LIST: „Podpisuję się pod apelem biskupów. Aborcja chorych dzieci jest nieludzka”

Aneta popiera stanowisko episkopatu. Chce wykreślenia przesłanki eugenicznej z ustawy.
LIST: „Podpisuję się pod apelem biskupów. Aborcja chorych dzieci jest nieludzka”
Fot. Unsplash.com
04.07.2018

Cieszę się, że powrócił temat aborcji. I będę się cieszyła, dopóki politycy czegoś z tym nie zrobią. Nie uważam za normalne, aby w cywilizowanym kraju skazywać na śmierć dzieci, które mogą się urodzić i żyć. Trudno inaczej to nazwać. Dowiadujesz się o chorobie potomka, nie chcesz mieć kaleki w domu, więc szybka skrobanka i po kłopocie. To zwyczajnie nieludzkie.

Zobacz również: Posłowie znowu zajmą się aborcją. Episkopat chce całkowitego zakazu przerywania ciąży

Ogólnie jestem przeciwniczką przerywania ciąży bez względu na powód. Ale ten jeden należy wykreślić z prawa w pierwszej kolejności. Każdy rozmnażający się człowiek musi ponosić ryzyko. Choroby się zdarzają, ale zespół Downa nie może być wyrokiem śmierci. Ktoś taki powinien przyjść na świat i funkcjonować tak, jak potrafi. Wielu takich ludzi dożywa starości i są bardzo kochani.

Nie możemy iść drogą wytyczoną przez państwa, które takich chorób praktycznie się pozbyły. Już w zarodku eliminują problem i udają, że go nie ma. Jak inaczej to nazwać, jeśli nie morderstwem?

ustawa aborcyjna

fot. Unsplash

Wszyscy mówią, że kobieta powinna mieć prawo wyboru. Jako przeciwniczka aborcji jestem sobie w stanie wyobrazić wątpliwości, kiedy jest to dziecko z gwałtu albo matka rodząc ryzykuje życiem. Przerwanie ciąży na pewno nie jest wyjściem, ale powtarzam - rozumiem strach. Ale zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy świadomie chcą skazać dziecko na śmierć, bo urodzi się trochę inne, niż wszystkie.

Jak wszystko idzie zgodnie z planem, to każda matka twierdzi, że nosi pod sercem dzieciątko i chociaż jeszcze go nie widziała, to już je kocha. Ale jak w grę wchodzi Down albo coś podobnego, to już mówimy o płodzie, który trzeba usunąć. Czy tylko ja widzę, jak absurdalna jest to sytuacja? Na szczęście nie. Wielu polityków myśli podobnie i Kościół oczywiście też.

Mamy do czynienia z podwójną histerią. Wszyscy się wkurzają, bo pomysł zaostrzenia prawa wrócił do Sejmu. A na domiar złego biskupi mają czelność to komentować. Przecież taka ich rola!

Zobacz również: Jestem facetem i chcę Wam zakazać aborcji

ustawa aborcyjna

fot. Unsplash

Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy cały kraj dyskutuje o rozwiązaniu dotykającym życia i śmierci, a Kościół milczy i udaje, że nic się nie dzieje. To by dopiero było oburzające. Hierarchowie mają prawo, a wręcz obowiązek, żeby przypomnieć o najważniejszych wartościach. Dlatego bardzo podoba mi się apel episkopatu. Jest wyważony, ale nie pozostawia wątpliwości. Miejmy nadzieję, że przemówi do rozsądku wahających się jeszcze posłów.

„Księża Biskupi przypominają swoje poparcie dla projektu obywatelskiego Zatrzymaj aborcję, który przewiduje ochronę dzieci nienarodzonych bez względu na ich stan zdrowia, przez wykluczenie przesłanki eugenicznej” - i co tu takiego strasznego? Kościół przeciwstawia się zabijaniu chorych, ale zdolnych do życia. Przecież to fundament chrześcijaństwa.

W komentarzach czytałam, że to byłoby jeszcze OK, gdyby nie kolejny akapit. W dalszych słowach też nie widzę nic złego i zaskakującego. Popieram to stanowisko i sama podpisałabym się pod nim rękami i nogami.

ustawa aborcyjna

fot. Unsplash

„Jednocześnie apelują do każdego z parlamentarzystów o ochronę życia wszystkich dzieci przed urodzeniem. W sposób szczególny przypominają o potrzebie dotrzymania składanych obietnic w tak podstawowej sprawie, jaką jest ochrona prawa do życia” - i w czym problem? Jeśli ktoś myślał, że Kościół stanie się liberalny i zmieni swoje patrzenie na aborcję, to wykazuje się sporą naiwnością.

Rozumiem wątpliwości osób niewierzących lub błądzących. Gwałt albo ryzykowanie życiem czy narodziny dziecka. Dla mnie dylematu nie ma, ale dopuszczam, że ludzie mogą różnie myśleć. Ale przesłanki eugenicznej po prostu nie rozumiem i nie akceptuję. Uśmiercanie najsłabszych pokazuje, kim tak naprawdę jesteśmy.

Mam nadzieję, że projekt wreszcie przejdzie i zakończymy tę dyskusję. Trzymam kciuki za polityków chroniących życie i liczę na episkopat. Kiedy trzeba, niech znowu powtórzą swój apel. Taka jest jego rola.

Aneta

Zobacz również: Kogo uratujesz z pożaru? Ten test zdradzi, czy popierasz aborcję

Polecane wideo

Komentarze (55)
Ocena: 4.8 / 5
gość (Ocena: 5) 05.07.2018 08:19
Nie rozumiem jednej rzeczy. Po co mieszacie w to religię? Można być niewierzącym i być przeciwnikiem
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 05.07.2018 08:18
Ja nie rozumiem po co ludzie mieszają w to religię,można być nie wierzącym i być przeciwny.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 05.07.2018 08:16
Są ludzie ,którzy nie chcą mieć dzieci niepełnosprawnych dla własnej wygody dla nich takie dziecko tylko niepotrzebny kłopot,krzyż na całe życie.Też ludzie boją się inności.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 05.07.2018 07:53
Mam niepełnosprawnego brata, mama zdecydowała się go urodzić. Myslisz, że na kogo teraz spadła opieka ? Na mnie, w wieku 26 lat mam rozwalony kręgosłup i stawy. Pielęgniarka - kosztuje, oddać do domu opieki nie oddasz bo Cię ludzie zlinczują a o rodzicach nie wspominając. Nigdy nie miałam WŁASNEGO życia.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 04.07.2018 22:22
Podaj szmato swój adres, a matki takich warzyw chętnie ci je odeślą, skoro tak chronisz takie dzieci. Może zmienisz zdanie, gdy poznasz smak życia z takimi dziećmi. No i parę dorosłych przyjedzie do ciebie, żebyś zobaczyła różnicę między chorym dzieckiem a chorym dorosłym.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie