„Mój facet jest zadłużony i ukrywał to przede mną. Gdy prawda wyszła na jaw, poprosił mnie o pożyczkę!”

Dominika przeżyła szok.
„Mój facet jest zadłużony i ukrywał to przede mną. Gdy prawda wyszła na jaw, poprosił mnie o pożyczkę!”
Fot. Unsplash
08.01.2019

Wiele kobiet jest w związkach z mężczyznami, którzy je okłamują. Kłamstwa najczęściej dotyczą stosunków z innymi kobietami albo spraw materialnych. Po pewnym czasie stałe partnerki dowiadują się o romansach swoich facetów bądź ich długach. Mają szczęście, jeżeli prawda wyjdzie na jaw przed ślubem. Tak stało się w przypadku Dominiki.

LIST: „Wszyscy się żalą, że harują za 1500 zł. Śmieszy mnie taka niezaradność”

Dwa lata temu poznała Pawła. W trakcie rozwoju tej znajomości w ogóle nie podejrzewała, że mężczyzna może mieć kłopoty finansowe. Nie świadczył o tym żaden przejaw jego zachowania. Gdy informacja o stanie konta wyszła na jaw, przeżyła szok. Teraz zastanawia się, czy Paweł zasługuje na to, aby dać mu drugą szansę.

- Nie mam szczęścia do mężczyzn – wyznaje Dominika. – Niedawno skończyłam 30 lat i byłam w dwóch poważnych związkach. Pierwszy facet zerwał ze mną po trzech latach i wrócił do byłej, z którą wziął ślub. Kolejny partner okazał się maminsynkiem. Gdy dowiedziałam się o jego codziennych rozmowach z mamą i o tym, że zdradza jej nasze sekrety, stwierdziłam, że to przesada. Zakończyłam naszą relację, która trwała cztery lata. Kiedy poznałam Pawła, pomyślałam, że wreszcie i do mnie uśmiechnął się los. Planowaliśmy już ślub w momencie, gdy prawda o nim wyszła na jaw. Mam podejrzenia, że może być ze mną dla pieniędzy, ale pewności nie mam.

Paweł prowadzi działalność gospodarczą. Ma duży bar, w którym sprzedaje kebaby, chińszczyznę, hot dogi, hamburgery i tego typu jedzenie. Wstąpiłam do niego kilka razy, zawsze był pełen ludzi. Paweł nieraz chwalił się, jak świetnie prosperuje. Podziwiałam jego zaradność i cieszyłam się, że trafił mi się taki odpowiedzialny facet. Sama również dobrze sobie radziłam i nadal radzę.

Dominika opowiada, że Paweł zawsze zachowywał się wobec niej szarmancko, a to zachowanie obejmowało też kwestie finansowe. Nigdy nie żałował na nią pieniędzy.

- Byłam przyzwyczajona do mężczyzn, którzy bardziej starali się oszczędzać niż wzbogacać i nie rozpieszczali mnie. Do kina chodziliśmy tylko w dniach, gdy obowiązywały promocje. Jeżeli chodzi o restauracje, moi eks wybierali najtańsze. Na różnego rodzaju okazje przeważnie dostawałam kwiaty albo słodycze. Byłam zatem przyzwyczajona do niezależności finansowej i uważałam, że hojność faceta nie jest najważniejsza w związku, ale gesty Pawła sprawiały mi dużą przyjemność. Stanowiły miłą odmianę po dwóch poprzednich związkach.

Paweł zabierał mnie do eleganckich restauracji, dawał kwiaty bez okazji, kupował drogie prezenty i zabierał na wypady za miasto w weekendy. Czułam się przy nim bezpiecznie. Pod względem finansowym i ogólnie. W pewnym momencie to się skończyło, ale Paweł zawsze miał dobre wytłumaczenie. Na przykład na ostatnie urodziny zabrał mnie na długi spacer. Trasę, którą szliśmy, oznaczył romantycznymi liścikami, sentencjami miłosnymi i wyznaniami. To był jego prezent dla mnie na urodziny. Byłam nim zdziwiona, ponieważ wcześniej dostawałam od niego materialne rzeczy – nieważne o jaką okazję chodziło. Przyznam jednak, że jego inwencja bardzo mi się spodobała. Prezent w formie romantycznego spaceru wymagał więcej wysiłku.

Na koniec Paweł zaprowadził mnie w odosobnione miejsce, gdzie stał stolik i dwa krzesła. Wcześniej przygotował też prowiant: chleb, ser, oliwki i wino. Skromnie, ale jedzenie smakowało wspaniale po długim spacerze. Paweł zyskał w moich oczach i w życiu bym nie powiedziała, że to przez kłopoty finansowe.

„Przeprowadziłam się od jednego faceta do drugiego. Po miesiącu usłyszałam od nowego chłopaka, że...”

Skończyły się również romantyczne kolacje w restauracjach, kwiaty i wypady za miasto. Zamiast tego Paweł był coraz bardziej twórczy w okazywaniu miłości. Dominika nadal niczego nie podejrzewała. Prawda wyszła na jaw, gdy do jej drzwi zapukał przyjaciel mężczyzny.

- Znałam Adama bardzo słabo, ale wpuściłam go do mieszkania i wysłuchałam. Na początku myślałam, że chodzi mu o niespodziankę na urodziny Pawła, które się zbliżały, ale on szybko wyprowadził mnie z błędu. Poprosił mnie o zwrot pieniędzy, które Paweł pożyczył od niego kilka miesięcy temu. Suma wynosiła 5 tys. zł. Osłupiałam. Zaczęłam dopytywać, a wtedy Adam opowiedział o sytuacji mojego ukochanego. Okazało się, że od jakiegoś czasu lokal Pawła nie przynosi dochodów, a straty. Trzeba do niego dokładać. Paweł pożycza od znajomych, bo bank odmówił kolejnej pożyczki. Jest zadłużony po uszy.

Adam powiedział, że swoją wizytą u mnie ma zamiar wywrzeć na Pawle presję, aby zwrócił mu pieniądze. Ja oczywiście powiedziałam, że ma się zgłosić do mojego faceta, bo ode mnie nic nie dostanie. Zaraz po naszej rozmowie zadzwoniłam do Pawła.

Mężczyzna i kobieta przeprowadzili długą rozmowę. Paweł przyznał się do wszystkiego. Przeprosił Dominikę i... poprosił ją o pomoc w spłacie długów.

- Nigdy nie ukrywałam przed Pawłem, że zgromadziłam spore oszczędności. To był błąd, bo teraz nie mam pewności, czy nie związał się ze mną, bo dopatrzył się w tym interesu. Nie wiem dokładnie, od jak dawna trwają jego kłopoty finansowe. Przyjaciel Pawła nie był w stanie tego stwierdzić. Powiedział tylko, że długo. W jego barze nie dzieje się najlepiej od co najmniej ponad roku. Paweł żył na kredyt.

Na dodatek, po tym, gdy prawda wyszła na jaw, Paweł ośmielił się poprosić mnie o pożyczkę w wysokości 30 tys. zł! Odmówiłam. To bardzo duża suma. Poza tym poczułam się dotknięta taką postawą. Gdybym ja postąpiła tak, jak on, a prawda wyszłaby na jaw, spaliłabym się ze wstydu. Nie śmiałabym jeszcze prosić o pożyczkę.

Jestem załamana, bo to kolejny związek, który przyniósł rozczarowanie. Na dodatek nie mam pojęcia, czy Paweł kocha mnie naprawdę i pomysłu, jak to sprawdzić. On powiedział, że ludzie, którzy się kochają, powinni się wspierać i nie ma nic dziwnego w tym, że prosi mnie o pożyczkę. Wyznał, że nie zrobiłby tego, gdyby nie znalazł się w rozpaczliwej sytuacji. Zapewnił też o uczuciu.

„Mąż rzucił pracę, aby realizować swoje marzenia. Kredyty są na mojej głowie”

Co o tym myślicie? Kręci czy mówi prawdę?

Zwiedzają cały świat, robią piękne zdjęcia, a przy tym są... zupełnie nadzy. Para nudystów w podróży podbija Instagram
Zwiedzają cały świat, robią piękne zdjęcia, a przy tym są... zupełnie nadzy. Para nudystów w podróży podbija Instagram - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (14)

Ocena: 4.14 / 5
gość (Ocena: 5) 09.01.2019 07:30
A jak miał jej nie okłamywać ? Skoro, imponowało jej że dostaje drogie prezenty itd ? Bał się że go zostawi. Jeśli planujesz z nim ślub, pożycz mu 1/3 tej kwoty ale na podstawie jakieś umowy.
odpowiedz
Inspektor (Ocena: 5) 08.01.2019 22:44
Dokumenty: poproś o jakieś dowody. Jeżeli Ci je pokaże, to mu trochę pomóż. Jak nie chcesz pożyczać, to może wyślij go do doradcy, pomóż poszukać jakichś środków prawnych. A jeśli będzie stawiał opór, to wiesz... może tylko chce wyłudzić pieniądze.
odpowiedz
Inspektor (Ocena: 5) 08.01.2019 21:00
Dwie kwestie: postaraj się sprawdzić, kiedy zaczęły się jego problemy (widziałaś jakieś dokumenty, czy wierzysz tylko koledze i Pawłowi?) i przypomnij sobie mniej więcej, kiedy zaczęłaś mówić o oszczędnościach (bo chyba nie na początku).
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.01.2019 16:03
ja bym została. facet wykazał, że potrafi o ciebie zadbać nawet bez żadnych środków na koncie. myślę, że ma racje kiedy mowi, że ludzie kochający się powinni sobie pomagać w potrzebie ale kasy mu nie dawaj. powiedz, że pomożesz, może opłać spotkanie z dobrym doradcą finansowym, który wam ustali plan działania. pomóż mu może w pracy, żeby nie musiał płacić na pracowników. wymyśl coś, bo wydaje mi się, że on do tej pory bardzo się starał a teraz kiedy okazało się że jest bez kasy to ty robisz się interesowna
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 08.01.2019 12:23
Porozmawiaj z nim szczerze i powiedz, że to ostatnia szansa, ale kasy nie pożyczaj.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie