LIST: „Po kryjomu DZIURAWIĘ wszystkie prezerwatywy w domu”

Justyna chce w ten sposób pomóc mężowi w podjęciu decyzji o ojcostwie.
LIST: „Po kryjomu DZIURAWIĘ wszystkie prezerwatywy w domu”
Fot. iStock
28.02.2018

Kiedy przyjmowałam oświadczyny, a później słyszałam, jak narzeczony drżącym głosem wypowiada przysięgę małżeńską, to myślałam, że wszystko już załatwione. Mam męża, a za chwilę nasza rodzina na pewno się powiększy. Takie były przecież nasze plany. Wszystko po kolei i w swoim czasie. Niedawno świętowaliśmy pierwszą rocznicę, a na razie w naszym życiu niewiele się zmieniło. Poza obrączkami na palcach. Dzieci ani widu, ani słychu.

Gdyby to ode mnie zależało, to już byłabym w ciąży. Na co mam czekać? 28 lat na karku, w miarę stabilna sytuacja, pieniędzy powinno starczyć, dziadkowie jeszcze młodzi, więc pomogą przy wnukach. Im dłużej to będziemy odkładali, tym trudniej będzie podjąć decyzję. A mąż cały czas mówi jedno: jeszcze chwila, dajmy sobie czas, musimy najpierw do czegoś dojść. Niby fajnie, że taki odpowiedzialny, ale ja się nie cieszę. W jego przypadku to może trwać w nieskończoność.

Odpowiadam mu: niech los zadecyduje. Pigułki już dawno przestałam brać, więc zrezygnujmy jeszcze z prezerwatyw. Jak ma być dziecko, to będzie. A jak nie, to w lepszym momencie.

Zobacz również: Nie uwierzysz, co ludzie robią z prezerwatywami. To musi się skończyć wpadką

dziurawienie prezerwatyw

fot. iStock

Oczywiście się na to nie zgadza. Gdybym zaproponowała mu zbliżenie bez zabezpieczenia, to by mnie wyśmiał. Wolałby chodzić nabuzowany, niż tak strasznie ryzykować. Zupełnie tak, jakby bał się ojcostwa. Coraz bardziej wątpię, czy kiedykolwiek zmieni zdanie. Dlatego postanowiłam pomóc mu w podjęciu tej decyzji i pozwoliłam sobie na mały sabotaż. Trochę kiepsko się z tym czuję, bo to swego rodzaju oszustwo. Ale innego rozwiązania nie znalazłam. Rozmowa z nim zawsze kończy się tak samo.

Prezerwatywy co prawda nadal są u nas w użyciu, ale takie trochę wybrakowane. Sięgnęłam po pomysł naszych rodziców i dziadków, zwiększając odrobinę szanse na zapłodnienie. Powiem wprost - dziurawię wszystkie gumki, które tylko mam pod ręką i on jeszcze się na szczęście nie zorientował. Myślałam, że długo to nie potrwa, a stosujemy te uszkodzone kondomy od dobrych 2 miesięcy i nic.

Może za małe te dziury? Jak na złość żadna nie chce zupełnie pęknąć, a wtedy szanse byłyby największe. Los mi ewidentnie nie sprzyja.

Zobacz również: W tej pozycji najłatwiej o WPADKĘ. Ryzyko jest ogromne...

dziurawienie prezerwatyw

fot. Thinkstock

Nawet zaczęłam się zastanawiać, czy może problemem nie jest płodność któregoś z nas. Tyle się mówi o różnych dolegliwościach, a w sumie to człowiek nie wie, póki nie spróbuje. Ale mogę się tylko domyślać. Na badania przecież nie pójdziemy, bo skąd nagle takie przypuszczenia? O moim sabotażu on nie wie i nigdy nie może się dowiedzieć. Uzna mnie za oszustkę i kłamczuchę, a trochę kiepsko budować związek na takim fundamencie. W pewnym sensie miałby rację, ale ja naprawdę nie mam sobie nic do zarzucenia.

Nie chcę go niczym zarazić, ale dać sobie tylko szansę na spełnienie największego marzenia. Naprawdę chcę już zostać mamą. Najlepiej, gdybym urodziła dwójkę do trzydziestych urodzin. Zniosłabym lepiej poród, dzieci byłyby zdrowsze, odchowalibyśmy je i jeszcze większa połowa życia przed nami. Nie wyobrażam sobie lepszego momentu na powiększenie rodziny.

A może ja to jakoś źle robię i dziury powinny być nie od igły, ale np. szydełka? Tylko wtedy, to on już na pewno zauważy. Już ostatnio miał wątpliwości, bo „sreberko jakieś takie luźne”.

Zobacz również: Czy przeterminowana prezerwatywa jest groźna?

dziurawienie prezerwatyw

fot. Thinkstock

Mam delikatne wyrzuty sumienia, że robię to wszystko za jego plecami. Ale jemu naprawdę trzeba pomóc w podjęciu tej decyzji. On z natury boi się nowych wyzwań i cieszy się dopiero, jak spróbuje. Wtedy często słyszę: miałaś rację, nie było tak źle. Jestem pewna, że z ojcostwem będzie podobnie. Jesteśmy młodzi, silni, mamy gdzie mieszkać, zarabiamy, dzieci będą miały dziadków. Na co czekać? Aż czasy będą gorsze, a my będziemy mieli mniej siły? Bez sensu.

Przyznam się, że teraz w trakcie to nawet próbuję sięgnąć ręką i szarpnąć za ten lateks. Uszkodzić paznokciem. Cokolwiek. Ale właśnie tak w życiu bywa. Jak człowiek nie chce, to go los obdarza całą gromadką. Jak bardzo tego pragnie, to nawet specjalnie podziurawiona prezerwatywa okazuje się najskuteczniejszym zabezpieczeniem na świecie…

Nie uważam, żebym robiła coś bardzo złego. Może nie jestem do końca fair, ale to przestanie mieć znaczenie, jak wreszcie powitamy na świecie naszego maluszka.

Justyna

Komentarze (52)

Ocena: 4.85 / 5
Karola (Ocena: 5) 01.03.2018 00:04
Zawsze zastanawia mnie czy nie szkoda wam czasu na hejtowanie wszystkiego. W tej całej historii nie ma prośby o ocenę zachowania autorki tekstu , pytanie brzmi czym zrobić te pieprzone dziury żeby zadziałało. Ludzie nie macie nic mądrego do powiedzenia to nie negacie wszystkiego. Jeśli chce to może nawet zbierać nasienie nikt z was nie ma prawa tego oceniać. Niestety tworzymy świat bez ematii i zrozumienia , to przykre.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 28.02.2018 23:56
Dziurawienie prezerwatywy przez mezczyzne, to jak gwalt. I powinno tak byc traktowane. Nie wiem natomiast jak odbieraja to mezczyzni, ktorzy maja kobiety ktore dziurawia.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 28.02.2018 23:05
Byłam w podobnej sytuacji tylko że to mi mój partner przedziórawił gumkę. Miałam próbę samobójczą. Wiele spotkań z psychologiem. Poroniłam. Trauma przed rodzicielstwem kiedy nie byłam na to gotowa jest dla mnie na tyle głęboka że od 2 już lat z nikim się nie związałam, z nikim nie spałam. Proszę przemyśl co robisz, taki partner to trauma na całe życie
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 28.02.2018 22:12
Jak ten świat jest stworzony, ze jedni maja takie problemy, a inni chcieliby mieć takie ,,problemy''. Zanim napiszecie coś to pomyślcie, ze inni maja większe problemy. Niż tylko martwienia się o swojego przydupasa i jego widzi mi się.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.02.2018 21:00
Szarpie lateks..no padłam. Bo dziury trzeba robić dziurkaczem..hehe
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo