LIST: „Ksiądz powiedział, że noszenie spodni przez kobietę to obrzydliwość. Ma rację!”

Aneta też zauważa kryzys kobiecości. Jej zdaniem jesteśmy coraz bardziej męskie.
LIST: „Ksiądz powiedział, że noszenie spodni przez kobietę to obrzydliwość. Ma rację!”
Fot. Unsplash.com
23.05.2018

Zacznę może od krótkiego wyjaśnienia, zanim ktoś mnie nazwie moherowym beretem czy innym katolickim betonem. Jestem osobą wierzącą, ale mam swój rozum. To nie tak, że jak coś wyczytam w Biblii albo usłyszę od księdza, to od razu wprowadzam w życie. Moja religijność ma bardziej osobisty charakter. Staram się nie oceniać też innych, bo każdy ma prawo żyć, jak chce i wierzyć, w co chce. Albo nie wierzyć. Nikogo do niczego zmuszać nie wolno.

Zobacz również: LIST: „Wpadka to nie moja wina, ale rządu, który przywrócił recepty na pigułkę dzień po”

Ostatnio głośno jest o kazaniu pewnego duchownego, który w czasie homilii poruszył temat wyglądu. A konkretnie - tego, czym powinnyśmy się różnić od mężczyzn. Straszna afera z tego wynikła. W komentarzach same najgorsze słowa pod adresem księdza, który podobno oszalał i zatrzymał się w XIX wieku. Nie rozumiem kompletnie, skąd taka agresja. On tylko zacytował Pismo i jeszcze spokojnie to wszystko wyjaśnił.

Nie trzeba być nawet katolikiem, żeby dostrzec problem i zrozumieć, co on chciał nam wszystkim przekazać. Kryzys kobiecości to nie żaden wymysł, ale fakt.

kobieta w spodniach

fot. iStock

Naprawdę nie widzicie tego, że jesteśmy coraz bardziej męskie? Wręcz obrażamy się, kiedy ktoś oczekuje od nas kobiecego zachowania i wyglądu. Nie chcemy nosić damskich ubrań i wypełniać przypisanych nam ról społecznych, bo wtedy czujemy się słabe. Wolimy założyć spodnie i próbować dorównywać mężczyznom. Do tego stopnia, że czasami jesteśmy bardziej męskie od naszych ojców, braci i partnerów. Zupełnie nie wiem dlaczego, ale nie tędy droga.

Ksiądz zacytował fragment z Księgi Powtórzonego Prawa: Niech mężczyzna nie ubiera się w strój kobiety, a kobieta w strój mężczyzny, bo jest to obrzydliwością w oczach Pana. Rozumiecie? To jest cytat, a we wszystkich mediach relacjonuje się to tak, że to niby ten ksiądz nazywa noszenie spodni obrzydliwością. A on tylko powtórzył słowa, które są znane od tysięcy lat i nagle wielki skandal.

Moim zdaniem zrobił to w dobrej wierze i spokojnie wytłumaczył. Bo od noszenia spodni się zaczyna. To tylko symbol. Zmieniła się nie tylko nasza garderoba, ale też charakter i priorytety.

Zobacz również: LIST: „Wolę kupić psa, niż rodzić dziecko. Bardziej rozczula mnie słodki mops niż zapłakany bobas”

kobieta w spodniach

fot. iStock

Kiedyś podział był jasny i naturalny: mężczyzna utrzymuje rodzinę, a kobieta dba o domowe ognisko. Dzisiaj taki układ postrzegamy jako zniewolenie. Jeśli facet chce mieć dzieci, to niech sam je sobie urodzi. My chcemy robić karierę i zarabiać. Oczywiście w spodniach, bo w sukience czy spódnicy ktoś mógłby nas posądzić o odrobinę kobiecości. A tą uważamy za słabość. Każdy rozsądny człowiek potwierdzi, że tak to wygląda w dzisiejszych czasach. Równouprawnienie wcale nam nie jest potrzebne, bo same wchodzimy w męskie buty i kobiecości nie chcemy pielęgnować.

Ten podział spódnica kontra spodnie nie jest tylko metaforyczny. Gdyby potraktować go dosłownie, to też wszystko się zgadza. O ile jestem w stanie zrozumieć, że wycofane do tej pory dziewczyny i kobiety nagle chcą pokazać swoją siłę i przejmują męskie wzorce tak fizyczne upodabnianie się do płci przeciwnej uważam za jeszcze bardziej szkodliwe. Bo wtedy to już w ogóle nie wiadomo, kto jest kim.

To działa w obie strony. Coraz więcej kobiet wygląda jak facet. Spodnie, marynarki, płaskie podeszwy, bardzo krótkie włosy. A panowie na odwrót - obcisłe bluzeczki i spodnie, buty na obcasach, wymalowane twarze, zapuszczone włosy.

Zobacz również: LIST: „Ważę 90 kg i założyłam bikini na basen. W życiu nie miałam takiego brania!”

kobieta w spodniach

fot. Unsplash

Jak się tak idzie po ulicy, to czasami trzeba się dwa razy zastanowić, zanim oceni się czyjąś płeć. To jest właśnie absurdalne. Ustalenie płci wymaga szczegółowej analizy, bo na pierwszy rzut oka wszystko się pomieszało. Nigdy nie można być pewnym, z kim mamy do czynienia. I właśnie o tym ten ksiądz mówi. Wcale nie chodziło o upokorzenie kobiet, które noszą spodnie. O żadnym zakazie on nie mówi. Zwraca tylko uwagę, jak w XXI wieku wygląda podział płci. Praktycznie go nie ma.

Ja jestem zdania, że powinnyśmy się ubierać kobieco. Nie ma w tym nic upokarzającego. Można być bardzo kobiecą, a przy okazji silną i niezależną. W damskich strojach zwyczajnie wyglądamy lepiej, bo one są stworzone dla naszych figur. Jak założysz spodnie i marynarkę, to nagle giną wszystkie twoje kształty. Niczym nie różnisz się od mężczyzny.

Także nie rozumiem oburzenia. Ksiądz powiedział to, o czym wielu mówi. Ma w tym mnóstwo racji i zamiast go krytykować, to lepiej przemyśleć i wziąć sobie do serca.

Aneta

Polecane wideo

Komentarze (51)
Ocena: 4.2 / 5
Katoliczka z wykształceniem wyższym (Ocena: 5) 08.03.2022 10:16
Tak noszenie spodni przez kobiety - to ohyda, te niby nowoczesne kobiety mają wyprane mózgi i nie potrafią posługiwać się rozumem. Lecą za masońską modą ,gdzie ich wiatr poniesie, bo utraciły zdolność myślenia - są ubezwłasnowolnione, to tragiczne, co się dzieję - za to psy noszą na rekach i całują je - to zwierzęcy rozum wszedł na miejsce człowieczego u współcześnie żyjącej kobiety.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.12.2020 20:05
Zaden czlek nie jest panem zycia i smierci!!!
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 09.10.2020 22:42
Szczeka opada. Autorka jest naprawdę śmieszna. Nie mogę nosić spodni bo co? Obcisłe rurki i koszulka to nie bo mam paradować w mini (najlepiej w zimę) i szpilkach. Mój styl jest bardzo kobiecy , chodzę w spodniach i nigdy nikt mi nie powiedział ze wyglądam męsko.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.10.2020 08:12
Kryzys kobiecości? A kryzysu męskości to nie ma przypadkiem? Facet z kolczykami i w obcislych rajtuzkach to niby co? A jak coś mu nie wyjdzie to się poplacze i ucieknie do mamusi. Że niby takie coś ma zapewnić poczucie bezpieczeństwa rodzinie? Jak baba nie weźmie spraw w swoje ręce to ktoś o nią zadba? Śmiech na sali. Radz sobie sama. To jaka ta kobieta ma być? Mimoza, królewna czekajaca na wybawienie? Czy raczej brać dupe w troki i walczyć o swoje? Kij ma dwa końce....
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.10.2020 02:19
Jak ksiądz założy sukienkę, tfu, sutannę, to też za daleka można go z zakonnicą pomylić. Jakim cudem ksiądz może wypowiadać się na temat męskiego ubioru, skoro sam nosi sukienkę, kapiące złotem i haftami szaty? To po pierwsze. Po drugie - nie, kobieta w marynarce i spodniach nie wygląda, jak mężczyzna. Wygląda jak kobieta ubrana w marynarkę i spodnie - odpowiednio skrojone podkreślają krągłości bardziej niż sukienki. Po trzecie - w naszym klimacie noszenie sukienek wymaga noszenia przez większość roku rajstop. Rajstopy są niezdrowe, powodują ucisk na narządy w jamie brzusznej, powodują wysuszanie obcieranej wciąż sztucznym tworzywem skóry, bywa, że i pocenie się stóp. Po czwarte - do sukienek najlepiej wyglądają również buty na obcasie - znów kwestia klimatu. Panowie noszą skórzane buty na grubej podeszwie i bawełniane skarpetki, a panie w tej samej temperaturze marzną na cieniutkich podeszwach w półprzezroczystych eleganckich rajstopkach. I chorują. Po piąte - obcasy to gwarantowane halluksy, zwyrodnienia kolan, deformacje kręgosłupa. Kobiety mają prawo i obowiązek dbać o własne zdrowie biorąc pod uwagę, jak wiele ról mają do spełnienia - pracują zawodowo, ale też zajmują się domem, dziećmi, starymi rodzicami. Po kolejne - to jest po prostu niewygodne. Jak wiatr wieje, to sukienkę może podwiać, albo się plącze koło nóg. W obcasach brnie się jak kretynka w błocie i śniegu, na śliskim chodniku. Z dzieckiem za rękę, z siatą z zakupami w drugiej. To nie kobiecość, to jej parodia. Mieszkam w Zakopanem, gdzie wszyscy mieszkańcy ubierają się głównie na sportowo. W zimie, góralki do wełnianych chust i kożuchów wkładają narciarskie spodnie i grube śniegowce. Tu wiadomo, że jest ostry klimat i trzeba dbać o zdrowie i całe kończyny - zwłaszcza, że tu się nie odśnieża i nie sypie solą. A kobiecość? Jest. Oczywiście, że jest. W tonie głosu, w spojrzeniu, w każdym geście, a w końcu nawet w kształtnej figurze, której żaden polar nie ukryje. Mężczyźni stroją się, noszą haftowane ubrania, kolorowe, złote zapinki, pasy - i też nikt im męskości nie odmawia. Ciuchy to tylko fasada.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie