LIST: „Szukam chrzestnej dla córki. Z wyższym wykształceniem, ładnej i bogatej...”

Agnieszka nie znalazła nikogo takiego wśród rodziny i znajomych. Zgłosisz się?
LIST: „Szukam chrzestnej dla córki. Z wyższym wykształceniem, ładnej i bogatej...”
Fot. iStock
07.02.2018

Już niedługo będę mogła podpisać się „Mama", a na razie jestem po prostu Agnieszka. Do rozwiązania pozostało już naprawdę niewiele. Dziecko jest planowane, kochane, oczekiwane, poczęte z miłości, rozwija się prawidłowo, więc ogólnie jest dobrze. Nie powinnam się zupełnie niczym martwić, a jednak pewna sprawa nie daje mi spokoju. Chodzi o chrzciny, które prędzej czy później trzeba będzie zorganizować.

Nie mam dylematu, czy to zrobić. Dla mnie to oczywiste, że jak się rodzi dziecko, to trzeba. Nawet jak rodzic nie jest jakoś specjalnie wierzący. To po prostu praktyczne i ułatwia życie. Potomek pójdzie bez problemu na religię w szkole, do komunii, bierzmowania, weźmie ślub kościelny. Jak będzie oczywiście chciał. Nie warto utrudniać sytuacji. Korona nikomu z głowy nie spadnie, choć o klerze mam takie, a nie inne zdanie.

Problem dotyczy rodziców chrzestnych, których mielibyśmy wybrać. Szczerze? Nie bardzo jest z kogo. Mamy rodzinę, przyjaciół i znajomych, ale kandydaci raczej słabi.

Zobacz również: „Jako jedyna wśród znajomych nie mam dzieci. Koleżanki gadają o porodach i pieluchach, a ja umieram z nudów”

matka chrzestna

fot. Unsplash

Najmniejszy kłopot będzie z chrzestnym. To nasze pierwsze dziecko, a partner ma brata, więc pewnie jego się poprosi. Młodszy chłopak, ale całkiem ogarnięty. Studiuje, pracuje, widać jakieś perspektywy. Nigdy nie było z nim kłopotów, jest łagodny i czuły. W razie czego na pewno pomoże przy córce. Myślę, że ona będzie mogła na niego zawsze liczyć. Ogólnie z tej strony wszyscy są bardzo rodzinni i w porządku.

Gorzej z chrzestną, bo ja siostry nie mam, a cała reszta moim zdaniem się nie nadaje. Są 2 kuzynki, ale starsze ode mnie i od zawsze mieszkają w innym mieście. Mają już własne dzieci i milion spraw na głowie, więc tylko tego im brakuje. Oszałamiającej kariery nie zrobiły, więc to też minus. Mnie jednak zależy na tym, żeby to była osoba na poziomie i z możliwościami. Na tym opiera się przecież dzisiejszy świat.

Z koleżanek to już zupełnie nie ma z kogo wybierać. Albo same niańczą już dzieci, albo dziecinne, albo ze skomplikowaną sytuacją życiową. Dosłownie żadne nazwisko nie kojarzy mi się z matką chrzestną.

Zobacz również: Młoda mama ustaliła listę zasad dla gości, którzy odwiedzą ją po porodzie. Instrukcja stała się hitem Internetu

matka chrzestna

fot. Unsplash

Dlatego zastanawiam się, czy nie zacząć już szukać kogoś całkiem z zewnątrz. Bo kto powiedział, że chrzestna musi być rodziną albo przyjaciółką? Niech to będzie nawet osoba całkiem obca, ale wartościowa i na poziomie. Wierzę, że takich nie brakuje. Niestety, w moim otoczeniu krucho z takimi ludźmi, ale poszukać można. Dlatego proszę Was o pomoc w zorganizowaniu castingu.

Jeśli któraś z Was chciałaby wejść do całkiem fajnej rodzinki jako chrzestna, to ja naprawdę nie widzę nic przeciwko. Mam pewne wymagania. Jeśli je spełniasz, to zawsze możemy się poznać i ewentualnie coś z tego wyjdzie. Trochę szalony pomysł, ale chciałabym się zająć tym tematem, zanim urodzę. Potem będzie problem z czasem.

Szukam przede wszystkim dziewczyny młodszej lub w podobnym wieku. Ja mam 28 lat. Bardzo mile widziana osoba, która studiuje lub już ma wyższe wykształcenie. Chcę, żeby córka miała z kogo brać przykład.

Zobacz również: To najprawdopodobniej będą chrzestni Klary Lewandowskiej!

matka chrzestna

fot. Unsplash

Zależy mi, aby chrzestna pochodziła z pełnej i normalnej rodziny. Bez jakichś przykrych ekscesów i kryzysowych sytuacji. Może mieć chłopaka, partnera lub męża, ale wcale nie musi. Szukam osoby pewnej siebie i przebojowej, która zna swoją wartość i nauczy tego moją córkę. Najlepiej, gdyby pracowała w takich branżach jak: medycyna, sztuka, media, finanse. Nie ukrywam, że zarobki też są dla mnie istotne. A raczej stabilizacja. Jeśli możesz sobie pozwolić na godne życie, to wystarczy.

Wygląd też się liczy. Matka chrzestna powinna być ładną dziewczyną, która potrafi o siebie zadbać. Fajnie wyjdzie na zdjęciach, a i w przyszłości da przykład chrześnicy, że wizerunek jest ważny. Najlepiej, gdyby nie miała innych chrześniaków, którzy rozpraszaliby ją emocjonalnie i finansowo też. Nie musisz być wierząca, bo mnie to tam wszystko jedno. Ale bądź dobrym człowiekiem. Mile widziana osoba, która chciałaby się przy okazji zaprzyjaźnić z mamą dziewczynki. Czyli mną.

Myślicie, że znajdę kogoś takiego? Poprzeczna może wysoka, ale przecież tacy ludzie istnieją. Przynajmniej mam nadzieję.

Agnieszka

Komentarze (43)

Ocena: 4.58 / 5
gość (Ocena: 5) 11.02.2018 15:09
A co będzie miała z tego ta chrzestna? Myślę, że pewnie autorka znajdzie osobę spełniającą kryteria. Może nawet celebrytkę. Ale niech też będzie gotowa na pytania w stylu : czy jej dziecko jest ładne- ale tak obiektywnie? Czy będzie mieć proste zęby i uszy małej nie odstają a jeśli tak- to czy matka opłaci korekcję? Czy mała ma ciuszki od projektantów, bo do instagramowego lansu takie zwyczajne z sieciówek to średnio pasują? I czy będzie zawarta umowa a jeśli tak- czy są dodatkowe warunki typu tatuaż z logo butiku należącego do chrzestnej? Jakie są warunki zerwania umowy? Paranoja... Za dzieci finansowo odpowiadają rodzice a zadanie chrzestnych jest inne. Bogaci ludzie są bogaci nie dlatego, że szastają pieniędzmi na prawo i lewo. Ciężko na swój majątek pracują (pomijam utrzymanki/ów i dziedziczki/ców) i nie trwonią go. A jeśli w coś inwesują, to zazwyczaj oczekują zwrotu w postaci zysków/reklamy/ocieplenia wizerunku. Więc jeśli idealna chrzestna się znajdzie, dziecko będzie dla niej jak piesek albo torebka, którą zabierze się na imprezę żeby się pokazać, a po wszystkim odda matce.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.02.2018 22:44
Idiotek nie sieją
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.02.2018 00:21
Boże, nawet nie czytam tego durnowatego artykułu, prowo jak nic ! Nie wierze że jest ktoś taki na świecie, naprawdę. Dobrze wiecie jak to jest kontrowersyjnie postrzegane przez ludzi, dlatego dolewacie ,,oliwy do ognia,, i dajecie takie artykuły dla większej oglądalności. Ale jeśli nawet ktoś taki jak ona istnieje, to się chyba z p*zdą na rozum zamienił. Żenada.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.02.2018 20:00
Chyba również spełniam wymagania: 26 lat, mgr inż (być może dr w niedalekiej przyszłości) umowa o pracę - branża elektroniczna. Pochodzę z pełnej rodziny (również wykształconej), żadnych alkoholików ani patologii do kilku pokoleń wstecz. Znajomi lekarze, w rodzinie prawnicy. Ponadto, znajomy hydraulik oraz osoba w urzędzie miasta tez się znajdzie. Brakuje jeszcze kogoś w zusie ale pracujemy nad tym (myślę, że dziewczyna kuzyna może się nadać bo kończy administrację). Szczupła, raczej uważana za atrakcyjną, świeżo upieczona mężatka, bez widoków na własne dzieci w najbliższej przyszłości. A i jeszcze mam własny samochód i mieszkanie w stolicy - myślę, że te fakty mogą być bardzo istotne podczas castingu. ...jednym słowem kpina. Jak się jakiś dzieciaczek w mojej rodzinie pojawi to podołam i finansowo i emocjonalnie, nawet w miarę możliwości pomogę rodzicom (nie finansowo bo raczej nie będę musieć) ale tak zwyczajnie: żeby młode przypilnować jak będzie trzeba, ze szkoły odebrać, w lekcjach pomóc etc. Ale autorka szuka schodów dla dziecka do innego świata. Jak chcesz żeby Twoje dziecko miało autorytet to sama nim zostań, skończ szkołę, zadbaj o siebie i zapewnij dziecku trwała kochającą rodzinę. Nikt inny (a szczególnie obca osoba) tego za Ciebie nie zrobi.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 07.02.2018 18:36
Ty szukasz niani to ja zatrudnij,a nie pajacujesz ? Co ty masz niby do zaoferowania ? Myślisz,ze to jakiś zaszczyt mieć dzieciaka chrześniaka ? Haha Żadna sztuka wypiąć dupsko zaciążyć i dzieciaka urodzić.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo