„Rodzice nie akceptują mojego faceta, bo jest rozwodnikiem” (Historia Asi)

Joanna zastanawia się, jak przekonać krewnych do wybranka.
„Rodzice nie akceptują mojego faceta, bo jest rozwodnikiem” (Historia Asi)
Fot. Unsplash
23.09.2018

Na liście najmniej pożądanych kandydatów do ręki kobiety jest m. in. rozwodnik z dzieckiem. Może mieć mnóstwo zalet, ale i tak będzie uchodził za jedną z najgorszych partii. Dyskwalifikuje go przeszłość oraz dziecko.

Poznałam wspaniałego faceta. Ma tylko jedną wadę – jest NIEWIERZĄCY

W przypadku rozwodnika na pewno pojawia się wiele wątpliwości, zwłaszcza jeżeli wytrwał w związku małżeńskim zaledwie kilka lat. Trudno stwierdzić, czy jego zapewnienia o tym, że za rozwód nie ponosi żadnej winy, są prawdziwe. A właśnie takie deklaracje padają najczęściej z ust rozwodników. Zaraz po nich plasuje się wyznanie o wypaleniu miłości, niedopasowaniu bądź trudnościach, których nie dało się rozwiązać.

Asia jest z Bartkiem około pół roku. Byliby najszczęśliwszą parą na świecie, gdyby nie brak akceptacji ze strony rodziny kobiety. Ta usłyszała od rodziców, że nigdy nie dostanie ich błogosławieństwa. Rozwodnik to dla nich mężczyzna spalony. Asia nie ma zamiaru pozwolić na to, żeby najbliżsi zburzyli jej szczęście. Czy słusznie?

- Bartek to mój  ideał mężczyzny. Opiekuńczy, przedsiębiorczy, inteligentny i dowcipny. Na dodatek pomaga mi w domu. Często dostaję od niego kwiaty bez okazji oraz różne upominki.

Poznaliśmy się w teatrze. Ja byłam na spektaklu z koleżanką, a on ze znajomymi. Tak się przypadkiem zdarzyło, że podczas przerwy wpadliśmy na siebie i on rozpruł mi marynarkę. Jako wynagrodzenie zaproponował drinka. Bartek jest w moim typie, jeżeli chodzi o wygląd, więc zgodziłam się. Od dłuższego czasu nie byłam w związku i brakowało mi silnego, męskiego ramienia u boku.

Bartek nie owijał w bawełnę. Powiedział, ze przez dwa lata był w związku małżeńskim, ale rozwiódł się. On i jego była partnerka pobrali się, bo wpadli. Mają kilkuletnią córkę. Bartek widuje ją dwa razy w tygodniu. Poznałam Marysię i to urocze dziecko. W pełni mnie zaakceptowało. Nasze szczęście byłoby pełne, gdyby nie rodzice. Kategorycznie zażądali, żebym zerwała z Bartkiem. Mówią, że to dla mojego dobra. Nie ufają rozwodnikom, zwłaszcza z niewielkim stażem małżeństwa. Nie podoba im się też to, że Bartek ożenił się z Anką przez wpadkę. Dla moich rodziców wpadka to nieporozumienie. Okropna nieodpowiedzialność, w wyniku której cierpią dzieci.

Nie pomogło spotkanie zapoznawcze i kwiaty przyniesione przez Bartka dla mamy Asi. Mężczyzna nie zrobił dobrego wrażenia. Wyszedł z domu rodziców swojej dziewczyny zaledwie po godzinie.

- Było mi tak bardzo wstyd za moich rodziców. Zachowywali się uprzejmie, ale prawie w ogóle nie zadawali pytań Bartkowi. Rozmowa nie kleiła się. W końcu zaczęli mówić o moim rodzeństwie. Mój mężczyzna czuł się pominięty i szybko podziękował za gościnę. Rodzice niestety upierają się, jakoby popełnili jakikolwiek nietakt. Dają do zrozumienia, że to on miał wygórowane oczekiwania i spodziewał się serdecznego przyjęcia od zupełnie obcych osób.

„Mąż mówił: Jesteś szalona jeśli myślisz, że cię zdradzam! Wynajęłam prywatnego detektywa, żeby to udowodnić” - Historia Hani

Rodzicom nie podoba się też, że tak szybko ze sobą zamieszkaliśmy. Po tygodniu bycia razem wprowadziłam się do Bartka. To chyba naturalne, że dwoje zakochanych osób chce ze sobą przebywać 24 godziny na dobę. Jest jeszcze jedna rzecz, a raczej osoba, która nie podoba się moim rodzicom. Marysia.

Zasugerowali mi, że dziecko zawsze będzie dla Bartka najważniejsze i kiedyś pójdę w odstawkę. Snuli opowieści o nocowaniu małej u mojego partnera i o tym, że będę musiała podporządkować się dziecku. Ja jak na razie nie widzę żadnego problemu. Co z tego, że do kina zamiast na komedię romantyczną pójdziemy na bajkę dla dzieci. Albo zorganizujemy wspólny piknik w parku zamiast romantycznej kolacji w restauracji. Dla Bartka jestem gotowa się poświęcić. Poza tym, kto wie czy za jakiś czas nie będziemy mieli wspólnego szkraba. Ja jestem na to gotowa, a Bartek ma już wprawę.

Mężczyzna niedawno zaczął wspominać o ślubie. Asia jest szczęśliwa, ale już wie że napotka opór ze strony rodziny.

- Nie tylko moi rodzice uważają Bartka za złą partię. Nie spodobał się także moim kuzynom i rodzeństwu. Któregoś dnia poszliśmy wspólnie na pizzę i kręgle. Ich zdaniem Bartek to typ faceta, który szybko się zakochuje i odkochuje. Jeżeli dowiedzą się o planowanych oświadczynach, będą mieli potwierdzenie swojej teorii. Zabawne, że zawsze to osoby, które mają o czymś lub o kimś najmniejsze pojęcie, jednocześnie najczęściej się wypowiadają na temat danej rzeczy czy osoby.

Znam Bartka i uważam, że jest porządnym facetem i świetnym kandydatem na męża i ojca. Co z tego, że oświadczył mi się po pół roku znajomości. Mieszkamy ze sobą, więc zdążyliśmy się poznać. Nie wierzę też, że Bartek po tym, jak się sparzył za pierwszym razem, zdecydowałby się na taki krok, gdyby nie miał pewności, że postępuje właściwie.

7 rzeczy, o których nigdy NIE POWIE ci twój facet, jeśli naprawdę cię kocha

Jak mogę przekonać do niego rodzinę? Rodzice już wcześniej zapowiedzieli, że nie dadzą mi błogosławieństwa. Ich akceptacja jest dla mnie ważna, pomimo tego, że mam 27 lat. Jeżeli nie otrzymam od nich błogosławieństwa i tak wyjdę za Bartka, ale chciałabym uniknąć takiej przykrości i wchodzenia na nową drogę życia z problemami na karku.

Ta dziewczyna wyszła za mąż w IDEALNEJ sukni ślubnej
Ta dziewczyna wyszła za mąż w IDEALNEJ sukni ślubnej - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (10)

Ocena: 4.6 / 5
gość (Ocena: 5) 30.09.2018 08:29
Z doświadczenia, nigdy facet po przejściach.Taki zawsze za uszami coś ma.Kiedyś ktoś mi powiedział (było to dawno temu).Dobrych, uczciwych facetów kobiety nie zostawiają. Po latach zgadzam się z tym w 100%. Czasem kieruje nami naiwność. A czasu nie da się cofnąć.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.09.2018 17:11
I tutaj mamusia ma rację. Matka jest ostatnią osobą na świecie, która chciałaby skrzywdzić własne dziecko, a skoro aż tak się upiera to ma ku temu powody. Poza tym dziwne jest że facet, który niby się sparzył tak bardzo się spieszy. Warto pogadać z jego byłą, bo siłą dzieciaka nie robili i żadna kobieta jeśli nie jest zdesperowana to nie odbiera dziecku ojca tym bardziej, wypłata do podziału to nie alimentacyjny ochłap z którego wolała mimo wszystko zrezygnować. Coś tu śmierdzi, a i tak nie wiadomo czy nie będzie faworyzować swojego pierwszego dziecka na które może chcieć wydawać więcej pieniędzy podczas gdy naiwna żona numer dwa zamiast zarabiać na siebie będzie niańczyc do kompletu cudzego dzieciaka. Po 3 latach zajarzy o co mamusi chodziło jak już będzie za późno.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.09.2018 10:28
z doswiadczenia mojej mamy.mojego własnego i mojej siostry NIE POLECAM. POWIELANY U NAS W RODZINIE BLAD.porazka i zszargane nerwy to nasza codziennosc. facet z dzieckiem i kobieta z dzieckiem wchodzace w zwiazki to od razu klopoty.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.09.2018 09:54
Troche dziwne ze facet oswiadcza sie po pol roku znajomosci zwlaszcza ze ma juz jedno nieudane malzenstwo na koncie. Uwazam ze nalezy dowiedziec sie z innego zrodla niz twoj facet, z jakiego powodu nastapilo rozstanie z poprzednia partnerka. I nie spieszyla bym sie ze slubem i dzieckiem bo mozesz skonczyc jak twoja poprzedniczka, jako samotna matka.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.09.2018 09:39
Podejrzane jest to ile osób wyciąga podobne wnioski na jego temat. Nie uważam, żeby rozwód czy nawet to dziecko musiało go skreślać jako opcję na męża dla ciebie, ale jeśli tyle osób ma wrażenie, że coś z nim jest nie tak, to nie biegaj za suknią ślubną po pół roku znajomości, tylko daj czas tej relacji. Mam koleżankę i siostrę, które oświadczyły się i wyszły za mąż bardzo szybko, do roku znajomości. Obie tego żałowały, mimo że przed ślubem było cudownie. To jest za mało czasu żeby się poznać, przez pierwszy rok jest się silnie zauroczonym i nie widzi się żadnych wad w partnerze. Życzę, żeby się wam udało, ale dajcie sobie przynajmniej rok czy dwa zanim zaczniecie mówić o małżeństwie, bo ten pośpiech jest dziwny i niczego dobrego nie przyniesie. A jeśli macie być ze sobą na całe życie to bez różnicy czy ślub będzie teraz czy za dwa lata.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie