LIST: „Pracuję jako kasjerka w sklepie. Wy, klienci, zachowujecie się tak skandalicznie, że powinno być wam WSTYD!”

Justyna pracuje w sklepie i ciągle słyszy zarzuty pod swoim adresem. Postanowiła się odwdzięczyć.
LIST: „Pracuję jako kasjerka w sklepie. Wy, klienci, zachowujecie się tak skandalicznie, że powinno być wam WSTYD!”
Fot. iStock
24.10.2018

Niektórym wydaje się, że praca w sklepie nie jest zbyt wymagająca. Wykształcenie nikogo nie interesuje, obowiązki tak łatwe, że nawet małpa by podołała, a na dodatek sieci handlowe coraz lepiej płacą. Ogólnie sielanka, więc jako kasjerzy powinniśmy uśmiechać się od ucha do ucha. Jestem absolutnie za tym, ale w życiu różnie bywa i nawet nam zdarzają się słabsze momenty. Zwłaszcza, kiedy wysłuchujemy tych wszystkich gorzkich żali na nasz temat.

Zobacz również: LIST: „Mam alergię na ekspedientki! Siedzą w tych sklepach jak za karę, są chamskie...”

W Polsce nie mamy najlepszej opinii. Często słyszę lub czytam, że do niczego się nie nadajemy. Klienci mają wiele do zarzucenia: zbyt wolno pracujemy, siedzimy jak za karę, nie jesteśmy pomocni, mamy czelność odpowiadać na zaczepki i tak dalej. Dlatego postanowiłam odbić piłeczkę i ponarzekać na nich. Zapewniam, że kilka powodów się znajdzie.

Człowiek odwiedzający sklep oczekuje szacunku, ale zapominamy o tym, że osoba tam pracująca też chciałaby tego doświadczyć.

Wszyscy wiemy, co ludzie mają do zarzucenia pracownikom handlu. No to może odwróćmy sytuację i zastanówmy się, co na sumieniu mają klienci. A mają naprawdę sporo, o czym przekonuję się przez ostatnie 2 lata mojej „kariery”. Wymienię może 10 sytuacji, które irytują nas codziennie. Mogłabym oczywiście więcej, ale chyba nie ma sensu aż tak się pastwić.

1. Płacenie dużymi nominałami. To nasza zmora, bo przecież pieniądz to pieniądz i z wydaniem reszty nie powinno być problemu. Ale jest, bo obsługujemy dziennie setki takich klientów, którzy kupując batonika wyciągają 200 zł. Żeby sobie rozmienić.

2. Pytanie o cenę przy kasie. 99 procent produktów jest wyraźnie oznaczonych na sali, więc wystarczy się rozejrzeć. Metka nad, pod albo na danej rzeczy. Ewentualnie czytnik. Niektórzy wolą jednak, żebym ja to zrobiła. Jak im nie pasuje - wtedy muszę wycofać, a na kasie rośnie sterta takich zwróconych towarów.

3. Wycofywanie zakupów. To zdarza się nie tylko przy sprawdzaniu ceny. Niektórzy klienci przychodzą z 20 zł w portfelu, a kupują pół sklepu. Później muszą się nagłowić, żeby zrezygnować z większości. To blokowanie kolejki i dokładanie pracy personelowi.

4. Ważenie owoców i warzyw. A raczej - omijanie tej czynności. Co drugi klient podchodzi do kasy bez metki. Wtedy ja muszę ich odsyłać, kolejka się blokuje i wszystko niepotrzebnie tyle trwa. Większości się wydaje, że mogę zważyć towar na kasie, ale to nie jest prawda.

5. Narzekanie na ceny. Słucham tego od rana do wieczora i naprawdę mam już serdecznie dosyć. Szeregowy pracownik sklepu naprawdę nie ma wpływu na politykę cenową wielkiej sieci handlowej. Albo akceptujesz cenę i kupujesz, albo nie zawracaj głowy. To nic nie da, a tylko irytuje.

Zobacz również: LIST: „Żadna praca nie hańbi? Jestem kasjerką i klienci mieszają mnie z błotem!”

6. Braki w wychowaniu. Już nie mówię o tym, jak jestem traktowana. Problem pojawia się też wtedy, kiedy stoi taki ogonek, na końcu pojawia się ciężarna, matka z małym dzieckiem albo staruszka. Ludzie to widzą i nie reagują. Często muszę im przypominać o manierach i przepuszczam taką osobę w pierwszej kolejności.

7. Zostawianie towaru w koszyku. Nie ma problemu, a nawet jestem wdzięczna, kiedy klient zostawi tam np. zgrzewkę wody czy mleka. Ale niektórzy próbują być zbyt pomocni. Na taśmę wykładają po jednej bułce i batoniku, a reszta sobie leży w koszyku. Ja muszę się schylać i liczyć z odległości, czy na pewno podają mi prawidłową ilość.

8. Traktowanie pracowników jak maszyn. Wielu klientów zapomina, że obsługuje ich człowiek, z którym należałoby się przywitać i pożegnać. O drobny uśmiech nawet nie proszę. Niestety, często nie mówią nawet słowa. Podchodzą do kasy obrażeni i tacy odchodzą.

9. Podejrzewanie kasjera o oszustwo. Takie sprzeczki to codzienność: „niech pani jeszcze raz sprawdzi, bo coś za dużo wyszło”, „nabiła mi pani 3 czekolady, a wziąłem jedną”, „znowu chcecie mnie naciągnąć”. W 99,99 proc. przypadków okazuje się, że to nieuzasadnione oszczerstwa. Tak, czasami zdarzają się błędy, ale wystarczy przejrzeć paragon i w razie czego udać się do punktu obsługi klienta.

10. Niecierpliwość. To irytuje mnie zdecydowanie najbardziej. Sieci handlowe ograniczają liczbę pracowników do minimum, stąd kolejki do kas. Nie mamy na to żadnego wpływu, więc krzyczenie na nas i obrażanie mija się z celem. To zarzuty pod nieodpowiednim adresem.

Mogłabym tak jeszcze długo. Miło? Chyba nie. Dlatego polecam wszystkim zastanowić się dwa razy, zanim zaczniecie obgadywać te „niemądre i leniwe kasjerki”. Świat nie jest czarno-biały i wszystkim zdarzają się wpadki.

Justyna

Zobacz również: Sprzedawcy mają dość chamskich klientów. Na drzwiach sklepu wywiesili dosadny apel

Oto NAJSEKSOWNIEJSZY KASJER na świecie! Chciałabyś, żeby Cię obsłużył?
Oto NAJSEKSOWNIEJSZY KASJER na świecie! Chciałabyś, żeby Cię obsłużył? - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (50)

Ocena: 4.76 / 5
gość (Ocena: 5) 11.06.2019 17:44
Kasjerki to królewny. Chamskie, złośliwe, z wiecznymi pretensjami. Wymagają wiecznej adoracji i włażenia w dup ę. Dlatego jak mam wybór wolę kupować u kasjera. Nie robi łachy i zachowuje się profesjonalnie. A nie obrażona królewna, która do pracy przychodzi leczyć kompleksy a nie pracować.
odpowiedz
jaja ktoś sobie robi (Ocena: 1) 30.03.2019 09:54
to ktoś na poważnie pisze takie artykuły ??? jak na półce jest opisana promocja przy nestea brzoskwiniowym (tylko !) a ja na kasie poproszę o sprawdzenie czy cytrynowe też jest objęte i zawsze jest (o czym ani słowa przy kodach na półce) to może mój błąd ???? nie lubisz klientów i kontaktu z obcymi ludźmi to zatrudnij się w magazynie logistycznym a nie na kasie w markecie !!! a z ważeniem owoców to kwestia jest taka, że jak ktoś robi często zakupy w dyskontach gdzie waży się ZAWSZE na kasie to czasami w hipermarkecie gdzie jets raz na 10 dni może zapomnieć że ktoś jeszcze wymaga od niego tej czynności... niestety hipermarkety przegrały 15to letnią wojnę z dyskontami właśnie takimi drobiazgami
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.01.2019 00:34
proszę przeczytać prawa klienta .Klient ma obowiązek posiadać drobne pieniądze ponieważ kasjer nie może zostawić stanowiska żeby rozmienić.Kto ma mózg zrozumie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.01.2019 09:42
W sklepach dla vip nie ma pomyłek ,odpowiednie ceny towaru ,przekładają się na ilość zatrudnionego personelu,nic nie ma za darmo i za wszystko trzeba zapłacić.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.01.2019 09:32
poziom umysłowy tzw " elity miejskiej" i ogólny brak wiedzy, przenosi się także do sklepu,sprzedawca to nie monter,budowlaniec czy inny zawód świadczący usługi remontowe.Wystarczy się do niego udać i oczywiście zapłacić a on obejrzy jaki jest zakres prac do wykonania i wskaże jakie materiały są potrzebne. Na opakowaniach napisane jest do czego służy dany towar a podobno analfabetów w Polsce nie ma.Do ogólnej wiadomości elity, podam sprzedawca nie próbuje każdego towaru jaki jest w sklepie i nie uczy się na pamięć, co napisane jest na etykiecie .Do poruszania się po sklepie i zakupu towaru wystarczy wiedza z zakresu niepełnej podstawówki i trochę myślenia.Nie wiem jaki masz stół w domu ,z czego wykonana jest twoja ściana, instalację i inne rzeczy które użytkujesz,aby naprawić samochód ,udajesz się do warsztatu a nie do sklepu z częściami,jak sam nie potrafisz ocenić co musisz wymienić.Towar sam nie wskakuje na półki ,ceny nie robią się same a personel to kilka osób,są sklepy dla VIP ,gdzie obsługuje odpowiednia ilość personelu a każdy dział ma przepisaną osobę,usługa doradztwa i koszt zatrudnienia tych osób ,w takim sklepie ,wpisany jest w cenę towaru .Nic nie jest za darmo i wszystko kosztuje ,łącznie z energią zużytą podczas obsługi spóźnialskiego klienta ,po zamknięciu sklepu.Tak jak do urzędu nie przechodzimy na ostatnią chwilę ,takie same zasady dotyczą sklepu,pracownik ma określone godziny pracy czy to się klientowi podoba czy nie.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie