„W Święta oznajmiłam rodzinie dwie ważne informacje. Niestety, wieczór nie poszedł po mojej myśli”

Dlaczego to zawsze dzieci muszą być gwiazdami wieczoru i popsuć najbardziej radosne chwile w życiu? – pyta się Renata.
„W Święta oznajmiłam rodzinie dwie ważne informacje. Niestety, wieczór nie poszedł po mojej myśli”
Fot. Unsplash
28.12.2018

W wielu rodzinach wyróżniają się tzw. czarne owce, czyli ludzie zbuntowani i niespełniający oczekiwań krewnych oraz złote dzieci – pupilki, prymusi, wzory do naśladowania pod każdym względem. Można też mówić o osobach niewidocznych. Tym z kolei nie poświęca się zbyt wiele uwagi. One również pod jakimś względem nie są takie, jakie powinny być według członków rodziny. Do tych osób zalicza się Renata, która całe swoje 28-letnie życie spędziła w cieniu dwóch starszych braci. Obaj są niezwykle zdolni, zrobili aplikacje radcowskie i założyli rodziny. Ponieważ młodsza siostra nigdy im nie dorównywała, zawsze była spychana na boczny tor podczas rodzinnych spotkań. Nikt nie liczył się z jej zdaniem, ani nie pytał, co u niej słychać. Została z góry skreślona, a przynajmniej tak postrzegała to sama Renata.

„Moja 13-letnia córka chce zmienić swoje śliczne imię! Uważa, że jest zbyt staromodne...”

W tym roku podczas Wigilii kobieta miała zamiar zaskoczyć bliskich i udowodnić, na co ją stać. Renata awansowała i poznała wartościowego mężczyznę, z którym jest od kilku miesięcy. Uznała, że Święta to idealny moment na ogłoszenie tych dwóch nowin. Była pewna, że krewni wreszcie ją docenią. Niestety została przyćmiona przez kandydatkę na kolejną gwiazdę w rodzinie.

Renata postanowiła wyrzucić z siebie negatywne emocje w mailu do naszej redakcji. Zastanawia się też, czy w innych rodzinach jest podobnie.

- Nigdy nie byłam ani ładna, ani specjalnie zdolna. Taka przeciętna dziewczyna ze mnie. Pogodziłam się z tym, że to moi dwaj bracia zawsze są w centrum uwagi, a rodzice stawiają ich wszystkim za wzór. O mnie najczęściej nie mówiono w ogóle. No bo czym tu się chwalić? Oceny miałam przeciętne, nie radziłam sobie na lekcjach muzyki, na które mnie wysyłano, a z wyglądu przypominałam babcię. A ona do piękności nigdy się nie zaliczała. Chociaż czułam się gorsza i pomijana, nigdy nie straciłam marzeń i walczyłam o lepsze jutro dla siebie. Nie ukrywam, że chciałam też udowodnić coś rodzicom i starszym braciom, którzy traktowali mnie protekcjonalnie.

Wreszcie udało się. Niedługo przed Świętami dostałam awans w pracy. Pracuję w banku, nie zarabiam kokosów, a zdobycie nowego stanowiska może nie jest szczytem moich marzeń ani wspaniałym osiągnięciem, ale na pewno dużym krokiem do przodu. Michał, facet, którego poznałam, również stanowi nowy element w moim życiu. Spotykałam się z różnymi chłopakami, ale aż do tej pory z żadnym nie związałam się na stałe. Michał jest fajny, ma dobrą pracę i pochodzi z porządnej rodziny. Myślę, że żadna dziewczyna nie wstydziłaby się pokazać z nim u boku.

Renata w związku z tymi dwoma zmianami nie mogła się doczekać Świąt. W wyobraźni już widziała uśmiechy krewnych, pełne podziwu spojrzenia, a nawet oklaski. Do rodzinnego domu przyjechała pełna pozytywnych emocji.

„Ciężarna i dumna”. 12-latka chwali się tym, że wkrótce zostanie mamą!

- Siedzieliśmy wszyscy przy wigilijnym stole już po podzieleniu się opłatkiem – wspomina Renata – Nie mogłam się doczekać, kiedy będę miała szansę opowiedzieć, co dobrego mnie spotkało. Niestety nikt nie zapytał, a jedyne pytania kierowane do mnie, dotyczyły podania jakieś potrawy bądź odstawienia jej na miejsce. W końcu chrząknęłam głośno, aby zwrócić na siebie uwagę. Rodzina zamilkła, a ja powiedziałam, że chciałabym coś ogłosić. Wtedy oznajmiłam, że dostałam awans i poznałam fajnego faceta. Oczekiwałam, że krewni będą dopytywać, ale oni popatrzyli i pokiwali głowami. Ojciec stwierdził, że to dobrze, a mama z babcią skomentowały, że najwyższy czas na chłopaka. Kuzyn zapytał, kim teraz będę w pracy, a gdy powiedziałam, usłyszałam jedynie „aha” od kilku osób siedzących najbliżej. Potem mój brat wykrzyknął, że jego najstarsza córka, Amelka, nauczyła się śpiewać pięknej kolędy i wygrała szkolny konkurs na najlepszy wiersz o Bożym Narodzeniu. Wtedy wszyscy się ożywili i koniecznie chcieli, aby Amelka zaśpiewała kolędę i powiedziała wiersz. Mała wyszła na środek i popisała się niczym prawdziwa artystka. Wszyscy bili brawo, a niektórzy nawet wstali. Dzieciak był w centrum uwagi do końca wieczoru i przez następne dwa dni Świąt. Moja mama ciągle powtarzała, że jest bardzo dumna z wnuczki i skakała wokół niej przez cały czas. Mnie nigdy czegoś takiego nie powiedziała.

Było mi bardzo przykro. Miałam wrażenie, że bratanica skradła mój wieczór. Chociaż jeden raz chciałam zostać zauważona przez krewnych i spotkać się z uznaniem z ich strony. Awansowałam i poznałam fajnego mężczyznę, ale jak widać, to nic w porównaniu z 9-letnią deklamatorką, która wygrała szkolny konkurs i zabawiła zebranych kolędą. W pewnej chwili poczułam nawet, że mogłam odejść od stołu i nikt nawet by nie zauważył. To naprawdę boli, kiedy najbliżsi w ogóle się tobą nie interesują.

2-latce w sklepie zachciało się siku. Reakcja ekspedientek? Skandaliczna!

Czasami zastanawiam się, czy jest sens utrzymywać kontakty z takimi krewnymi. Dobrze, że mam Michała. Chociaż on mnie docenia – gorzko podsumowuje Renata.

„Klub nastoletnich mam”. Uczennice chwalą się wczesnym macierzyństwem
„Klub nastoletnich mam”. Uczennice chwalą się wczesnym macierzyństwem - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (35)

Ocena: 4.91 / 5
gość (Ocena: 5) 07.01.2019 15:24
To nie wina dziecka, ale rodzine masz słabą...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.12.2018 15:39
Pociesze Panią,miałam podobną sytuację tyle że ja mam 17 lat ale kuzynka mała była ważna a mnie w dupie mieli.Cisza po 20 bo ona śpi,bo to sramto bo ma 4 lata.Nie znosze dzieciaków,rozpuszczone gnoje.dostałam od wujka mniej kasy niż ona no bo ja taka dorosła kobita co nie?pffff
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.12.2018 23:39
Twoja rodzina jest beznadziejna, sorry. A zwlaszcza matka, ktora powinna byc dumna z kazdego osiagniecia swojego dziecka, wspierac i okazywac uwage. W kazdym wieku
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.12.2018 21:49
na wszystko jest czas, a da Ciebie czas na terapie, nie mowie tego zlosliwie ale masz problemy
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.12.2018 21:44
szkoda ze masz zle relacje z rodzina, ale to ze sie nie lubicie to nie jest wina dziecka wiec moja rada brzmi ogarnij sie!
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie