„Partner po ponad roku bycia razem wyznał mi, że ma dwoje dzieci”

Martyna jest zrozpaczona. Nie wie, czy powinna wybaczyć Piotrowi.
„Partner po ponad roku bycia razem wyznał mi, że ma dwoje dzieci”
Fot. Unsplash.com
27.12.2018

Do drobnych kłamstw przyznaje się wiele osób będących w związkach. Najczęściej dopuszczają się ich ze względu na wygodę i nie mają one dużego znaczenia. Co innego kłamstwa dużego kalibru – te potrafią zniszczyć nawet bardzo udaną, wieloletnią relację. Przeważnie wychodzą na jaw w wyniki zrządzenia losu. Znacznie rzadziej winowajca sam je wyjawia, ale tak właśnie stało się w związku Martyny i Piotra. Po ponad roku bycia razem, w wigilijny wieczór mężczyzna wyłożył wszystkie karty na stół. Martyna jest zdruzgotana. Publikujemy fragmenty jej wiadomości.

„Obcokrajowiec, którego poznałam przez Internet, zaprosił mnie do siebie na weekend. Jechać?”

- Uważam, że w dzisiejszych czasach bardzo trudno jest poznać porządnego faceta, który nadaje się na męża. Dla mnie taki facet powinien być dojrzały, odpowiedzialny, pracowity i uczciwy. Dodatkowo powinien mieć stabilność finansową. To podstawowe cechy, ale w Polsce trudno znaleźć je w jednym egzemplarzu i jeszcze się w takim zakochać. Dość długo, bo kilka lat, szukałam faceta, więc gdy wreszcie poznałam Piotra, byłam więcej niż zadowolona. Myślałam, że los wreszcie się do mnie uśmiechnął.

Piotr ma 32 lata i jest elektrykiem. Trzy lata temu założył własną firmę, w której zatrudnia innych elektryków. Pod względem finansowym wiedzie mu się bardzo dobrze. Jest zaradny i pracowity. Posiada też swoje mieszkanie. Z wyglądu i charakteru również bardzo mi odpowiada. Uwielbiamy rozmawiać, grać w gry planszowe i wspólnie gotować. W Piotrze od początku podobało mi się również to, że bardzo poważnie podchodzi do naszej relacji. Od początku mówił, że szuka żony, a nie przelotnego związku.

Rok bycia razem zarówno Martynie, jak i Piotrowi zleciał jak jeden dzień. Potem mężczyzna coraz częściej wspominał o małżeństwie. Ale kobieta chciała jeszcze poczekać.

- Moim zdaniem dwa lata to minimum, żeby dobrze się poznać i móc mówić o małżeństwie. Dlatego wolałam ochłodzić zapędy mojego chłopaka. Z perspektywy czasu wiem, że dobrze zrobiłam. Dałam Piotrowi do zrozumienia, że nie jestem pierwszą lepszą gąską szukającą męża, ale musi się o mnie cały czas starać. Wtedy oczywiście nie podejrzewałam, co przede mną ukrywa.

Piotr zaprosił Martynę do swojego rodzinnego domu na Wigilię. Chciał przedstawić ją rodzicom. Tego samego wieczoru wyjawił jej długo skrywany sekret, który na zawsze zmienił ich relację.

- Kiedy przyjechałam do domu rodzinnego Piotra, byłam przekonana, że będzie to jeden z najbardziej bajkowych wieczorów w moim życiu. Dom był pięknie ozdobiony lampkami i już od progu pachniało piernikiem. Rodzice i rodzeństwo Piotra wraz z rodzinami przywitali mnie bardzo ciepło.

Podzieliliśmy się opłatkiem, zjedliśmy kolację i rozdaliśmy prezenty. Dostałam od krewnych Piotra zestaw do parzenia herbaty, ponieważ jestem fanką tego napoju. Ja również kupiłam im prezenty, które bardzo im się spodobały. Wszyscy byli bardzo zadowoleni. Potem nastąpiła ta nieprzyjemna część wieczoru. Najpierw Piotr zaprowadził mnie do swojego dawnego pokoju, pokazała stare zdjęcia i zabawki, a potem wziął za rękę i pociągnął na kanapę. Powiedział, że musi mi coś wyznać. W pierwszej chwili pomyślałam, że oświadczy mi się, ale on wyszeptał cichym głosem, że jest ojcem bliźniaków.

Wiele lat temu, gdy Piotr był jeszcze bardzo młody, spotykał się ze swoją sąsiadką. Z tego związku urodziły się dzieci – bliźnięta. Dwóch chłopców. Piotr i jego dziewczyna niedługo potem rozstali się, a ona zabrała dzieci i wyjechała z nimi do Holandii. Obecnie ma męża i mieszka z nim w Amsterdamie. Dzieci również. Piotr widuje je bardzo rzadko – dwa razy w roku, ale regularnie przesyłam im pieniądze. Po Nowym Roku razem z matką mają przyjechać do Polski i wtedy Piotr chciałby im mnie przedstawić.

Słuchałam tej historii z niedowierzaniem. Piotr powiedział mi, że ma dzieci po ponad roku bycia razem. Tłumaczył się tym, że bał się mojej reakcji na początku i tego, że w ogóle nie dam mu szansy.

„Mój były przyprowadził na spotkanie świąteczne swoją nową dziewczynę. Chyba popełniłam wobec niej straszne faux pas”

Święta Martyny zakończyły się w momencie, gdy Piotr powiedział jej prawdę. Poprosiła, żeby odwiózł ją do domu tego samego wieczoru. Od Wigilii nie widziała się z nim, ale utrzymuje z mężczyzną kontakt telefoniczny. Jeszcze nie wie, czy da Piotrowi szansę na kontynuowanie relacji.

- Piotr złamał mi serce tym wyznaniem. Nie chodzi już o to, że ma dzieci, ale o sam fakt, że zataił przede mną tak ważną informację. Być może jego obawa przed powiedzeniem o sobie całej prawdy była uzasadniona. W końcu która kobieta chce związać się z facetem z bagażem? Z drugiej strony zatajenie tego nie miało sensu. Piotr ostatecznie zdecydował mi się wszystko opowiedzieć. A nawet gdyby tego nie zrobił, prawda prędzej czy później wyszłaby na jaw.

Zaufanie to podstawa w związku – wszystkie zakochane kobiety o tym wiedzą. Nie wiem, czy będę potrafiła zaufać Piotrowi jeszcze raz i czy powinnam. Jaką mogę mieć gwarancję, że nie ukrywa czegoś jeszcze? Może na kilka dni przed ślubem oświadczy mi, że już kiedyś był żonaty? A może powie, że ma kolejne dzieci z innymi kobietami? Niestety, kiedy mężczyzna raz zawiedzie zaufanie kobiety, takie myśli pojawiają się w głowie.

Martyna ciągle się waha z podjęciem decyzji.

- Mam 29 lat. Trudno mi będzie poznać drugiego takiego faceta jak Piotr i jeszcze się w nim zakochać. Bo ja muszę się zakochać, aby z kimś być. Biorąc to pod uwagę, boję się go skreślić. Do tej pory nie dał mi ani jednego powodu do niepokoju, do zwątpienia w jego uczucie. Tylko – jak wspomniałam wyżej – nie mogę mieć pewności, że takie nie istnieją.

W razie gdybym jednak zdecydowała się zostać z Piotrem, nie widywalibyśmy często jego dzieci. One mieszkają w Holandii. To zupełnie inna sytuacja niż taka, kiedy tatuś odwiedza dzieci raz na tydzień albo te przyjeżdżają do niego na weekend. Z czasem pewnie mielibyśmy własne maluchy. Dlatego w całej tej sprawie rozchodzi się tylko o kłamstwo Piotra.

„Facet trzeci rok z rzędu chce spędzić Sylwestra beze mnie”

Zostać z nim czy zostawić go? – to pytanie krąży w moich myślach nieustannie. Co wy byście zrobiły na moim miejscu? A może macie podobne doświadczenia? Będę wdzięczna za każdą radę.

12-latka zostanie mamą. Z dumą pokazuje ciążowy brzuch
12-latka zostanie mamą. Z dumą pokazuje ciążowy brzuch - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (39)

Ocena: 4.56 / 5
gość (Ocena: 5) 30.12.2018 15:41
Zostaw towar wadliwy.Dzieciaki zawsze będą ważniejsze
odpowiedz
gość (Ocena: 4) 30.12.2018 10:14
Śmieszne że na początku wszyscy zawsze podkreślaja finansowa zaradnosc partnera. Co do zaś dylematu to brzmi jakbyś rozwazala tylko dlatego że boisz się być sama, a właściwie bo nie wiesz czy kogoś poznasz.
odpowiedz
Janek (Ocena: 5) 27.12.2018 23:38
Miałem dzisiaj już 10 kůtasów w důpie a wy pewnie rzadnego zazdrosne paszczury
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.12.2018 23:36
Z jednej strony nigdy nie wiadomo co może zataić następny kandydat o ile odpowiedni w tym wieku się napatoczy bo przeważnie faceci po 30 są albo nienormalni albo uciekają od przeszłości szukając nowej partii. Z drugiej strony nigdy nie wiadomo kiedy ich matka umrze a on będzie musiał zająć się swoimi synami i dziewczyna zostanie macochą na pełen etat. Zależy na czym jej najbardziej w życiu zależy, bo jak na karierze to lepiej się nie pchać w długoterminowe poświęcenia.
odpowiedz
Mokebe Mol (Ocena: 1) 27.12.2018 18:03
Ja nigdy nie mówić do głupia polka że mieć dzieci. Ja mieć kilka dzieci po cała Polska. I pewnie w przyszłości jeszcze zrobić kilka. Polki mi chętnie dawać, one mnie non stop podrywać. Ja czasem mieć dwie kobieta w jeden dzień. One lubić moja czarna pałka. On mi dawać pieniadza i myśleć że ja z nimi zostać, a ja szybko uciekać w inny region Polska.
zobacz odpowiedzi (7)

Polecane dla Ciebie