżka niektórym profesorom, bo to niemożliwe, aby tak dobrze mi szło. Przez ludzi, którzy tak mi docinają, przepłakałam już niejedną noc. Obecnie sytuacja uspokoiła się. Zauważyli, że sama na wszystko pracuję.

Generalnie z góry jestem oceniana jako pustak. Zwłaszcza przez kobiety, które mi zazdroszczą. Nawet nie wiedzą, że nie ma czego. Już choćby ich zachowanie wskazuje na to, że nie ma czego zazdrościć, bo słuchanie takich uwag jest przykre. Faceci również dają mi popalić pod tym względem. Wystarczy, że odrzucę względy któregoś.

Dziewczyna podsumowuje swój wywód.

„On mnie zdradza i nawet tego nie ukrywa, a ja wciąż go kocham”

- Uroda w niczym mi w życiu nie pomogła. Jedynie zaszkodziła, bo nacierpiałam się z powodu różnych przykrości. Faceta nie mam, bo przeważnie trafiam na gości, którym zależy tylko na jednym. Tacy przeważnie są najbardziej śmiali. Ci wartościowi często boją się nawet zagadać.
To, że uroda pomaga w życiu, jest mitem. Dałabym wiele, aby być brzydsza.

Jest śliczna, ale faceci uciekają na jej widok. Przez jeden szczegół wpadła w kompleksy
Jest śliczna, ale faceci uciekają na jej widok. Przez jeden szczegół wpadła w kompleksy - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (33)

Ocena: 4.33 / 5
gość (Ocena: 1) 29.01.2019 14:04
Jakiś bullshit. Jak jest się kompetentnym i ma się coś więcej do zaoferowania niż uroda, to nie jest ona przeszkodą. Ani w znalezieniu chłopaka, ani w znalezieniu przyjaciół. Jak jest się ciamajdą z zachowania i charakteru, to niezależnie od urody człowiek nie potrafi sobie poradzić w życiu i w tym jest problem. Tak zwany brak jaj :)
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 1) 28.01.2019 23:44
Nie jestem piękna, a też miałam chłopaka, który groził, że się zabije jeśli go rzucę. Jak i stalkera, ktorego zniechecila dopiero policja. Głupie cwaniaczki podrywają każdą dziewczynę, która nie jest brzydka, a nie tylko piękne. Nic dziwnego, że na imprezach nie znajdujesz wartościowych facetów - ich się znajduje gdzie indziej. I co to za wymagania, że to facet ma zagadywać? Może sama zagadaj do wartościowego faceta, a nie użalasz się nad sobą... Ja tu widzę problem w charakterze, a nie urodzie. I nie, nie jestem zazdrosna. Piękna może nie jestem, ale "tylko" ładna. Jednak sama znam kilka naprawdę pięknych dziewczyn, które nie mają problemów z zazdrością innych kobiet czy tym, że przywalają się do nich de.bile, bo mają tak miły, czuły i, ogólnie, wspaniały charakter, że nie da się wobec nich być niemiłym. A wiejskie głupki są zbyt oniesmielone ich charakterem, by nawet zagadać. Do tego każda z nich nie miała problemu by znaleźć porządnego faceta. Pewnie dlatego, że nie siedziały i się użalały tylko same nie raz zaczynały znajomość na poziomie wyższym niż znajomi z pracy/studiów. Nie mówię o tym, że proponowaly związek prawie obcej osobie, ale przyjaźń. Później z tych przyjaźni wyszły, lub nie, związki. Jednak one same okazywały zainteresowanie, a nie tylko "ty masz zagadać i się mną interesować".
odpowiedz
Gość (Ocena: 3) 28.01.2019 22:19
Ja mam to samo. Piękna twarz, lśniące ciemne włosy do pasa, duże usta, bardzo regularne, troche dziecięce rysy twarzy. W dodatku fajna figura, bo jestem szczupła, ale mam super kragly tyłek, wąska talię i spory biust. Nie raz słyszałam że gdyby nie niski wzrost (160 cm) mogłabym startować w konkursach piękności. Lubię się ładnie ubrać, chodzę w szpilkach ale nie po to by kusić tylko po to by dodać sobie pewności siebie bo tego mimo urody mi brakuje. Całe życie użerałam się w szkole i później na studiach z "życzliwym" koleżankami. Koledzy którzy gdy na nich spojrzałam to byłam królową, a wystarczyło że ich odrzuciłam to od razu zaczynał się koszmar. Teraz pracuje i wiem co to znaczy udowadniać na każdym kroku że na sukces zapracowałam sama, że potrafię coś wiecej niż tylko - jak ktoś to kiedyś powiedział robić słodkie oczka. Był czas kiedy urodę wykorzystywałam, ale trwało to krótko i boleśnie sie skończyło. Długo czekałam na swojego męża, bo mimo że jest przystojny to zna inne wartości niż lans i pieniądze jak mnóstwo pięknej młodzieży. To bardzo ważne żeby w życiu nie dbać tylko o urodę. Przede wszystkim trzeba dbać o to co jest w środku bo każda uroda, jak wielka by nie była w końcu się skończy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.01.2019 19:53
bzdura, bardzo łatwo ukryć urodę , jak się chce.Niewiele kobiet jest ładnych z natury. Widzę to u siebie na uczelni. Jak się zmyje te tony makijażu, to są przeciętne. Dużo jest otyłych. Ktoś ma wielki ból tylniej części ciała. Bądź kompetentna, to nikt ci nie zarzuci kariery poprzez wygląd. I przestań odgrywać rolę sierotki.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 28.01.2019 19:25
Eh... Jestem bardzo ładna. Mam podobne problemy ale i tak myśle realistycznie i wiem, że jestem w lepszym położeniu niż spora grupa ludzi. Pięknym przylega łatka głupich ze szczęściem a brzydkim leniwych i oblesnych... Moja piękna... Każdy boryka się z jakimiś stereotypami. Każdemu każdy jest w stanie coś dokleic. Nie wmowi mi niky, że kobieta z niedoczynnościa tarczycy i 120 kg w zapasie ma lepiej niż ty bo jest brzydka. Ma równie dużo problemów jak ty... A wg mnie nawet więcej. Ludzie mówią jej ze wcina pizze kilogramami, że tramwaj nie ruszy bo wsiada a pracy jej nie chcą dać bo pewnie zamiast coś robić będzie tylko wyjadac śniadania współpracownikom i oczywiście się lenic... Opis mojej starszej siostry. Także tego... Problemy mamy wszyscy. Twoje nie są najgorsze na świecie i ma je każdy, bo każdy każdego ocenia i w tym się nigdy nic nie zmieni bo to taka nasza ludzka natura. Różnią się tylko słowa. Tobie wmawiaja, że jesteś głupia innej że leniwa. Tobie że jesteś puszczalska innej że o sobie nie dba chciaz wylewa tony potu na siłowni. Śmiali się z twojego dużego biustu inną wysmiewali na ogromny nos. Polska na patent na hejt od najmłodszych lat i trwa w tym 40 mln ludzi. Poczucie bycia ofiarą to tylko twój wybór w tym przypadku.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie