LIST: „W tym roku spałam z 46 chłopakami. Nie jestem łatwa!”

Anita twierdzi, że nie ma się czego wstydzić. Po prostu korzysta z życia.
LIST: „W tym roku spałam z 46 chłopakami. Nie jestem łatwa!”
Fot. Unsplash.com
31.12.2017

Przed sylwestrem wypadałoby podsumować rok i podjąć postanowienie na kolejny. Mogę powiedzieć, że to był ciekawy czas i mam nadzieję, że podobnie będzie w przyszłym. Sporo udało się zrobić, zarówno na studiach, jak i w pracy. W rodzinie wszyscy zdrowi i ja też. Oby tak dalej. Może nie spotkałam miłości życia i nie planuję jeszcze ślubu, jak chciałaby moja mama, ale pod względem towarzyskim też nie narzekam.

Ja nie jestem jedną z tych dziewczyn, które się żalą, że nikt ich nie chce. Cnotą nie mam zamiaru się chwalić. Uważam, że młodość jest tylko jedna i warto ten moment wykorzystać. Muszę powiedzieć, że 2017 rok wykorzystałam chyba do granic możliwości. Po 52 tygodniach mam na koncie ok. 46 chłopaków, z którymi było coś więcej. Tylko kilka razy musiałam sobie odpuścić. A tak to praktycznie co weekend.

Zdaję sobie sprawę, jak niektórzy bedą na to patrzeć. Zaraz usłyszę, że powinnam się wstydzić, a nie chwalić. Jestem trochę innego zdania. Akurat powodzeniem mogę się szczycić.

Zobacz również: LIST: „Podjęliśmy wyzwanie Sex Challenge. Po tygodniu prawie się rozstaliśmy i mamy siebie dość!” (TYLKO 18+)

uzależnienie od seksu

fot. Unsplash

Nie miałam planu, aby tak wyglądał ten rok. Ale jakoś tak się zaczął, że weekendowy seks stał się dla mnie tradycją. Dosłownie tylko kilka razy sobota i niedziela mijały, a ja z nikim nie spałam. Okazji i ochoty nie brakowało, więc korzystałam. Nikogo nie zdradzałam, bo w związku nie jestem. Cnoty też nikomu nie przysięgałam. Po podejrzanych miejscach się nie szlajałam i zawsze było to całkowicie bezpieczne.

Jedyne co się zmieniło, to moje podejście do seksu. Już nie jest to dla mnie takie święte, wyjątkowe i zarezerwowane dla tego jedynego. Bardziej jak sport i sposób na stres. Jedni tańczą do rana w klubie, inni oglądają głupie filmy, a ja się wolę pokochać. Kiedyś taka wyzwolona nie byłam, ale widocznie coś mi się przestawiło w głowie.

46 facetów w rok. Nie chwalę się, ani nie żalę. Uznałam jednak, że to niezły wynik i jest o czym opowiedzieć. Koleś z tyloma partnerkami nikogo nie szokuje, ale dziewczyna… Na pewno ladacznica.

Zobacz również: LIST: „Mój chłopak przed stosunkiem robi coś bardzo dziwnego. Waszym facetom też się to zdarza?!”

uzależnienie od seksu

fot. Unsplash

Otóż, oświadczam wszem i wobec, że żadna ze mnie ladacznica. Łatwa też wcale nie jestem. Nie sypiam z byle kim i wcale na facetów nie poluję. Ma się znajomych, zna się fajne miejsca, od imprez nie stronię, seks lubię i tak to jakoś wychodziło. Na miłość chyba jeszcze nie jestem gotowa, więc chciałam, żeby przynajmniej było miło. Napięcie czasem trzeba rozładować. No i nie ukrywam, że po kilku takich tygodniach doszłam do wprawy i się przyzwyczaiłam.

Przychodził piątek albo sobota i ja już wiedziałam, że coś z tego będzie. Zazwyczaj było. Na 52 tygodnie tylko kilka razy się nie udało. Chora byłam, wyjechałam, coś mi wyskoczyło. A tak to od okazji do okazji, od łóżka do łóżka i fajnie. Przynajmniej się nie nudziłam i nie użalałam, że nikt mnie nie chce. Ja w przeciwieństwie do niektórych znam swoją wartość.

Pewnie ktoś powie, że to kpina. Sypia z kim popadnie i o wartości wspomina. Cóż, dla mnie licznik partnerów nie świadczy o godności i szacunku do siebie. Ja lubię seks, ale siebie też.

Zobacz również: Erotyczne sztuczki, które rozpalą twojego faceta

uzależnienie od seksu

fot. Unsplash

Zdaję sobie sprawę, że trochę tego było. Ciągle seks i to z kimś zupełnie innym, niż tydzień wcześniej. Ale tak na zdrowy rozum - czy naprawdę jest mnie za co wytykać? Chyba bardziej zazdrościć, bo kto nie chce się podobać. Poza tym takie zabawy są po prostu bardzo przyjemne. W weekend warto się odstresować. Czy w kolejne będzie tak samo? Nie wiem. Może w 2018 roku znowu sporo przeżyję, a może wreszcie się uspokoję. Trzeba robić to, co się lubi i uważa za słuszne.

Ja chciałam poszaleć i to zrobiłam. Czy z tego powodu jestem mniej warta i nie należy mi się już szacunek? Nikogo nie zdradziłam, choroby wenerycznej nie złapałam, w ciążę nie zaszłam, aborcji nie zrobiłam. Czuję się dobrze, ze spokojem spoglądam w lustro i jest dobrze. Ale nie twierdzę też, że to takie fajne, bardzo bezpieczne i w ogóle nie ma problemu. Trzeba do wszystkiego podchodzić odpowiedzialnie.

Lubię seks, faceci lubią mnie i tak to wygląda. Jak znajdę tego jedynego, to przestanę. Teraz przynajmniej pracuję na swoje wspomnienia. A tych naprawdę możecie mi pozazdrościć, zamiast patrzeć na mnie z pogardą.

Anita

Komentarze (56)

Ocena: 4.52 / 5
Boguś (Ocena: 5) 05.01.2018 11:02
Super artykuł, jeżeli chodzi o komentarz to pewnie jeżeli dziewczyna chce seksu raz czy 2 razy w tygodniu to raczej wynika z małego zapotrzebowania na tą zwykłą czynność więc ciężko by jej było z kimś kto ma naprawdę temperament. Udawanie orgazmów ma krótkie nogi, szybko by wyszło na jaw i związek z kimś kto ma temperament a jeszcze zasady nie był by szczęśliwy
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.01.2018 16:03
Zazdroszczę Ja niestety mam męża i dzieci ... ale czasem marzy mi się inny penis w mojej ciasnej szparce ,tak z ciekawości ... Jednak Zostawię to tylko jako fantazje
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.01.2018 10:27
Pożałuje jak pozna tego jedynego, a takiego przebiegu długo nie ukryje i wtedy będzie płacz..
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.01.2018 23:21
ok, spoko, jeżeli kobieta jest w stanie osiągnąć orgazm z nowo poznaną osobą to nie ma w tym nic złego. Ja jednak bym skisła gdybym miała pójść do łóżka z zupełnie nieznanym facetem. Nie lubię gdy dotyka mnie ktoś obcy
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 1) 01.01.2018 22:46
Dziewczyna by pewno nawet chciała zwiazku ale kto by chciał z taka coś więcej skoro jest w sam raz na jeden raz Ciekawe jaki będziesz miała przebieg mając 30 lat.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo