REPORTAŻ: On nie wie, że go zdradziłam...

Każdy popełnia błędy, ale zazwyczaj trzeba za nie zapłacić...
REPORTAŻ: On nie wie, że go zdradziłam...
Fot. Unsplash
10.11.2018

Zdrada to najgorszy koszmar każdej pary. Niezależnie, czy zakochani spotykają się od pół roku, czy od wielu lat. Każdy skok w bok wiąże się z cierpieniem. W dzisiejszych czasach pokusa na bycie niewiernym jest bardzo duża i niestety wiele osób jej ulega. Nieważne, czy był to jednorazowy wyskok czy regularne schadzki - gdy prawda wychodzi na jaw, cierpimy tak samo.

„Prawdziwa kobieta kończy się na 50 kg” (Odpowiedź Łukasza na list Eweliny)

Musimy zdawać sobie sprawę, że szczerość może doprowadzić do rozpadu związku i nawet jeśli zdrada zostanie nam przebaczona, to będzie powracać już zawsze w aluzjach lub zarzutach. Zapewne nie odzyskamy również u partnera pełnego zaufania.

Jeśli jednak zdecydujemy się milczeć i zatrzymać tę tajemnicę dla siebie, wyrzuty sumienia będą nas męczyć. Być może zdamy sobie wtedy sprawę, że nasz partner nie zasłużył na to, by żyć w nieprawdzie.

26-letnia Kaśka z Legnicy na własnej skórze przekonała się, że zdrada boli. „Jestem z Filipem od 5 lat. Jest nam ze sobą dobrze i planujemy wspólną przyszłość. Ślub, dom, dzieci, spokojne życie – oto nasza wspólna wizja. Bardzo go kocham, ale od roku coś między nami nie gra, coraz częściej się kłócimy” – wyznaje Kaśka. „Ostatnio bardzo się pokłóciliśmy o jakąś błahostkę, ale Filip zrobił z igły widły. Obraził się na mnie i wyzwał od najgorszych. W złości umówiłam się z koleżankami i uderzyłyśmy na imprezę. Pech chciał, że był tam pewien facet, który wpadł mi w oko. Niestety nadmiar alkoholu, złość na Filipa i obecność przystojnego bruneta spowodowały, że wylądowaliśmy w łóżku. Wszystko pamiętam jak przez mgłę. Do dzisiaj mam wielkiego kaca moralnego.

Kompletnie nie wiem, co mam zrobić... Czy powiedzieć prawdę, czy dźwigać ją sama? Wiem, że mój chłopak nigdy nie wybaczyłby mi tej zdrady. Cały czas płaczę i zastanawiam się, gdzie miałam rozum... Tak bardzo tego żałuję i żal mi mojego chłopaka. Wiem, że mówiąc prawdę, przekreśliłabym ten związek, a z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że jeśli nic nie powiem, możemy być jeszcze szczęśliwi. Wyciągnęłam z tego naukę i wiem, że nigdy bym już tak nie zrobiła, ale czy warto to trzymać w tajemnicy..?” – zastanawia się Kaśka.

„Przyłapałam męża na czymś wstrętnym. Nasze małżeństwo już nigdy nie będzie takie samo…”

Z kolei Anka pochodząca ze Szczecina z premedytacją zaliczyła skok w bok. „Ja i mój chłopak Kuba spotykamy się od 6 lat. Niby jest nam dobrze razem, ale nie do końca. Kuba miał pewien incydent w przeszłości – rok temu zdradził mnie z koleżanką z pracy. Ma takie poczucie winy, że do tej pory mnie za to przeprasza. Co prawda obiecał poprawę i przysiągł, że nigdy więcej się to nie zdarzy. Wybaczyłam mu, ale nie satysfakcjonowało mnie to” – mówi Anka.

„Chciałam odpłacić mu się tym samym. Kiedy Kuba wyjechał w delegację służbową, zaprosiłam do siebie swojego długoletniego kolegę, jeszcze z czasów liceum. Ugotowałam kolację, wypiliśmy butelkę wina i stało się. Oczywiście Paweł miał potem wyrzuty sumienia, że takie wydarzenie miało miejsce. Ja również udawałam zrozpaczoną zaistniałą sytuacją. Jednak w głębi duszy chciałam, żeby to się stało. Chciałam poczuć smak zemsty i odpłacić się Kubie. Jednak wcale to nie jest takie satysfakcjonujące, jak myślałam. Każdego dnia zżerają mnie wyrzuty sumienia. Cały czas zastanawiam się, czy powiedzieć o wszystkim Kubie, ale nie wiem, czy zdołałby mi wybaczyć, tak jak ja wybaczyłam jemu” – wyznaje Anka.

Sytuacja Beaty z Rzeszowa jest zupełnie inna. „Ja i mój mąż Sebastian jesteśmy małżeństwem z 10-letnim stażem i mamy dziecko. Sebastian dużo pracuje, żeby utrzymać naszą rodzinę. Ja siedzę w domu i pełnię rolę pełnoetatowej gospodyni domowej. Nasze małżeństwo bardzo na tym cierpi, gdyż nie mamy czasu dla siebie. Nawet ze sobą prawie nie sypiamy, bo Sebastian jest zmęczony po pracy i nie ma siły na intymność…” – zaczyna swoją opowieść Beata.

„Wiem, że mój mąż nie dostrzega we mnie kobiety, w której się zakochał. Sytuacja stała się jeszcze gorsza, gdy urodziłam dziecko, wtedy zupełnie odstawił mnie na bok. Mam swoje potrzeby i muszę mieć pewność, że wciąż jestem „w grze”. Dlatego też pod nieobecność Sebastiana spotykam się z innymi mężczyznami.

Wiem, że robię źle, jednak dzięki tym facetom wciąż czuję się kobieca i pożądana. Nie chcę brać rozwodu, bo pragnę uniknąć cierpienia naszego dziecka, poza tym taki układ jest dla mnie wygodny. On całymi dniami przesiaduje w pracy i myśli, że jestem wzorową kurą domową” – kończy opowieść Beata.

Zanim Ty również ulegniesz pokusie, przemyśl to dwa razy. Pomyśl o przyszłości i zastanów się, jak by to było, gdyby to twój mężczyzna uległ innej kobiecie. Jeśli mimo to masz ochotę na skok w bok, lepiej rozstań się z obecnym partnerem. Nikt nie zasłużył na to, żeby go okłamywać.

Polecane wideo

Komentarze (15)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 11.11.2018 21:07
Myślę że facet wcale nie ma takich wyrzutów sumienia jak kobiety. Oni tylko myślą, aby sie tylko dziewczyna, żona nie dowiedziała reszta ich nie obchodzi. Szkoda że kobiety tak się tym przejmują, ale wyrzuty sumienia po czasie miną. Tylko jak sie zradza osobę trzeba się zastanawiać czy jest sens to ciągnąć, bo szczęśliwe związki takie naprawdę NIE ZDRADZAJĄ
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.11.2018 15:11
Myślę, że nawet największe ilości alkoholu aż tak nie odbierają rozumu - jeśli dochodzi do TAKIEJ sytuacji, to gdzieś tam z tyłu głowy wiesz co się dzieje. Pozwoliłaś na to, bo psychicznie nie czułaś się aż tak zaangażowana w związek ze swoim facetem. Impreza to odreagowanie kłótni a może czegoś więcej? Może problem był głębszy? Może ten związek to jednak nie to? Sorry, ale ja nie wierzę że w ciepłej relacji, gdzie ludzie się kochają ktoś sobie pozwala na skok w bok bo się wk.urwił na partnera. To brak szacunku, brak aż tak mocnej więzi i jakas tam oznaka, że nei do końca nam zalezy. // 8 lat temu byłam w takiej sytuacji, zdradziłam zła.masa, bo a to kocha byłą, a to z innymi byłymi sobie pisze (w tym o seks.ie), z każdym flirtuje i zlewa to , ze mnie rani. Bo 'co ja się czepiam, to nic takiego skoro z nimi nie sypia'. Spotkałam kumpla, którego nei widziałam rok. Kiedyś mi się podobał. Fajnei nam się gadało - w sumie łączyło nas więcej niz z ówczesnym facetem, i był przystojny, nie miał ryja jak tęp.y koń. Doszło do czegoś, miałam moralniaka, ale zachowałam to dla siebie. Żałuję, że nie odeszłam od razu od tego parcha... a dodam, że jak kumpel sie dowiedział, jak mnie traktował to tylko powiedział, że to wstyd być takim facetem i takim jak on aż się prosi doprawić takie rogi, żeby się w futrynę nie zmieścił. ;] A ja przy okazji miałam pewną lekcję życia, bardzo istotną.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.11.2018 12:59
Prymitywne instynkty biorą gorę /
odpowiedz
Whooo (Ocena: 5) 10.11.2018 11:50
Jeśli nie ma ślubu i dzieci to zdrada nie jest takim problemem. W każdej chwili można się rozstać bez formalności. Dlatego po prostu lepiej dla kobiet i mężczyzn nie brać ślubu w ogóle. To nie jest żadna prowokacja tylko fakt, który ciągle powtarzam. To dobre zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Przyznanie się do zdrady to na 95% koniec związku, trzymanie zdrady w tajemnicy to sk***syństwo. Jak ktoś zdradza to powinien się przyznać lub zakończyć związek i tyle. Jeśli związek jest tak nieudany że dochodzi do zdrady to po co go ciągnąć na miłość boską.
zobacz odpowiedzi (4)
anal (Ocena: 5) 10.11.2018 10:19
obciągnij mu kabana z połykiem i wybaczy 😂
odpowiedz

Polecane dla Ciebie