„Mój były przyprowadził na spotkanie świąteczne swoją nową dziewczynę. Chyba popełniłam wobec niej straszne faux pas”

"Wyszłam na zazdrosną eks, która ze złości postanowiła zignorować nową dziewczynę Roberta".
„Mój były przyprowadził na spotkanie świąteczne swoją nową dziewczynę. Chyba popełniłam wobec niej straszne faux pas”
Fot. iStock
19.12.2018

Ja i Robert byliśmy parą przez jakieś 2,5 roku. Niestety z biegiem czasu coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że to facet nie dla mnie i ostatecznie z nim zerwałam. On nie przyjął tego zbyt dobrze. Na początku prosił wręcz, żebym nie kończyła naszego związku, albo żebyśmy spotykali się na zasadzie “friends with benefits”. Ale ja byłam nieugięta i postanowiłam bezpowrotnie zakończyć naszą relację. 

Zobacz również: Nowa dziewczyna eks-faceta - co o niej myślisz?

Wiedziałam, że po rozstaniu spotkania z Robertem będą nieuniknione – mamy grupę wspólnych znajomych, a bywa, że widujemy się wszyscy nawet raz w tygodniu. Początkowo Robert, mimo że był wobec mnie nieco wycofany, zachowywał się normalnie, pytał, co u mnie, rozmawialiśmy w miarę normalnie. Z czasem zaczął pojawiać się w naszym gronie coraz rzadziej, mimo że wcześniej nigdy nie przepuszczał okazji do wspólnej imprezy. A jeśli już przychodził, między nami padały tylko dwa słowa: “cześć” na powitanie i “pa” na pożegnanie. Nie przejmowałam się tym zbytnio, bo sama nie bardzo miałam z nim o czym rozmawiać. Z mojej strony nie czułam do niego żadnej urazy – po prostu czułam, że nic nas już nie łączy i nie chciałam silić się na sztuczną, wymuszoną uprzejmość.  

Fot. iStock

Z okazji świąt Bożego Narodzenia nasza paczka co roku spotyka się na małej domówce, podczas której urządzamy sobie naszą własną, przyjacielską wigilię. Tak stało się i w tym roku, na dwa tygodnie przed świętami. Przyszłam na miejsce spotkania trochę spóźniona. Weszłam do mieszkania i bardzo się zdziwiłam, gdy zobaczyłam, że na sofie siedzi Robert. Wszyscy obecni byli stłoczeni wokół małego stolika zastawionego naczyniami z jedzeniem i butelkami. Nie chciałam się przepychać, żeby witać się ze wszystkimi i przypadkiem czegoś nie strącić, więc rzuciłam ogólne “cześć” i usiadłam na krześle z drugiej strony stołu. Dopiero wtedy zauważyłam nieznaną twarz. Na krześle obok Roberta siedziała filigranowa blondynka z kręconymi włosami. Przez moją głowę przemknęła myśl: “Czy to nowa dziewczyna Roberta?”, ale potem pomyślałam, że gdyby rzeczywiście byli razem pewnie usiedliby na sofie obok siebie. Tymczasem nieznajoma siedziała na krześle obok innej dziewczyny z naszej paczki i była pogrążona w rozmowie z nią. Uznałam więc, że to pewnie jakaś jej znajoma, której po prostu wcześniej nie poznałam. W naszej grupie często zdarzało się, że jakiś stały bywalec paczki przyprowadzał na spotkania swojego znajomego. 

Jakieś 15 minut później na nasze wigilijne przyjęcie dotarły 3 nowe osoby. W przeciwieństwie do mnie postanowiły osobiście przywitać się ze wszystkimi. Wtedy okazało się, że moje przypuszczenia na temat nieznanej mi blondynki były nietrafione. Gdy nowo przybyli dotarli do niej, Robert zerwał się z sofy i zaczął ją przedstawiać: “Poznajcie, to Natalia, moja dziewczyna”. Poczułam się strasznie głupio. Nie dość, że się z nią nie przywitałam, to jeszcze wyglądało to tak, jak gdybym zrobiła to celowo, bo była jego nową dziewczyną. Wyszłam na zazdrosną eks, która ze złości postanowiła zignorować nową dziewczynę Roberta i nie podać jej ręki.  

Przez resztę wieczoru udawałam, że nic się nie stało. Gdy znajomi zadawali Natalii jakieś osobiste pytania, np. skąd pochodzi albo czym się zajmuje, przysłuchiwałam się temu z zainteresowaniem i próbowałam zrobić wszystko, żeby pokazać, że jestem wobec niej nastawiona życzliwie. Nie trwało to jednak długo, bo Robert i Natalia szybko udali się do domu. Dziewczyna rzuciła wszystkim “pa” na odchodne, a Robert pożegnał się z wszystkimi uściskiem dłoni lub całusem w policzek – w tym ze mną. Nie byłam pewna, jak to odebrać. 

Fot. iStock

Teraz wciąż czuję się głupio na myśl o pierwszym spotkaniu z nową dziewczyną mojego byłego. Mimo że w moim zachowaniu nie było żadnej złej woli i naprawdę nie zignorowałam jej celowo mam wrażenie, że wszyscy właśnie tak to odebrali. Czasu oczywiście nie cofnę, ale zastanawiam się, jak zachować się przy kolejnym spotkaniu. Czy powinnam podejść do niej, przedstawić się i powiedzieć, że ostatnio głupio wyszło? A może zachować się jak gdyby nigdy nic?  

Maja 

Zobacz również: MĘSKIM OKIEM: Co Twój EKS myśli o Tobie?

Otyła nastolatka ma szczupłego chłopaka. Internauci: „chory układ”
Otyła nastolatka ma szczupłego chłopaka. Internauci: „chory układ” - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (12)

Ocena: 4.67 / 5
gość (Ocena: 5) 20.12.2018 07:45
Przecież potraktowałaś wszystkich tak samo to co głupio wyszło?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.12.2018 20:57
Po co spędzać święta z byłymi?
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 19.12.2018 19:35
Gdybym ja miała takie problemy...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.12.2018 19:00
Gdybyś przywitała się ze wszystkimi, a z nią nie, to byłby problem, ale przywitałas się ogólnie ze wszystkimi.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.12.2018 17:57
Myślę, że sytuacja mogła być lekko krepujaca, dlatego może Ci się tak wydawać :) najprawdopodobniej nikt poza tobą na to uwagi nie zwrócił, więc luz. Być może laska nawet nie wie, że ty to była jej faceta
odpowiedz

Polecane dla Ciebie