„Mojemu eks za chwilę rodzi się trzecie dziecko, a on ciągle do mnie wydzwania…”

Historia Sandry.
„Mojemu eks za chwilę rodzi się trzecie dziecko, a on ciągle do mnie wydzwania…”
Fot. iStock
31.08.2018

Czy wrócić do byłego faceta? Pewnie niejedna z was stała w przeszłości przed takim dylematem. Zdania na ten temat są podzielone. Jedni twierdzą, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki; inni – że każdy zasługuje na drugą szansę.

LIST: „Mój chłopak kąpie się raz w tygodniu. Laluś z maseczką na twarzy to nie facet”

Sandra, która napisała do nas mail, nie ma tego problemu. Ona jest już całkowicie pewna tego, że nie chce wrócić do swojego eks. Twierdzi, że uczucie do niego wygasło wiele lat temu. Sądziła, że Kacper, jej dawny partner, jest podobnego zdania. Ożenił się, założył rodzinę. Teraz jednak okazuje się, że mężczyzna wciąż żyje przeszłością i gdyby Sandra była chętna – porzuciłby dla niej żonę i dzieci.

Wstrętne? Niestety prawdziwe.

„Brzydzę się facetami i piszę to z pełną świadomością. Oni w ogóle nie mają poczucia moralności. Liczy się dla nich jedynie czubek własnego nosa, a uczucia innych mają gdzieś.

Kacper, mój były chłopak, z którym spotykałam się pięć (!) lat temu, zalicza się właśnie do facetów tego pokroju. Ma żonę, dwoje dzieci, trzecie w drodze, a od 4 tygodni wydzwania do mnie i wyznaje miłość. Mówi, że gdybym tylko chciała, z dnia na dzień może od nich odejść i rozpocząć wspólne życie ze mną. Nie rozumiem, co go opętało, bo przez wiele lat w ogóle nie mieliśmy ze sobą kontaktu.

Owszem, byliśmy znajomymi na Facebooku, lajkował wszystkie moje zdjęcia, ale na swój profil wrzucał rodzinne fotografie i wydawało mi się, że jest szczęśliwy. To właśnie z Facebooka wiem, że się ożenił (jego żona jest bardzo ładna) i że ma dwie córki-bliźniaczki. Pod koniec roku po raz trzeci zostanie tatą, o czym również poinformował facebookowych znajomych.

Związek z nim wspominałam do tej pory bardzo ciepło, bo był dobrym chłopakiem, z tym, że nigdy nie byłam w nim zakochana. Spotykaliśmy się, było miło, seks też był ok, ale w końcu uznałam, że lubienie kogoś to za mało, żeby z nim być i się rozstaliśmy. Nie robił mi awantury, rozeszliśmy się w zgodzie i sądziłam, że pogodził się z tym wszystkim. Teraz jednak okazuje się, że on mnie dalej kocha, a przynajmniej tak twierdzi.

Miesiąc temu spotkaliśmy się przypadkiem w pubie. On był wtedy z kolegami, ja z przyjaciółką. Zamieniliśmy ze sobą kilka słów. Ja zapytałam, co u niego zawodowo i prywatnie, on spytał, czy kogoś mam. Kiedy usłyszał, że zakończyłam właśnie swój dwuletni związek i obecnie cieszę się byciem singielką, wstąpiła w niego niespodziewanie jakaś nowa energia. Zaświeciły mu się oczy, powiedział, że mój eks był pewnie jakimś palantem i zasługuję na kogoś lepszego. Dodał, że jestem jeszcze piękniejsza niż pięć lat temu. Nie spodobał mi się ten komplement, więc powiedziałam, żeby pozdrowił żonę. Cmoknęliśmy się na pożegnanie w policzek, wyszłyśmy z przyjaciółką z baru i po pięciu minutach już nie pamiętałam o tym, że ktoś taki jak Kacper w ogóle istnieje.

On oczywiście o sobie przypomniał. Jak dotarłam do domu to na Facebooku już czekała wiadomość od niego. Bez ogródek napisał mi, że to, co widać na jego zdjęciach to tylko ułuda szczęścia i że on tak naprawdę przez cały ten czas nie zapomniał o mnie. Dodał, że jestem piękna i że nie zaśnie w nocy, bo będzie o mnie myślał.

Przeczytałam to i zrobiło mi się niedobrze. Jego żona jest w trzeciej ciąży, a on wysyła do swojej eks takie wiadomości… Potworne.

Odpisałam mu wtedy, żeby się nie wygłupiał i docenił to, co ma, czyli wspaniałą rodzinę. Natychmiast ukróciłam też jego nadzieje na nasz związek i napisałam, że nie ma na to najmniejszych szans. Sądziłam, że zrobi mu się głupio i da mi spokój. Myliłam się.

On ciągle pisze do mnie na Facebooku, choć stara się poruszać tematy neutralne. Czasem żali mi się na swoją żonę, mówi, że jest nieszczęśliwy. Wspomina jakieś miłe momenty z czasów naszego związku. Czasem mu odpisuję, czasem nie, ale zawsze jak wysyłam do niego wiadomość to wynika z niej jasno, że u mnie nie ma żadnych szans i że niech idzie na terapię małżeńską, jeśli coś w jego związku nie gra.

Zobacz także: Moja matka jest chora psychicznie (Historia B.)

Ostatnio przez kilka dni była cisza z jego strony i przyjęłam to z ogromną ulgą. Niestety w weekend zadzwonił do mnie podpity (nie zmieniałam numeru telefonu od 10 lat, więc nadal go miał) i zaczął mi płakać do słuchawki. Naprawdę. Szlochał, że bardzo mnie kocha i że kochał mnie przez ostatnie pięć lat. Mówił, że czuje się jak śmieć, bo w jednej chwili mógłby rzucić dla mnie ciężarną żonę i dzieci. Błagał, żebym dała mu drugą szansę. To była straszna rozmowa. Wiedziałam, że jest pijany i nic do niego nie dociera, ale cierpliwie mu tłumaczyłam, że nic do niego nie czuję, a on sobie coś wmawia. Było mi go żal, bo szlochał do słuchawki, ale bardziej byłam przejęta jego niczego nieświadomą żoną. Kacper jest zwykłym draniem, niestety.

Nie wiem, co mam zrobić. Powiedzieć o wszystkim jego żonie? Nie mam sumienia, bo ona jest w zaawansowanej ciąży. Po co mam niepokoić kobietę. Może on da mi spokój sam z siebie w końcu, jak sądzicie? Doradźcie, bo nie wiem, jak mam rozwiązać tę chorą sytuację.
Sandra”

 

Jeśli chcesz podzielić się z nami swoją historią, wyślij mail na adres redakcja@papilot.pl. Gwarantujemy pełną anonimowość.

Nazwali ją najbrzydszą panną młodą na świecie. Nie uwierzysz, jak pięknie wygląda dzisiaj
Nazwali ją najbrzydszą panną młodą na świecie. Nie uwierzysz, jak pięknie wygląda dzisiaj - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (5)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 31.08.2018 09:23
Odpowiadanie na wiadomości i rozmowy telefoniczne tylko go utwierdzają w przekonaniu,że ma szansę. Skoro poświęcasz dla niego czas to nic dziwnego, że on ciągle próbuje. Najlepsza metoda to ignorowanie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 31.08.2018 06:26
Dziwne że jeszcze go nie zablokowałas. Z jednej strony w głębi duszy to pewnie dla ciebie komplement skoro go totalnie nie olewasz i nie używasz kontaktu.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 31.08.2018 05:14
Powiedz mu wprost że nigdy nie zwiążesz się z facetem który jest gotów porzucić ciężarną żonę i dzieci oraz jeśli nie przestanie do ciebie wypisywać o wszystkim ją poinformujesz. Następnie zablokuj go na fb, jego numer i więcej się z nim nie kontaktuj, nawet po to by kazać mu spiep.rzać bo i tak pomyśli że może ma jakąś szansę.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie