LIST: „Stworzyłam REGULAMIN WESELA. Gościom trzeba podpowiedzieć, jak powinni się zachować”

- Żadnego pijaństwa, marnowania jedzenia i siedzenia jak kołek - ostrzega Karolina.
LIST: „Stworzyłam REGULAMIN WESELA. Gościom trzeba podpowiedzieć, jak powinni się zachować”
Fot. iStock
18.07.2018

Może dla niektórych wesele to nic takiego, ale ja się bardzo przejmuję. Głównie dlatego, że nie śpię na pieniądzach i organizacja takiej imprezy kosztuje mnie sporo wyrzeczeń. Pójdzie na to większa część moich oszczędności, a rodzice też się dorzucą. Chcę, żeby wszystko poszło zgodnie z planem, a niestety różnie z tym bywa. Czasami w gości coś wstępuje i potrafią zrujnować całą atmosferę.

Zobacz równieżPoszłam na ślub z pustą kopertą

Jestem perfekcjonistką i chcę zadbać o nawet najdrobniejszy szczegół. Mam nadzieję, że zaproszeni ludzie jakoś się do tego dostosują. Nie mam zamiaru tolerować pijaństwa, ale nie powinni też siedzieć jak kołki. To ma być fajna zabawa, którą będzie się wspominało przez długie lata. Przynajmniej ja mam taki zamiar, więc lepiej, żeby nikt tego nie popsuł.

Przygotowania zaczęłam od listy gości. Przemyślałam to sobie dokładnie i wykreśliłam tych, którzy mogliby narobić kłopotów. Niestety, wszystkiego przewidzieć się nie da, dlatego stworzyłam też coś w rodzaju regulaminu imprezy. Pewnie dziwnie to brzmi, ale jako organizator mam do tego prawo.

wesele

fot. Unsplash

Nie chodzi o to, że marzy mi się wytworny bal. Wesele ma być swojskie, ale w dobrym guście. Raczej się nie zwróci, więc zaproszone osoby powinny to docenić i jakoś się dostosować. Niektórzy mają z tym problem, dlatego chcę im przypomnieć o najważniejszych zasadach. Wkrótce zaczniemy z narzeczonym rozwozić i wysyłać zaproszenia. Do każdego dołączymy bilecik z kilkoma punktami.

Powiem otwarcie - jeśli ktoś uzna, że przesadzam i będzie miał to gdzieś, to może niech lepiej nie przychodzi. Lepiej ustalić zasady wcześniej, niż potem płakać z bezsilności. Nie obracam się znowu w tak wysokich kręgach, żeby każdy sam z siebie wiedział, jak się zachować. Dobra rada jest na wagę złota, dlatego nie ma się co obrażać, ale po prostu przyjąć do wiadomości.

Skoro ich gościmy, to niech się odwdzięczą chociaż w ten sposób. Nikomu z tego powodu korona z głowy nie spadnie, a dzięki temu na pewno będzie sympatyczniej. Cudów naprawdę nie wymagam.

Zobacz równieżCzarna lista piosenek ślubnych. Mają być zakazane w kościołach

wesele

fot. Unsplash

Po pierwsze - kto przesadzi z alkoholem, ten musi się liczyć z zakończeniem zabawy. Nie mam zamiaru tolerować zamroczonych gości, którzy w pijackim amoku robią głupie rzeczy. Alkohol jest dla ludzi, ale pić trzeba umieć. Byłam świadkiem wielu przykrych sytuacji, jakie działy się z powodu procentów i na swoim weselu chcę tego uniknąć.

Po drugie - wesele to nie stypa, więc chcę zachęcić wszystkich do zabawy. Goście oczywiście mogą sobie siedzieć i rozmawiać, ale wolałabym, żeby parkiet nie świecił pustkami. Każdy powinien od czasu do czasu zatańczyć. Tylko wtedy wesele jest naprawdę udane.

Po trzecie - nie zostawiamy pełnych talerzy. Jedzenie nie jest za darmo, a poza tym nie można go marnować. Jeśli ktoś stwierdzi, że danie nie jest dla niego, niech zrezygnuje od razu i przekaże talerz innemu gościowi. Niestety, bywa i tak, że ktoś niby z powodu dobrych manier milczy, coś tam poruszy widelcem i odstawia. Mnie się to nie mieści w głowie.

wesele

fot. Unsplash

Po czwarte - organizatorzy odpowiadają za oprawę muzyczną, więc nie należy prosić zespołu o granie utworów spoza listy. Biorą za to sporo pieniędzy, a repertuar ustalaliśmy bardzo długo. Nie chcemy kiczowatego wesela z „Majteczkami w kropeczki”, więc goście powinni to uszanować. Polskich piosenek nie zabraknie, ale disco polo sobie nie życzę.

Po piąte - chcę zachęcić gości do zostania jak najdłużej. Przynajmniej do oczepin, ale najlepiej do samego rana. Tak jest opłacona sala i catering, więc szkoda, żeby się zmarnowało. Poza tym, byłoby mi przykro, gdyby do końca wytrwało tylko kilka osób. Nie wyobrażam sobie, że ktoś po 2-3 godzinach wychodzi. To strata pieniędzy i bardzo niegrzeczne.

To są główne punkty, na których mi zależy. Może coś jeszcze dodam, ale na ten moment myślę, że wystarczy. Przynajmniej jestem szczera i nikt nie będzie się tłumaczył, że o czymś nie wiedział. Mam nadzieję, że to będzie impreza życia.

Karolina

Zobacz równieżKasia dostała tak bezczelne zaproszenie na ślub, że dziś mówią o nim wszyscy

Polecane wideo

Komentarze (64)

Ocena: 4.72 / 5
on (Ocena: 5) 15.11.2018 08:43
Życzę Ci lafiryndo aby nikt nie przyszedł na twoje wesele. To wszystko na co zasługujesz.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.07.2018 22:52
tatoo na czole z numerem stolika dla kazdego
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.07.2018 18:42
Nie umiem i nie lubie tanczyc. Idac na wesele ide okazac wsparcie i radosc osobie wstepujacej w malzenstwo. Jezeli wymogiem byloby tanczenie, to chyba bym nie poszla, bo stresowalabym sie cala impreze, a po co to komu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.07.2018 23:49
Niektórym to już trochę odp#@^&la
odpowiedz
Nina (Ocena: 5) 18.07.2018 18:52
Nikt nie przyjdzie na wesele na ,którym młodzi mówią co ma robić,jeść i jak się bawić. A co do zostawiania pustych talerzy to ja nie wyobrażam sobie żeby ktoś zmuszał mnie czy moją rodzinę do jedzenia . Ja robiłam wesele i nie stawiałam nikomu żadnych warunków,poprostu cieszyłam się, że moi bliscy są z nami w tym dniu,bo chyba o to chodzi. Teraz młodym to się w głowach przewraca jak Was nie stać na wesele to go nie róbcie,bo nikt z pustą kopertą na wesele nie przychodzi!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie