LIST: „Chłopak wymaga, żebym zawsze była umalowana. Moja naturalna twarz nie do końca mu się podoba...”

Aleksandra zastanawia się, czy po tym wyznaniu nadal powinna z nim być.
LIST: „Chłopak wymaga, żebym zawsze była umalowana. Moja naturalna twarz nie do końca mu się podoba...”
Fot. iStock
08.11.2017

Zacznę może od tego, że zaczęłam się malować jeszcze w podstawówce. Na początku wystarczał mi cień do powiek, tusz do rzęs, ewentualnie jakiś błyszczyk. Później pojawiły się problemy z cerą, więc sięgnęłam po puder, podkład i korektor. Z czasem doszedł rozświetlacz, bronzer czy konturówka. Można powiedzieć, że nie wyobrażam sobie życia bez makijażu.

Dobrze wiem, jak wyglądam z pomalowaną twarzą, a jak naturalnie. Różnica jest spora i na pewno czuję się pewniejsza siebie, kiedy mam te wszystkie kosmetyki na buzi. Maluję się mocno, ale nabrałam takiej wprawy, że make-up nie wygląda na ciężki. Zawsze mam przy sobie kosmetyczkę, żeby ewentualnie coś poprawić.

Do tej pory nie byłam w trwałym związku. Można raczej mówić o znajomościach - z niektórymi widziałam się raz, czasami trwało to tydzień, najdłużej chyba 2 miesiące. Nigdy nie pokazałam się chłopakowi taką, jaką Bóg mnie stworzył. Teraz chciałam to zrobić.

Zobacz również: Błędy w makijażu, przez które wyglądasz bardzo staro. Faceci nienawidzą, kiedy się w ten sposób malujesz!

 

bez makijażu przed chłopakiem

fot. Unsplash

Poznałam chłopaka, z którym jestem naprawdę szczęśliwa. Jesteśmy ze sobą od rekordowych 6 miesięcy i mam nadzieję, że z tego coś będzie. Już sobie nie wyobrażam życia bez niego. To przy nim nabrałam odwagi. Możecie się śmiać, ale dopiero teraz zaczęłam zmywać makijaż przed snem i nie zrywam się skoro świt, żeby go poprawić. A jak siedzimy cały dzień w domu, to nawet nie wyciągam kosmetyczki.

Myślałam, że to mu schlebia. On wie, jaką miałam obsesję na punkcie malowania się. Przez jakiś czas nie dawał tego po sobie poznać, ale wreszcie się wygadał. Okazało się, że dla niego to żadna nagroda. Według niego lepiej wyglądam z makijażem i woli mnie w takiej wersji. Zapytałam wprost - czy to oznacza, że powinnam być zawsze „zrobiona”? Powiedział, że tak by było najlepiej. Make-up uwydatnia wszystkie moje zalety.

W sumie to się z nim zgadzam, ale jak człowiek nabierze więcej swobody i wreszcie sobie odpuści, to potem trudno wrócić do dawnych zwyczajów.

Zobacz również: Uzależniona od makijażu dziewczyna z dnia na dzień przestała się malować! Jak wygląda jej prawdziwa twarz?

 

bez makijażu przed chłopakiem

fot. Unsplash

Nie usłyszałam od niego, że moja naturalna twarz jest brzydka, ale twierdzi, że z makijażem na pewno jest ładniejsza. Chyba nie mam się o co obrażać, bo przecież to prawda. Wiadomo, że wolałabym usłyszeć co innego, ale chyba muszę docenić szczerość. Postanowiłam pociągnąć temat i zapytałam, co konkretnie ma na myśli. Wtedy zaczął wyliczać…

Naturalne usta mam dosyć małe i blade, cera nie jest idealna, oczy mało wyraźne i bez pomalowania gdzieś znikają, a z podkreślonymi brwiami wyglądam lepiej. Cały czas powtarzał, żebym się nie obrażała. On to mówi z troski, żebym sobie nie wymyśliła zupełnej rezygnacji z makijażu. Wtedy nie będę już dla niego tak atrakcyjna, a inni też mogą mnie zacząć gorzej oceniać.

Krótko mówiąc - mój chłopak chce, żebym zawsze była wymalowana. Najlepiej też w domu i zaraz po przebudzeniu. Taką mnie poznał i taką pokochał. Nie powiedział tylko, co się stanie, jak go nie posłucham.

Zobacz również: Mężczyzna rozwiódł się ze swoją żoną, bo... zobaczył ją bez makijażu

 

bez makijażu przed chłopakiem

fot. Unsplash

Zdaję sobie sprawę, jak to kiepsko brzmi. To tak, jakby on zakochał się w kimś innym, a prawdziwej mnie nie akceptuje. Ale czy to jego wina? Taka byłam od początku. Przyzwyczaił się, że zawsze jestem zrobiona. Ukrywałam swoją naturalność. Nic dziwnego, że teraz nie bardzo ją docenia. Nie obraziłam się. Wróciłam do dawnych zwyczajów i znowu jestem piękna, gładka i wymalowana od rana do wieczora. Trochę to męczące, ale czego się nie robi dla ukochanego.

No właśnie - ukochanego? Powiedziałam o tym koleżance i ona stwierdziła, że nie mam do siebie szacunku. Jej zdaniem facet powinien docenić moją naturalność. Nie da się przeżyć razem życia polegając na takich pozorach. Jak kiedyś znowu mi się odwidzi i przestanę sterczeć przed lustrem, to on się odkocha? Sama nie wiem.

Stwierdziłam, że bardziej mi zależy na tym związku i jego miłości, niż własnym samopoczuciu. Jestem w stanie to dla niego robić. Ale czy powinnam? Doradźcie…

Aleksandra

Komentarze (30)

Ocena: 4.87 / 5
aaerial (Ocena: 5) 14.11.2017 10:33
Coz. Jesteś po prostu niemożliwe głupia. Koleżanka ma rację, nie szanujesz się. A jak facet stwierdzi, że chce Cię bic bo z siniakami bardziej to kręcisz, to też się zgodzisz, Bo to dla "dobra związku"? Rusz głową dziewczyno
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.11.2017 10:57
Mozeznajdz sobie prawdziwego faceta a nie dzieciaka. Poza tym jak mozna byc taka ulegla. Chyba masz niskie poczucie wlasnej wartosci.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 4) 09.11.2017 06:53
Kopnij go w d...... on cię nie kocha. A jak będziesz chora, w ciąży po porodzie to co..... nie można być w związku i tylko się dopasowywać to cudzych wymagań. Życie nie zawsze jest piękne, nie trudno być z kimś kiedy wszystko jest fajnie. Zgubisz siebie żeby się dla niego dopasować i zacznie cię to niszczyć. Życie bez niego istnieje i uciekaj z takiej realacji jak najszybszej....
odpowiedz
Paulina (Ocena: 5) 08.11.2017 23:10
Mój poprzedni facet też taki był. Wyniszczyło mnie to i przez całe 4 lata związku blokowało na seks - nie byłam w stanie z nim współżyć, bo nie czułam się piękna, kochana, akceptowana taka jaka jestem. Niby dobry z pozoru związek, spokojny, bez kłótni a jednak taka niby drobnostka go zrujnowała. Zakończyłam go z hukiem i odżyłam. Teraz się maluję dużo delikatniej, czasami wcale jak nigdzie nie wychodzę, nie jestem brzydką kobietą, by musieć nosić tapetę. Mój obecny ukochany uwielbia mnie w każdej wersji - z makijażem i bez, w ciuchach i bez jeszcze bardziej. Czuję, że żyję przy nim, na nowo przeżyłam pierwszy raz i od dwóch lat seksu mamy co nie miara :) Rzuć tego typa, zobaczysz, że wyjdzie Ci to na dobre!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.11.2017 19:43
Ja bym nie potrafiła być z mężczyzną dla którego nie jestem najpiękniejsza, niezależnie czy w czy bez makijażu. Po prostu wstydziłabym się go, pocałunku, zbliżenia, najzwyklejszej rozmowy, cały czas myślałabym o tym że mu się nie podobam a to wykańcza psychiczne. Nie twierdzę żebyś zrywała od razu ale przemyśl czy Cię ta świadomość nie zmęczy...
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo