„Wkrótce biorę ślub. Do tej pory nie dostałam od narzeczonego pierścionka zaręczynowego”

Od dnia zaręczyn minęły około dwa lata.
„Wkrótce biorę ślub. Do tej pory nie dostałam od narzeczonego pierścionka zaręczynowego”
Fot. Unsplash
20.10.2018

Jak ważny jest pierścionek zaręczynowy? Dla niektórych to symbol miłości, a dla innych nic nie znacząca błyskotka, która stanowi element tradycji. W zależności od tego poglądu, kobiety mają różne oczekiwania. Jednym wystarczy pierścionek za 100 zł, a inne będą zadowolone wyłącznie z pierścionka stanowiącego trzykrotną wartość zarobków mężczyzny. Są też kobiety, które znajdują się gdzieś pośrodku. Uważają, że pierścionek nie może być zbyt tani, ale nie musi kosztować kilku czy kilkunastu tysięcy złotych.

Wyznanie Radka: „Kupiłem dziewczynie bardzo tani pierścionek zaręczynowy. Czy ona go przyjmie?”

Co ciekawe, również mężczyźni mają różne podejścia do pierścionków zaręczynowych. Bazując na opowieściach znajomych kobiet oraz wypowiedziach z forów internetowych, twierdzimy, że większość z nich jest gotowa wydać sporą sumę pieniędzy na pierścionek dla wybranki. Są też mężczyźni, dla których pierścionek nic nie znaczy. Mało tego, stanowi w ich oczach niepotrzebny wydatek. Jednym z tych mężczyzn jest Sebastian, narzeczony Marty. Kobieta napisała do naszej redakcji maila, ponieważ wkrótce ma się odbyć jej ślub, a do tej pory nie otrzymała od narzeczonego pierścionka zaręczynowego.

Marta opisała swoją kuriozalną sytuację. Oddajemy jej głos.

- Sebastian oświadczył mi się dwa lata temu. Zrobił to podczas codziennego spaceru, na który często się udawaliśmy. Dla mojego faceta zaręczyny nie są romantycznym wydarzeniem w życiu zakochanych ludzi, ale pewną deklaracją. Sebastian nie uklęknął przede mną na kolano ani nie powiedział nic romantycznego. Poza tym, że mnie kocha. Po prostu zapytał, czy zostanę jego żoną. Dobrze znam Sebastiana, więc nigdy nie oczekiwałam, że nagle zrobi się romantyczny. Mimo wszystko nie spodziewałam się, że nie dostanę pierścionka zaręczynowego.

Gdy już się zgodziłam, a naszą umowę przypieczętował pocałunek, zapytałam, czy wreszcie mogę zobaczyć pierścionek. Wtedy wyszło na jaw, że Sebastian niczego mi nie kupił. Zrobiło mi się przykro. Od razu wiedziałam, że nie chodzi o pieniądze, bo tych mojemu facetowi na pewno nie brakuje. Sebastian przeprosił i powiedział, że nie miał czasu go kupić, a nie chciał robić tego w pośpiechu. Obiecał, że zrobi to, jak tylko znajdzie chwilę. Wtedy wzruszyłam się i już nie przeszkadzało mi, że to zaręczyny bez pierścionka zaręczynowego.

Mijały tygodnie, a Sebastian nie dotrzymał obietnicy. Marcie było niezręcznie upominać się o zakup. Dlatego milczała i czekała. Najgorzej czuła się wtedy, gdy znajomi i krewni prosili o pokazanie pierścionka albo pytali, dlaczego nie ma go na palcu.

Dalszy ciąg historii Radka: „Oświadczyłem się dziewczynie BARDZO TANIM pierścionkiem”

- Musiałam kłamać, bo wstydziłam się, że Sebastian zaniedbał coś tak ważnego. Mówiłam, że trzeba zmienić rozmiar, bo jest za duży albo że obawiam się zguby. To prawda, że jestem trochę roztrzepana, więc nikt nie wnikał w szczegóły. Z czasem jednak sprawa stała się paląca. Niektórym przyznałam, że Sebastian nie dał mi żadnego pierścionka. Znajome były oburzone. Powiedziały, że na moim miejscu zmyłyby mu głowę.

W tamtym czasie nie widywałam Sebastiana zbyt często. Nie mieszkamy ze sobą, a on wiele razy w ciągu roku wyjeżdża na delegacje. Okres po naszych zaręczynach był dla niego wyjątkowo pracowity. Między innymi także dlatego nie poruszałam sprawy pierścionka. Na dodatek musieliśmy się zająć ważniejszymi sprawami. Wynajmem sali, orkiestry, wyborem menu i innych rzeczy. Podczas załatwiania tych spraw dało mi do myślenia to, że Sebastian próbuje na wszystkim ciąć koszty. Na przykład mówił, że na wesele wystarczą trzy ciepłe dania, alkoholu nie będziemy za dużo zamawiać, bo goście się upiją, a kamerzysta może być z niższej półki cenowej. Ja miałam odmienne zdanie. Uważałam, że cztery ciepłe dania to minimum, alkohol lepiej kupić na zapas, a kamerzysta jest jedną z najważniejszych osób, z których usług skorzystamy. W pewnym momencie zorientowałam się, że znowu wychodzi na jaw skąpstwo Sebastiana. Miałam z nim wcześniej kilka razy do czynienia, ale nie aż w takim stopniu. Właściwie tylko wtedy, gdy dawał mi prezenty. Zazwyczaj były skromne, pomimo jego dużych dochodów. Wtedy przyszło mi do głowy, że może chce oszczędzić na pierścionku. Zrobiło mi się bardzo przykro, ale potem zganiłam się za tę myśl. Uznałam, że to niemożliwe, aby aż tak oszczędzać na ukochanej osobie. Postanowiłam cierpliwie czekać.

Minęło kilka miesięcy. Marta odważyła się zapytać Sebastiana o pierścionek. Mężczyzna jeszcze raz przeprosił i poprosił ją o cierpliwość. Marta była cierpliwa przez prawie dwa lata. Dopiero niedawno jeszcze raz poruszyła temat pierścionka. To dlatego, że ich ślub zbliża się wielkimi krokami.

- Sebastian zdenerwował się i zapytał, jak w ogóle mogę o tym myśleć, skoro mamy tak wiele innych wydatków i spraw do załatwienia. Aż mnie wmurowało w ziemię, gdy to usłyszałam. Nigdy wcześniej nie mówił do mnie takim tonem. Usłyszałam, że jestem zbyt sentymentalna. Dla Sebastiana pierścionek zaręczynowy to bzdura. Głupia tradycja, przez którą traci się pieniądze. Mój narzeczony powiedział, że nie będzie wydawał swoich ciężko zarobionych pieniędzy na taką błahostkę.

Zapytałam się go, dlaczego nie powiedział mi od razu, jakie ma zdanie na ten temat, a on odparł, że miał nadzieję, iż zapomnę i zajmę się ważniejszymi sprawami. Miałam łzy w oczach. Wtedy on powiedział z lekką nutą ironii w głosie, że skoro to takie ważne, kupi mi ten pierścionek. Zrobił to w tak nieprzyjemny sposób, że do dziś trudno mi uwierzyć, w jaki sposób się do mnie odniósł. Odparłam, żeby się nie trudził. Uniosłam się honorem.

Najpopularniejszy pierścionek zaręczynowy na świecie (Wszystkie kobiety chcą go dostać!)

Co jest w tym wszystkim najlepsze? Faktycznie mi go nie kupił. Od czasu tamtej rozmowy minęły trzy tygodnie. Nasz ślub jest tuż tuż. Obecnie nie martwi mnie już brak pierścionka, ale to, w jaki sposób potraktował mnie Sebastian. Czy z takim człowiekiem powinnam związać swoją przyszłość? Ogarniają mnie coraz większe wątpliwości, a czas się kurczy w zastraszającym tempie.

Internautki krytykują swoje pierścionki zaręczynowe. Te uznały za NAJBRZYDSZE
Internautki krytykują swoje pierścionki zaręczynowe. Te uznały za NAJBRZYDSZE - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (39)

Ocena: 4.56 / 5
gość (Ocena: 5) 15.11.2018 13:39
To biednie trochę. Rozumiem że gdyby Twój facet był biedny i nie kupił ci pierścionka ale jak doczytałam kasy mu nie brakuje. To mój jednak bardzie romantyczny był oświadczył mi się w aerotunelu w Lesznie.. były i kwiaty i pierścionek do tej pory nie wiem jak on to wszystko zorganizował ale poczułam się jak księżniczka.
odpowiedz
Misiek (Ocena: 5) 25.10.2018 08:48
Pierścionek zaręczynowy to fizyczna reprezentacja pewnej deklaracji woli. Nikt nie podpisuje umowy zaręczyn - wręcza pierścionek. Cena nie ma zupełnie znaczenia. Ważne aby pierścionek był starannie wybrany, pasujący kolorem i stylem do osobowości, tak aby nie stanowił kontrastu. Był dopełnieniem Panny. Tak złożona deklaracja jest dopiero prawdziwymi oświadczynami. Jeśli zatem zabrakło deklaracji - fizyczności tej deklaracji, to sama deklaracja jest "wątpliwej jakości". To z kolei rodzi pytanie o jej trwałość i jednoznaczność. Na resztę pytań proszę odpowiedzcie sobie sami.
odpowiedz
Joan84 (Ocena: 5) 25.10.2018 01:59
Nie no, dla mnie zapaliłaby się lampka. Jeśli takie ma podejscie, to chyba odpowiedz na Twoje pytanie jest oczywista... NIE!
odpowiedz
partner (Ocena: 1) 21.10.2018 08:26
Ech ... umiem czytać - i to jest duży błąd - gdyż mogę przeczytać artykułu w stylu powyższego. Zadam proste pytanie - OD KIEDY SAMI WYBIERACIE SWOICH PARTNERÓW ? Sądziłem że od wielu lat tak się robi. Tutaj czytam że ktoś - nie wiem UFO/rosjanie/amerykanie/mazurzy - ustalił że ta dziewczyna MA ożenić się z tym chłopakiem - i już ... Znajomi, ja, wiele innych osób - sami wybieraliśmy z kim chcemy spędzić resztę życia. Lepiej, gorzej - ale to był nasz wybór. Skoro SAMI wybieracie takie osoby do związku - to czyja to wina ... UFO/rosjan/amerykanów/mazurów ... chyba WASZA. Ja pierścionek zaręczynowy żonie wręczyłem wiele lat po ślubie - z bardzo prozaicznego powodu - braku finansów na niego. Gdy nasza sytuacja się polepszyła - odłożyłem na niego, kupiłem ... teraz nosi go zamiast obrączki. Wątpię by opisywała swoją "traumę" tym spowodowaną na tym forum.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 20.10.2018 22:39
To chyba oczywiste, że powinnaś z nim zerwać .
odpowiedz

Polecane dla Ciebie